Andrzej Krzyśko będzie szlifował diamenty

– Jest ok. 20-30 zawodników, którzy mogą z powodzeniem zasilić kiedyś pierwszą drużynę, mają do tego predyspozycje. Warto nad nimi popracować, żebyśmy nie musieli ściągać siatkarzy z innych klubów – mówi trener Andrzej Krzyśko. W przyszłym sezonie poprowadzi drugą drużynę Koliberków w III lidze

Dwa tygodnie temu pisaliśmy jako pierwsi, że zarząd Astry Nowa Sól podjął decyzję o zgłoszeniu do rozgrywek III ligi drugiej drużyny.

Jej skład ma być zbudowany z zawodników, którzy na co dzień mają mniej możliwości występowania na drugoligowych boiskach. Astra to oprócz drużyny Przemysława Jetona świetne zaplecze młodych zawodników grających w kadetach i juniorach. – Czasami w naszym drugoligowym zespole trzeci zawodnik na konkretnej pozycji nie ma zbyt wielu okazji do pogrania – mówił na naszych łamach Zdzisław Rola, prezes Astry. – Na trzecioligowym parkiecie będzie mógł być w pierwszym składzie i szlifować umiejętności. Dajemy młodzieży szansę na więcej lepszego grania.

Trenerem drugiej drużyny został Andrzej Krzyśko. W rozmowie z „TK” opowiada o samym pomyśle III ligi, o tym, kto w niej będzie grał, czego możemy się spodziewać. I już teraz zaprasza kibiców na mecze ligowe.

***

Mateusz Pojnar: W Nowej Soli potrzebna jest III liga siatkówki mężczyzn? Nie wahał się pan ani chwili, czy wziąć tę posadę?

Andrzej Krzyśko: Ten pomysł tkwił w nas od kilku lat, w zasadzie odkąd mamy II ligę. Młodzi chłopcy, którzy poziomem sportowym nie zasługują jeszcze na granie w II, będą mieli szansę grania. A tak kończą szkołę, mają po 19-20 lat i ich dalsza droga z siatkówką była zamknięta. Dzięki III lidze będą mogli dalej rozwijać swoje umiejętności.

W Lubuskiem w III lidze jest ok. 8-10 zespołów, w tych drużynach grają seniorzy wymieszani z młodzieżą, nieraz nawet z kadetami. W ub. roku był moment, że zawodnicy pierwszego wyboru w II lidze mieli kontuzje i zastąpili ich zmiennicy – widać było, że czasem starczyło umiejętności na dwa sety, a potem było gorzej. Teraz ci siatkarze będą mieli okazję na regularne występy, żeby się rozwijać, a nie tylko siedzieć na ławce.

Widzimy potencjał w kadetach, którzy teraz rozpoczną wiek juniora i mogliby śmiało kiedyś zagrać w II lidze – to jest zrobione specjalnie dla nich, bo kat. juniora nie jest zbyt mocna w naszym województwie.

Planujemy z Przemkiem Jetonem wspólne treningi z II ligą, żeby chłopcy już teraz wchodzili w ten rytm i nie byli zdziwieni. Robimy to po to, by wiedzieli zawczasu, czego się od nich oczekuje.

Gdzie i kiedy będą rozgrywane mecze w III lidze? W niedziele, już po sobotnich meczach pierwszej drużyny?

Raczej to będą też soboty. To wszystko jeszcze będziemy układać, bo dopiero poznaliśmy terminarz II ligi. Jak LZPS ustali we wrześniu terminarz III, będziemy układać to tak, żeby spotkania się na siebie nie nakładały. Ale czasami będziemy pewnie grali w niedzielę, może czasem w środku tygodnia.

Jeśli chodzi o to, gdzie będziemy grali, dużo zależy od tego, jak mocno będzie obłożony terminarz hali przy ul. Botanicznej. Czy zagramy tam, czy w siedzibie MOSiR przy Św. Barbary, to wszystko jest jeszcze do ustalenia.

Dalszą cześć artykułu przeczytasz w e-wydaniu „TK”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *