Magia Nowego Jorku. Mariusz Ratajczak na największym maratonie świata

– Kibice wołali „Polska, Polska”. Nawet wśród policjantów z NYPD byli nasi – mówi Mariusz Ratajczak. Zawodnik Wikonu wziął udział w nowojorskim maratonie. Ten start zadedykował swojemu tacie

– To nie maraton – to magia. Jeszcze nigdy takich emocji nie przeżyłem – uśmiecha się Mariusz Ratajczak, zawodnik Klubu Biegowego Wikon.

Wziął udział w 49. TCS New York City Marathon. To największa tego typu impreza na świecie – grubo ponad 50 tys. biegaczy ze 144 krajów, ok. 1,5 mln kibiców, 25 tys. wolontariuszy i 150 zespołów muzycznych grających na trasie biegu. Wydarzenie w Nowym Jorku przyciąga dużo znanych postaci z całego świata. W tym roku pobiegli m.in. dziennikarz Jarosław Kuźniar czy kabareciarz Robert Motyka.

Startujący biegli przez pięć dzielnic pięknego Nowego Jorku: Staten Island, Brooklyn, Queens, Bronx i Manhattan. Sama trasa była trudna: pięć mostów, liczne podbiegi nawet po 2-3 km pod górę. Końcówka w Central Parku mocno pofałdowana.

Organizacja? – Chyba takiej nigdy nie osiągniemy u nas w kraju, ale trzeba brać przykład, bo powiedzieć, że organizacja była na światowym poziomie, to nic nie powiedzieć – zaznacza nowosolanin.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *