Milczenie nie zawsze jest złotem. Rodzice z Arki pytają: czemu odszedł Mirosław Baranowski?

– Słyszeliśmy, że państwo w porę nie porozmawialiście z trenerem Mirosławem Baranowskim na temat jego dalszej pracy. Z nami nikt nie porozmawiał o tym, co się dzieje w klubie w ostatnich miesiącach. Wszystko niby było pięknie, kolorowo, a naszym dzieciom do dziś oficjalnie nikt nie powiedział, że trener Rafał Galas też już nie jest trenerem. To jest śmieszne – mówiła jedna z matek podczas spotkania rodziców trzech grup młodzieżowych Arki z pełniącym obowiązki prezesa klubu Markiem Grzelką. – Jest nas mało, mamy na głowie cały klub i jego funkcjonowanie. Nie ma chętnych, żeby pomagać. Nie będziemy robić kroków tył, tylko naprzód. Prosiłbym tylko, żeby państwo nam dali pewien margines zaufania – odpowiadał obecny szef Arki

Do tego spotkania doszło w czwartek na trybunach stadionu. Zaledwie kilkadziesiąt godzin wcześniej rodzice dowiedzieli się o tym, że z młodzieżą Arki nie będzie już pracował Mirosław Baranowski, który ostatnio w klubie odpowiadał za grupy juniora i trampkarza. Wcześniej był także dyrektorem sportowym. Z tej funkcji zrezygnował tuż po powrocie narybku Arki z obozu w Darłowie.

Czemu odchodzi pan Baranowski?”

– Po rezygnacji z pracy trenera Baranowskiego pojawił się problem, jak na tydzień przed rozgrywkami obsadzić funkcje trenerskie w klubie. Na dziś w grupie, którą jeszcze do wakacji prowadził trener Rafał Galas, będzie pracował trener Piotr Nitka, z którym państwa dzieci były na obozie. Trenerem drugiej grupy trampkarza pozostaje Beniamin Żółtak, a juniora młodszego – Romuald Wojno – mówił podczas spotkania do grupy około 25 rodziców Marek Grzelka, p.o. prezesa Arki.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media