Czy Koźmiński i młody Kosecki są z kosmosu? [FELIETON]

Marek Koźmiński z lekceważeniem mówi o amatorskiej piłce. Jakub Kosecki, syn o wiele znakomitszego ojca Romana, kręci nosem i podkreśla, że kontrakt za 40 tysięcy miesięcznie podpisałby tylko wtedy, gdyby nie miał innego wyjścia. A rozsądnym ludziom opadają ręce

Marek Koźmiński, wiceprezes PZPN ds. szkoleniowych, postanowił niestety przemówić. Koźmiński podzielił się swoimi refleksjami na temat sytuacji w polskiej piłce w związku z pandemią koronawirusa.

Dlaczego „niestety przemówił”? Otóż złotousty Koźmiński rzekł: „Chcemy, aby ligi profesjonalne dograły sezon do końca, bo za nimi stoją pieniądze, biznes. Na zabawę w futbol amatorski przyjdzie jeszcze czas”.

Wpadacie już w delikatne rozdrażnienie, piłkarze amatorzy? Wkurzenie na słowa pana wiceprezesa wzrasta? Czy może już jesteście cali czerwoni ze złości?

Poczekajcie, to nie koniec.

Koźmiński orator kontynuuje: „Ten sezon w niższych ligach zostanie najprawdopodobniej anulowany. Tam wynik nie jest aż tak ważny, to jest bardziej zabawa. Z tym możemy poczekać”.

Czyli że PZPN mówi do amatorów: mamy was gdzieś? Koźmiński sugeruje, że w piłce liczy się tylko biznes i kasa. Takie podejście do sportu jest niemoralne i budzi tym większy sprzeciw, że wyraża je wiceszef polskiej piłki.

Chyba że Koźmiński nie potrafi precyzyjnie wyłożyć swoich myśli w języku polskim i ta pogarda pomieszana z lekceważeniem wymknęła mu się z ust niechcący. Po polsku to nie bardzo, za to po włosku mówi świetnie? No ale Włosi płacili mu kiedyś całkiem nieźle.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media