Dziadek epidemiczny i gierka bezdotykowa. Koronatrening w praktyce [ZDJĘCIA]

Sprawdziliśmy, jak w praktyce wygląda trening piłkarski w czasie epidemii koronawirusa. – W trakcie zajęć pada pytanie: trenerze, kiedy gramy? Moja odpowiedź: musimy jeszcze chwilę poczekać, ale jak już dadzą nam zgodę, to będziemy grali przez cały trening – uśmiecha się Adam Wąwoźny, trener Szkółki Piłkarskiej Hattrick

– Jak zapadła długo wyczekiwana decyzja, że od 4 maja orliki będą otwarte i wracamy do sportu, bardzo się ucieszyłem. Zapoznałem się z wytycznymi ministerstwa, usiadłem i przez dłuższą chwilę zacząłem się zastanawiać, co dalej – wspomina Adam Wąwoźny, szef Szkółki Piłkarskiej Hattrick. – Sprawa wcale nie jest prosta, bo zagrożenie nadal wisi w powietrzu. Co prawda możemy trenować, ale na całkowicie innych zasadach. Przeanalizowałem wszystkie za i przeciw i skontaktowałem się z rodzicami zawodników. Zapytałem, czy są zainteresowani powrotem do zajęć na nowych zasadach i odpowiedź była niemal natychmiastowa – wracamy!

Adam Wąwoźny na podstawie wytycznych z ministerstwa przygotował rekomendacje dla rodziców. Dzieciaki na boisko wróciły w ub. poniedziałek.

Co się zmieniło?

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Mateusz Pojnar
Latest posts by Mateusz Pojnar (see all)
FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media