Dziecko orlika w reprezentacji. Ksawery Kukułka: zapamiętajcie to nazwisko

Nowosolanin Ksawery Kukułka dostał powołanie na konsultacje reprezentacji U-15. W przeszłości trenował w Akademii Piłkarskiej Falubaz. – On ma w sobie bardzo dużo determinacji, jestem pełna podziwu – mówi o synu Wioletta Jędrasiak

Jako 7-latek Ksawery Kukułka zaczął chodzić na treningi Akademii Reissa, a później Akademii Piłkarskiej Falubaz. – Pojechał na pierwszy trening, bo wiedziałam, że lubi grać w piłkę. Postanowił, że spróbuje z nią bardziej na poważnie – sięga pamięcią Wioletta Jędrasiak, mama Ksawiego.

Spodobało mu się w APF. Grał w niej przez pięć lat w skrzatach, żakach, orlikach i młodzikach. Później jeździł też na treningi do Zagłębia Lubin, trafił do kadry wojewódzkiej Lubuskiego.

W końcu Wioletta Jędrasiak dostała telefon ze Szczecina. Sławomir Kłos, trener szkółki FASE Szczecin, powiedział, że zauważył Ksawerego i że widzi go w swojej drużynie. – Pojechał tam na testy. Tam sprawdził się i już został w drużynie na stałe. We wrześniu miną dwa lata, odkąd uczy się i trenuje w Szczecinie – wspomina Jędrasiak.

Teraz jest na tym etapie, w którym zainteresowane są nim najlepsze kluby w Polsce. Jest członkiem kadry Zachodniopomorskiego.

Powołanie

Niedawno do szczecińskiego klubu przyszło powołanie dla Ksawerego Kukułki. Został zaproszony na konsultacje kadry narodowej U-15. Odbędą się w dniach 4-8 marca w Wałbrzychu. To otwiera przed nim wiele drzwi.

Co dalej z Ksawerym? – Teraz kończy ósmą klasę, więc będziemy musieli zdecydować: albo zostanie w Szczecinie, albo pójdzie do innego klubu. Ja po prostu marzę o tym, żeby on był szczęśliwy. Cokolwiek wybierze, zaakceptuję to – mówi jego mama.

Wioletta Jędrasiak pokazuje mi pokój Ksawerego. W nim na jednej z półek jest mnóstwo pucharów, medali za osiągnięcia indywidualne i zespołowe.

Jego mama mówi, że Ksawery szybko odnajduje się w szatni, jest komunikatywny, otwarty. I ambitny. – On ma w sobie bardzo dużo determinacji, jestem pełna podziwu. Zaskakuje mnie tym, że jest taki twardy, nigdy się nie skarży. Nawet jak dzwonię do niego i jest chory albo zmęczony, zawsze podkreśla, że wszystko jest w porządku. Nie narzeka. To jest chłopak, który myśli na boisku. Jest lewonożny, gra w ofensywie na lewej pomocy i to jest jego stała pozycja. Trenerzy mówią, że ma bardzo dobrze ułożoną nogę, wykonuje stałe fragmenty gry. Strzela piękne bramki. On kocha piłkę nożną i ciężko sobie na to powołanie zapracował – uśmiecha się mama Ksawerego.

Nazywa go „dzieckiem orlika”: – Jak tylko powstało boisko na os. Konstytucji, to spędzał tam każdą wolną chwilę. Nieraz wołałam go na obiad, a on wchodził na ostatnie piętro w korkach, jadł obiad i nawet nie ściągał piłkarskich butów (śmiech).

Kocha piłkę

– Jak dowiedziałeś się o powołaniu? – pytam Ksawerego Kukułkę.

– Trener zawołał mnie na chwile na krótką rozmowę. Powiedział, że cieszy się, że przykładam się dużo do treningów i że w półtora roku zrobiłem duży postęp. I że teraz dostaję taką małą nagrodę, jaką jest konsultacja kadry Polski. Później zobaczyłem swoje nazwisko na stronie PZPN, bardzo się ucieszyłem, bo były już wcześniej dwie kadry i na żadnej nie byłem, więc liczyłem, że teraz się znajdę w 23.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *