Półmaraton Solan: Kenijczycy najszybsi, „Draku” trzeci [RELACJA]

Kibire Moses Kipruto i Tuei Hosea Kiplagat to najlepsi zawodnicy 36. Półmaratonu Solan im. Romana Terlikowskiego. Z naszych najszybszy był Adam Draczyński, który zdobył brąz. – W Nowej Soli jestem u siebie. Podczas biegu czułem ogromne wsparcie, za które bardzo dziękuję! – mówi „Draku”

Tak naprawdę Półmaraton Solan rozpoczął się w sobotę już o godz. 13.00, cztery godziny przed startem głównego biegu. Wtedy rozpoczął się Bieg na Przekór, który współorganizuje Stowarzyszenie Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Pomóż, nie będę sam”. Wzięły w nim udział osoby niepełnosprawne. To piękna inicjatywa, pokazuje, że sport nie ma barier.

Później na start wyszły dzieciaki w tzw. minibiegach solan. W minibiegach i Biegu na Przekór łącznie wzięło udział 700-800 osób, ostatecznych danych jeszcze nie ma.

A o 17.00 wystartowało największe święto biegania w Nowej Soli! Legendarny PS ukończyły 472 osoby, bohaterowie tego dnia. Wygrał Kibire Moses Kipruto z Kenii z czasem 1:08:45, drugi był jego rodak Tuei Hosea Kiplagat – 1:08:44. Zgodnie z przewidywaniami najlepszym nowosolaninem był Mistrz Adam Draczyński, wykręcił świetny czas 1:10:59 i zajął trzeci plac.

Kategorię kobiet z powiatu nowosolskiego wygrała jego podopieczna Kamila Pogoda – czas 1:32:21, druga była Magdalena Samotyja (1:34:44). Nagrodę dla trzeciej zawodniczki w powiecie odebrała Wioletta Zabawska (1:42:17). I tu pozostał niesmak, bo de facto trzecia w powiecie dobiegła Justyna Juchniewicz-Pogorzelska z Kożuchowa (1:33:57). Jak doszło do pomyłki? – Sprawdziliśmy to. Na fiszce startowej pani Juchniewicz nie była odhaczona kategoria „powiat”. Prawdopodobnie nie zaznaczyła też tej opcji przy zgłoszeniu elektronicznym – tłumaczy Grzegorz Rogula, dyrektor nowosolskiego MOSiR, organizatora biegu. – Winy pomiaru czasu nie możemy się tutaj doszukiwać. Nam jest bardzo przykro z powodu tej sytuacji, mnie szczególnie, bo pani Justyna to kożuchowianka. Gdyby jeszcze moment przed wydaniem nagród zwróciła nam uwagę, uwzględnilibyśmy ten protest.

Wśród panów z powiatu wygrał rzecz jasna Draczyński, drugi był Adam Marysiak z Astry (1:14:28), brąz dla Michała Fedorczaka (1:14:39).

– Wszystko się udało, poszło nam dosyć sprawnie w porównaniu z poprzednimi latami, ale pewnie też ze względu na pogodę, która była bardziej łaskawa i dla organizatorów, i dla uczestników – podsumowuje Grzegorz Rogula. – Wszyscy zmieścili się w limicie czasowym, w biurze zawodów też wszystko przebiegło sprawnie. Trasa była dobrze zabezpieczona, policja stanęła na wysokości zadania. W tym roku na szczęście na trasę nie wjechała nam straż pożarna, jak przez ostatnie dwie edycje. Jesteśmy zadowoleni z przebiegu półmaratonu.

Czy po tylu latach organizacji PS coś jeszcze zaskakuje Grzegorza Rogulę? – Co roku staramy się coś poprawiać i co roku rzeczywiście są zmiany – przyznaje dyrektor MOSiR. – Zauważyłem pewną tendencję podczas tej edycji: sporo osób zapłaciło za pakiet startowy chyba tylko po to, żeby mieć fajną koszulkę i gadżety, bo ci ludzie w ogóle nie wystartowali. Sprzedaliśmy 540 pakietów startowych, a bieg ukończyło 70 osób mniej. Na pewno pomyślimy, jak temu zaradzić w przyszłym roku.

Grzegorz Rogula podkreśla, że dzięki startowi Kenijczyków rywalizacja sportowa była jeszcze ciekawsza. – Gdyby oni nie startowali, myślę, że Adam wygrałby gładko. A tak miał z kim walczyć i poprawił swój wynik z poprzedniego roku, kiedy zwyciężył. Taka rywalizacja była na pewno ciekawa dla kibiców na trasie. Jeden z tych Kenijczyków ma 22 lata, drugi 33. Adam jest od nich starszy, ale należą mu się naprawdę wielki podziw i szacunek – podkreśla Rogula.

Teraz oddajmy głos zawodnikom 36. PS.

***

Adam Draczyński: Swój start oceniam na sześć z plusem, a czemu tak wysoko? Moje samopoczucie przed i w trakcie biegu wskazywało na porażkę. Ale – jak widać – moja głowa po tylu latach trenowania pociągnęła mnie do przodu. Wiesz, zbliżam się do 44 lat, znam swój organizm, wiem, że przy obozach i witaminach stać mnie tylko na wynik w granicach 1:09:00. Jeśli pytasz, czy miałem szansę wygrać z pierwszymi dwoma zawodnikami, moja odpowiedź brzmi: nie, nie miałem z nimi szans.

Trasa jest bardzo szybka, dogodna dla dobrych wyników. Organizacja na bardzo dobrym poziomie.

Jestem bardzo zadowolony ze swoich zawodników. Każdy z nich ukończył bieg, nikt nie zszedł z trasy, obyło się bez kontuzji i wpadło zarówno kilka rekordów życiowych, jak i miejsc na podium w poszczególnych kategoriach.

W Nowej Soli jestem u siebie. Podczas biegu czułem ogromne wsparcie, za które bardzo dziękuję!

Alina Krawiec: Pierwszy raz pobiegłam w Półmaratonie Solan. Chciałam spróbować swoich sił, generalnie biegam, ale krótsze trasy. Jak na pierwszy raz cieszę się, że dobiegłam do mety. Kryzys był na ok. siódmym kilometrze, po 10 km już było w porządku. Trasa bardzo fajna, z tym że na strefie trochę za gorąco przy pierwszym okrążeniu. Organizacyjnie PS wypadł na szóstkę, do tego świetna atmosfera i rewelacyjni kibice (uśmiech).

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

20 najlepszych z pow. nowosolskiego:

3. Adam Draczyński 1:10:59

6. Adam Marysiak 1:14:28

7. Michał Fedorczak 1:14:39

13. Jakub Wawrzykowski 1:19:05

17. Fabian Sternik 1:22:50

18. Jakub Osiadły 1:23:03

25. Bartosz Zawadzki 1:26:22

30. Andrzej Bandurowski 1:27:25

35. Paweł Kałużny 1:29:30

38. Artur Lawrenc 1:30:02

39. Maciek Wajsberg 1:30:02

40. Paweł Głowacki 1:30:07

43. Mariusz Medejszo 1:30:42

50. Sławomir Tarasek 1:31:14

52. Mateusz Szydło 1:31:30

53. Sandra Nowak 1:31:34

54. Maciej Gryczyński 1:31:57

56. Kamila Pogoda 1:32:21

59. Grzegorz Szymalak 1:32:51

63. Sebastian Bubel 1:33:22.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media