Kierczyńska znokautowała w kurorcie. Rywalki mają się czego bać

Zawodniczka Legionu Głogów ponownie zdobyła Puchar Świata K-1! W finałowej walce z Austriaczką pomściła Polkę, którą jej rywalka pokonała w półfinale. – Po kilku kolanach zawodniczka z Austrii nie była w stanie kontynuować walki – mówi Maciej Domińczak, trener Martyny Kierczyńskiej

Puchar Świata odbył się we włoskim kurorcie turystycznym Rimini. W finale rywalizacji przed Martyną Kierczyńską stało teoretycznie niełatwe zadanie. Naprzeciw niej stanęła reprezentantka Austrii, Mistrzyni Świata pointfighting z 2017 r. Ten pojedynek miał dodatkowy smaczek: w półfinale turnieju Austriaczka pokonała inną reprezentantkę Polski.

– Martyna pomściła rodaczkę nokautując rywalkę już po trzydziestu kilku sekundach pierwszej rundy – podkreśla Maciej Domińczak, trener Legionu Głogów. – Byłoby jeszcze szybciej, ale sędzia po pierwszym kolanie nie był pewny, czy czysto weszło i konsultował to z sędziami punktowymi. To uratowało Austriaczkę tylko na chwilę, bo po kolejnych kilku kolanach nie była w stanie kontynuować pojedynku. Niestety dla niej, pointfighting to nie K-1 – tutaj trzeba być twardym, żeby znieść trudy pojedynku.

Kierczyńska notuje kolejny rewelacyjny sezon. To już jej siódmy wygrany turniej w tym roku. Wcześniej była najlepsza na czterech Mistrzostwach Polski, dwóch Pucharach Świata i kolejnym turnieju o randze międzynarodowej.

Co teraz? Bytomianka pojechała ze swoją koleżanką z Legionu Natalią Wajman na zgrupowanie kadry narodowej K-1 i low-kick. Przed nią arcyważne starty: Mistrzostwa Świata w muay thai w Turcji, Mistrzostwa Europy K-1 na Węgrzech i Mistrzostwa Europy muay thai na Białorusi.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *