Przedstawiamy mistrzynie Lubuskiego! [ZDJĘCIA]

Juniorki Aresa Nowa Sól odebrały złote medale za zwycięstwo w lubuskiej lidze. Przed nami ćwierćfinały Mistrzostw Polski, które lada moment odbędą się w Nowej Soli. Awansujemy dalej? – Będziemy się bić – uśmiecha się Radosław Abramczyk, trener juniorek Aresa

O tym, że Ares Nowa Sól wygrał lubuską ligę juniorek, pisaliśmy na łamach „Tygodnika Krąg” już w poprzednim numerze.

Liga składała się w tym roku z trzech zespołów. Oprócz Aresa pod siatką walczyły kapele SPS Zbąszynek i UKS Trzynastka Zielona Góra.

Ostatecznie Mistrzyniami Województwa Lubuskiego w sezonie 2018/2019 zostały nowosolanki! W czterech spotkaniach zdobyły siedem punktów. 11 setów wygrały, siedem przegrały. Srebrne medale powędrowały do zespołu ze Zbąszynka, a najniższy stopień podium przypadł w udziale zielonogórzankom.

Ceremonia wręczenia medali odbyła się w ubiegłą niedzielę w hali „Elektryka” – tuż po meczu w ramach III ligi pomiędzy Aresem a Trzynastką. Złota złotkom wręczyła Aleksandra Grządko, dyrektorka Liceum Ogólnokształcącego im. K. K. Baczyńskiego w Nowej Soli i Tomasz Paluch, prezes Lubuskiego Związku Piłki Siatkowej.

– Z samej ligi może nie jestem aż tak zadowolony, ona jest kadłubowa, jest mało drużyn, ale podkreślam zawsze, że to III ligę uznajemy bardziej za naszą. O tyle było trudno, że przy czterech rozegranych meczach, bo tyle nam wystarczyło do tytułu, każdy set był ważny – zaznacza Radosław Abramczyk, trener juniorek Aresa. – Każda porażka mogła nas wyeliminować z walki o pierwsze miejsce. Na pewno Zbąszynek był nieobliczalny, w ostatniej kolejce przegraliśmy tam 2:3, a później Zielona Góra – pewniaki – przegrała ze zbąszyniankami 1:3, tak że to był dziwny sezon.

Najlepszy i najgorszy mecz w przeciągu całej kampanii? – Najlepsze w naszym wykonaniu było spotkanie wygrane 3:0 z Zieloną Górą w grudniu u siebie. Wtedy w każdym aspekcie zagraliśmy perfekcyjnie. Ten mecz nas uskrzydlił. A najsłabszy zagraliśmy też z Trzynastką, tyle że na wyjeździe. Zielonogórzanki zmiotły nas również w stosunku 3:0 – wspomina Radosław Abramczyk.

– Indywidualnie trener by kogoś wyróżnił?

– To delikatna sprawa (uśmiech). Odpowiem, że wyróżniłbym cały zespół. Ale pewnie można byłoby wskazać kilka kluczowych siatkarek. Na pewno Julia Sobczak i Maja Krajewska, czyli nasze kadetki, bardzo mocno nas wspierały w ciągu sezonu.

Ale, ale: to nie koniec emocji związanych z rywalizacją juniorek! Duże święto siatkówki w Nowej Soli odbędzie się w dniach 21-24 lutego. To będzie najważniejszy sprawdzian dla nowosolanek – ćwierćfinały Mistrzostw Polski, które odbędą się w naszym mieście. Łącznie zobaczymy sześć bardzo dobrych zespołów, w tym nasz.

– Czy będzie dodatkowy stres, bo gramy u siebie? I tak, i nie. Mamy kibiców, którzy podnoszą nas na duchu, ale z drugiej strony jest też większa odpowiedzialność u dziewczyn w razie jakiejś słabszej gry. Będziemy się bić. W zeszłym roku podczas ćwierćfinałów jeden mecz wygraliśmy, jeden przegraliśmy minimalnie 2:3. Wtedy zajęliśmy czwarte miejsce na sześć zespołów. Zobaczymy, jak będzie u nas – mówi trener Abramczyk.

W przyszłym tygodniu szerzej zapowiemy turniej w Nowej Soli.

Tabela końcowa:

1. Ares4711:7
2. SPS Zbąszynek468:9
3. Trzynastka456:9
Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *