Gramy ważny mecz, czyli sport w czasach zarazy [KOMENTARZ]

Ten mecz odpowie nam na pytanie o naszą społeczną odpowiedzialność. Sportu brakuje, ale walka z pandemią koronawirusa to teraz temat numer jeden

Na początku kwietnia 2005 r., kiedy zmarł papież Jan Paweł II, odwołali nasz mecz. Przyszliśmy na stadion, a tu zamknięte. To był chyba okres trampkarzy i mieliśmy wtedy zagrać, jak dobrze pamiętam, ze Świebodzinem. Byliśmy smutni po śmierci papieża, a z drugiej strony wkurzeni, że zabiera nam się możliwość grania w piłkę nożną. A przecież to sam papież mówił, że piłka jest najważniejszą z rzeczy nieważnych. Ale my jednocześnie wiedzieliśmy, że tak być musi. Że w tej chwili sport schodzi na drugi plan.

A teraz przywlókł się do Europy ten koronawirus i znowu boiska i hale stoją puste. Już widać, że to będzie trwało dłużej niż 15 lat temu. Dłużej również niż w 2010 r. po katastrofie smoleńskiej. Kiedy niedawno odwołano wszystkie sportowe wydarzenia – podkreślam: to słuszny ruch i jedyny możliwy – od razu wiedziałem, że przykro będzie w weekend bez meczów piłkarzy, którzy mieli tydzień temu wrócić na boisko, czy szczypiornistów Trójki – 14 marca nie odbył się ich mecz u siebie.

Jak żyć bez tego sportu? I jak długo to jeszcze potrwa?

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Mateusz Pojnar
Latest posts by Mateusz Pojnar (see all)
FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *