Arka górą w prestiżowym meczu. Wykorzystała potknięcie Promienia [ZDJĘCIA]

Nowosolanie pokonali w Przyborowie Pogoń 4:0, choć to jest chyba zbyt dotkliwa kara dla podopiecznych trenera Rafała Galasa. Tak czy inaczej Arka była w tym meczu zespołem lepszym. W 11. kolejce potknął się lider z Żar, przegrał 3:0 w Górzynie

Pogoń PrzyborówArka Nowa Sól 0:4 (0:1)

Bramki: Bajorski 44’, Zawojek 65’, A. Pojnar 79’, Ilnicki 90+

Pogoń: Zacharewicz – Buras, Lewandowski, M. Pojnar (85’ D. Galas), Bugajewski, Marciniak (75’ Huczko), Otulak, Napieralski (70’ Cicharski), Bebrys, Gabiga (ż), Jędraszak

Arka: Sala – Kubiak, Dykta, Bajorski (68’ Ekiert), Rozynek (83’ Paweł Dykta), Walter, Zawojek, A. Pojnar (80’ Adrian Stankiewicz), Wilczyński, Ajryś (ż) (80’ Ilnicki), Matysik (62’ Nazar)

Od początku niedzielnego meczu Arka miała więcej z gry. Częściej była przy piłce i tworzyła sobie więcej sytuacji, dużo strzelała z dystansu, ale na posterunku był Alan Zacharewicz. Pogoń mogła skarcić nowosolan w 10. minucie: Paweł Otulak dograł do Konrada Gabigi, lecz napastnik zespołu z Przyborowa trafił w słupek. W 38. Marcin Bajorski zagrał długą piłkę na Patryka Zawojka, z bramki wyszedł Zacharewicz i dzięki temu Zawojek nie trafił w bramkę, choć było groźnie. Później Adrian Sala obronił strzał Dawida Marciniaka zza szesnastki.

Pogoń w 44. dostała bramkę do szatni i to podcięło jej skrzydła. Adam Pojnar dograł do Bajorskiego, a skrzydłowy Arki dopełnił formalności.

W drugiej połowie goście szli za ciosem, w kilku sytuacjach na wysokości zadania stanął Zacharewicz. W 63. do głosu doszła Pogoń – Otulak poszedł solowo, zszedł na lewą nogę, ale „Salik” obronił jego strzał. Tuż po wejściu swoją obecność na boisku zaznaczył Dariusz Nazar – pobiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, dograł do Zawojka, ten dołożył do pustej i zrobiło się 2:0 dla Arki. Potem Gabiga minął Salę, podał Kacprowi Cicharskiemu, ale pomocnik Pogoni w łatwej sytuacji przeniósł piłkę nad bramką. W 79. na listę strzelców wpisał się A. Pojnar; piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od któregoś z piłkarzy, co utrudniło interwencję bramkarzowi Pogoni. Wynik na 4:0 ustalił jeszcze po rzucie rożnym i zamieszaniu Tomasz Ilnicki. Dla „Sztangi” to ważna bramka, zważywszy na jego wcześniejsze problemy z kontuzją.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *