10 sekund jak godzina. Zając Team szalał na trasie

Do udanych Zając Rally Team zaliczy start w 3. Rally Ireco Motorsport. To była pierwsza runda Tarmac Masters 2019. – Udało nam się w klasie SK3 na jednym i drugim odcinku ustanowić rekord trasy – mówi Maciej Zając, nowosolski rajdowiec

W klasie, w której startował Zając Rally Team – SK3, startowały 33 załogi. To była najliczniej obsadzona klasa podczas tego rajdu.

– Zaczęliśmy co prawda małą wtopą, splot nieszczęśliwych zdarzeń sprawił, że wjechaliśmy chwilkę za późno na PKC i otrzymaliśmy 10 sekund kary – opowiada Maciej Zając. – 10 sekund w świecie rajdowym to jakaś godzina w życiu codziennym (śmiech). To można było zauważyć na odcinkach, gdzie na OS3 razem z Marcinem Świderem dojechaliśmy na metę o identycznym co do dziesiątych sekundy czasie. Walka łeb w łeb – i to jest piękne. Wbrew pozorom dało nam to motywację do walki i już na pierwszym odcinku zaczęliśmy nadrabiać straty wygrywając pierwszy OS.
Wszystko później grało: samochód, pilotaż i trasy. Nasi nie popełniali głupich błędów. Na drugiej pętli nadal gonili czas. – Później musieliśmy jednak trochę wyhamować, żeby wyprzedzić załogę, która jechała z awarią, ale takie są rajdy. Po drugiej pętli wiedzieliśmy, że musimy jeszcze bardziej „zacisnąć pasa”. I udało się, co prawda z małymi przeszkodami, bo na OS6, na ostatnim odcinku skasowaliśmy lewym tylnym nadkolem znak. Na szczęście „Hanka” to twarde auto i bez zająknięcia pojechała dalej. W efekcie udało nam się w klasie SK3 na jednym i drugim odcinku ustanowić rekord trasy – cieszy się Maciej Zając i podkreśla, że załoga jest zadowolona ze startu. Wręcz nie spodziewała się aż tak dobrego występu.
W ich hondzie zaszły ostatnio spore zmiany, które pomogły na trasie. – Przez zimę zmieniliśmy zawieszenie – zdradza Maciej Zając. – To nam dało dużo lepsze parametry wybierania wyboi i trzymania samochodu. Ponadto odmalowaliśmy środek, żeby cieszył oko, ale głównie pracowaliśmy nad poprawą bezpieczeństwa. Wykonaliśmy nowe mocowania foteli i pasów, puściliśmy przewody paliwowe w specjalnych przewodach przez środek samochodu i zaopatrzyliśmy się w świeży sprzęt bezpieczeństwa. Do tego nowe kaski, intercom, pasy bezpieczeństwa, system Hans, który ochrania odcinek szyjny kręgosłupa ograniczając ruchy głowy podczas ewentualnego wypadku – wylicza zmiany Zając. I podkreśla: – Wszystkie te rzeczy odbiły się na czasach przejazdów, bo czując się bezpiecznie, mogliśmy jeszcze bardziej docisnąć gaz.

Następny start Zając Rally Team 17-18 maja w Stroniu Śląskim – 2. Rally Kipard, 2. Runda Tarmac Masters 2019.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *