Sparingi: Remis Korony ze Szprotką [ZDJĘCIA]

Mimo że Korona prowadziła 2:0 ze Szprotawą, ostatecznie zremisowała w sobotnim test-meczu 2:2. Zebraliśmy też wyniki innych sparingów z ubiegłego tygodnia

Korona Kożuchów – Sprotavia Szprotawa 2:2 (1:0)

Bramki dla nas: Cygan i gol samobójczy

Kożuchowianie na drugiej płycie stadionu w Kożuchowie podejmowali w sobotę w ramach gry kontrolnej Sportavię Szprotawa. Padł remis 2:2. Autorami bramek dla nas byli Łukasz Cygan i zawodnik Sprotavii, który strzelił samobója.

– Pierwsza połowa była poprawna w naszym wykonaniu, przez pierwsze 20 minut dominowaliśmy na boisku – wspomina Paweł Zwolski, prezes Korony Kożuchów. – Mieliśmy sytuacje, szybko strzeliliśmy na 1:0. Szprotawa wyprowadzała pojedyncze kontry i może raz, dwa razy zagroziła bardziej naszej bramce. Myślałem, że im dłużej będzie trwał mecz, tym mocniej goście będą słabli, ale niestety dostosowaliśmy trochę swoją grę do nich i sparing w naszym wykonaniu zaczął być szarpany. Strzeliliśmy co prawda w drugiej połowie na 2:0, ale Szprotawa wbiła nam w ciągu trzech minut dwie bramki, w tym jedną z karnego – Przemek Krajewski odbił uderzenie, ale przy dobitce był bez szans.

Później i jedna, i druga drużyna miała jeszcze szanse, by przechylić wynik na swoją korzyść, ale nic więcej do sieci nie wpadło. – Wraca do nas rozkojarzenie, które towarzyszyło nam też w sparingach pół roku temu – mówi Zwolski. – Wtedy traciliśmy głupie bramki zwłaszcza w końcówkach.

W sobotę w Koronie brakowało m.in. Mateusza Reusa – jest na urlopie. Jak prezes Korony ocenia występ innych nowych zawodników? – Grał Piotrek Nitka, ale w przerwie dowiedziałem się, że ma wysoką gorączkę i jest na antybiotykach. Piotrek fajnie zaczął, jednak później widać było, że słabnie. Przemek Krajewski – tak myślę – będzie naszym pewnym punktem w bramce, choć może przy drugim golu mógł się lepiej zachować. Mateusz Buganik dał bardzo dobrą zmianę, mimo że grał tylko pół godziny. Simon Rytwiński zagrał dobry mecz, myślę, że będzie dużym wzmocnieniem. Zagrał w sobotę na stoperze, ale trener Marcin Janik myśli, czy nie wystawić go w którymś sparingu na szóstce, bo obrońców mamy sporo – zdradza prezes Zwolski. Jak na okres wakacyjny w Koronie nie ma większego problemu z frekwencją na treningach. – Przychodzi po 15, czasem więcej chłopaków. Jest komfort, że można pracować. Trzeba się liczyć z tym, że jeszcze są wakacje, ale nie narzekamy na frekwencję.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *