Nowi ludzie w zarządzie Arki. Będzie nowy trener?

Spadek do okręgówki pociągnął za sobą zmiany w zarządzie Arki. Nowym prezesem został Jacek Kaźmierczak, wiceprezesem Daniel Sienkiewicz. Do zarządu wszedł też Marek Grzelka. Nieoficjalnie: trwają rozmowy z Mieczysławem Sobczakiem, który być może zostanie nowym trenerem

Wcześniej ze stanowiska prezesa Arki zrezygnował Krzysztof Rojek. Z zarządu odeszli też Marek Stańko i Jakub Dębiczak. Arka miała zatem czterech członków zarządu, a statut mówi o minimum pięciu. Stąd wybory, które odbyły się w ub. środę.

Najpierw przegłosowano nowych tzw. członków klubu, są nimi: Krystian Iskra, Daniel Ksiąg, Jacek Kaźmierczak, Marek Grzelka, Daniel Sienkiewicz, Piotr Łoboda i Marcin Mańkowski. Do grona członków Arki chciał też wejść Damian Stopa, szef Akademii Piłkarskiej Falubaz. Jego kandydatura nie przeszła. – Jeżeli pan działa w konkurencyjnej szkółce, to się będzie kłóciło – był zmuszony tłumaczyć tę decyzję członków klubu Stańko.

– I to jest główny argument? – pytał Stopa. – Powiem tylko tyle: jeżeli klub wszędzie ogłasza, że chce jakiejś pomocy, żeby coś się zmieniło i robicie taki ruch, to życzę wam powodzenia. Brakuje wam ludzi do pracy, w zarządzie powinny być osoby, które nie są fikcją, tylko rzeczywiście coś dla tego klubu zrobią, będą zasuwać. Dlaczego odrzucacie ludzi, którzy chcą pracować dla klubu? Myślę, że ten spadek to tylko zalążek tego, co będzie się działo dalej – dodał prezes APF i wyszedł.

Ale po chwili wrócił, wziął swoją deklarację, którą wcześniej wypełnił – i ją podarł. Po tym wyszedł na dobre.

Kandydaci o sobie

Później poznaliśmy nazwiska kandydatów na członków zarządu. Każdy powiedział pokrótce o sobie. – Pojawiła się teraz możliwość, żeby pomóc w organizacji i działaniu Arki – podkreślał Marek Grzelka, były dziennikarz „Tygodnika Krąg”, przez lata opisujący sytuację w lokalnej piłce. – Moment jest przełomowy, być może przydam się ze swoimi umiejętnościami i znajomościami. W lubuskiej piłce jestem w różny sposób od 15 lat. Pomyślałem, że będę tutaj przydatną osobą.

Jacek Kaźmierczak to były zasłużony zawodnik Dozametu Nowa Sól, grał też w Niemczech. – Ten spadek mnie tak uderzył, że jestem tutaj. Jestem, żeby coś zmienić – deklarował Kaźmierczak. I dodał, że „tu nie może być wolnej amerykanki, jaka była przez ostatnie 20 lat”. – Od tego czasu jest równia pochyła. Cały czas w dół, aż jest beton. I albo z tego betonu odbijemy się i polecimy do góry, albo pójdziemy na dno, zmiotą nas wszyscy. Teraz jest jeszcze pora, żeby coś odbudować w Nowej Soli. Jeśli to się teraz roz…, to nie będzie już pory na nic – mówił żołnierskim językiem były piłkarz Dozametu.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Zarząd Arki. Od lewej: Rafał Galas, Józef Śnieżko, Daniel Sienkiewicz, Jacek Kaźmierczak, Marek Grzelka i Bogumił Potażnik. Brakuje Krzysztofa Pleszewskiego

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media