Sport i przyjaźń. Wiecie, jak burmistrz Sauter gra w siatkę? [ZDJĘCIA]

– To fajna integracyjna impreza, przede wszystkim oparta na przyjaźni – mówi o turnieju siatkówki, który odbył się w Bytomiu Odrzańskim, organizator Ryszard Rapke. Pod siatką mogliśmy zobaczyć chociażby burmistrza Jacka Sautera. Ale wygrali ostatecznie siedliszczanie

Zawody odbyły się w ub. sobotę. Łącznie w turnieju wzięło udział ok. 30 osób z czterech ekip.

– Wcześniej mieliśmy swoją drużynę, braliśmy nawet udział w takiej lidze. Jakieś 10 lat temu tego typu turnieje odbywały się prężniej, wtedy przyjeżdżał do nas np. Głogów – wspomina Ryszard Rapke, społecznik z Bytomia Odrzańskiego, jeden z organizatorów sobotniego grania. – Teraz zaprosiliśmy inne drużyny w ramach rewanżu po turnieju w Siedlisku, który odbył się tydzień wcześniej (o nim więcej na str. 32 – red.). Szkoda, że nie przyjechała do nas Wschowa, bo kolega wylądował w szpitalu i nie zebraliby się. Ale myślę, że następnym razem do nas dotrą, tak samo nowosolanie. To fajna integracyjna impreza, przede wszystkim oparta na przyjaźni. O to nam chodzi: o zdrowie, ruch i o wspólną zabawę. Naszą drużynę podzieliliśmy na dwie, żeby zapełnić lukę po Wschowie. Przyszło nas bardzo dużo i szkoda byłoby, gdybyś ktoś nie grał.

Organizatorzy chcą, by w dalszym ciągu turnieje siatkówki były cykliczne.

W barwach Bytomia w sobotę grał m.in. burmistrz Jacek Sauter. Jak jego umiejętności ocenia Ryszard Rapke? – Jak na jego wzrost i lata, to może być – śmieje się Rapke. – Burmistrz bardzo angażuje się: rozegra piłkę, rzuci się, żeby ją odbić w defensywie. On jest taki, że nie odpuszcza.

Jacek Sauter wspomina, że na treningi siatkówki on i jego koledzy chodzą wspólnie od jakichś 30 lat. – To jest dla mnie nasze największe osiągnięcie. Trenujemy dwa razy w tygodniu – wieczorami w poniedziałki i piątki. Dla mnie to jest fajne oderwanie od pracy, mam tutaj kolegów i przyjaciół, którzy nie poruszają na treningach spraw miejskich, więc mogę pograć i odpocząć od tego. Moje umiejętności są marne, ale liczy się ruch i zabawa – uśmiecha się burmistrz Bytomia.

Na tych treningach, co podkreśla Sauter, panuje rodzinna atmosfera, bo niektórzy ojcowie namówili swoich synów na wspólną grę w siatkę.

No tak, turniej niby dla zabawy, ale uwierzcie na słowo: walki nie brakowało. – U nas zawsze jest na żyle. Ale najważniejsze jest to, że możemy wspólnie się pobawić. To mnie cieszy. Rekreacja i sport od jakiegoś czasu stały się dla ludzi elementem codzienności. Kiedy na początku lat 90. ktoś biegł przez rynek, to wszyscy na niego dziwnie patrzyli. A dzisiaj to jest piękne, że cała Polska zaczęła masowo uprawiać sport. Szkoda, że odwrotnie jest w szkole. Żałuję, że dużo dzieci jest zwalnianych z lekcji wuefu – zwraca uwagę Jacek Sauter.

Wróćmy do samego turnieju. Najlepsi okazali się siatkarze z Siedliska, którzy zdobyli złoto. Srebro dla Bytomia Odrzańskiego I, a brąz wywalczyli zawodnicy ze Sławy. Miejsce czwarte: Bytom II.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *