Dwa balony za 300 tysięcy zamiast hali? „To mrzonka”

– Przesuńmy projektowanie hali na przyszły budżet, bo jest ścisk finansowy, a za zaoszczędzone 300 tys. możemy np. zadaszyć dodatkowo dwa orliki – marzy Roman Wilant z PiS. Ale nie ma poparcia w środowisku sportowym. Kluby podkreślają, że przyda im się hala. – Poza tym koszt budowy balonu to ok. milion złotych, mam tutaj na myśli balon, który ma atesty, certyfikaty i spełnia wszelkie wymogi – kwituje Damian Stopa z Akademii Piłkarskiej Falubaz, która podobne zadaszenie w Nowej Soli wybuduje

Radni przyjęli budżet, w którym znalazło się 300 tys. zł na wyłonienie wykonawcy dokumentacji projektu hali widowiskowo-sportowej. Sportowcy od dawna podkreślali, że taka hala byłaby im potrzebna, że brakuje im wolnych godzin do trenowania.

– Istniejące hale, w tym „Elektryka”, która jest powiatową, nie spełniają wymogów rozgrywania meczów na poziomie np. I ligi siatkówki. Przy ul. Botanicznej nie pomieścimy więcej jak 300 osób. W hali zaprojektowanej tak, że będzie ją można dobudować do pływalni, zmieści się 600-800 widzów. Jedno jest pewne – nie zabierzemy się za nią bez dotacji z Ministerstwa Sportu, gdzie na dziś można uzyskać 33 proc. kosztów kwalifikowanych. Marzy mi się, żeby hala powstała w 2021 roku – mówił w grudniu Jacek Milewski, wiceprezydent Nowej Soli.

W ub. wtorek spotkała się komisja spraw socjalnych i obywatelskich rady miasta. Pojawili się na niej przedstawiciele klubów sportowych , którzy podsumowali 2018 rok i mówili o swoich planach.

Na komisji zjawili się też radni PiS. – Jest w Nowej Soli problem z ilością sal, ich jest za mało. Dobrze byłoby mieć ich więcej – przyznaje Roman Wilant z PiS. – Mamy zaplanowaną budowę sali przy pływalni. Oczywiście jestem za budową takiej hali, miasto musi się rozwijać i to będzie dla mieszkańców atrakcja, furtka do organizowania imprez masowych itd. Ale już pływalnia będzie kosztować łącznie 23 mln zł, a po drugie, w tamtym miejscu będzie już ciasno – uważa Wilant.

I przedstawia pewną propozycję…

– Mój pomysł jest taki: przesuńmy projektowanie tej hali na przyszły budżet, bo jest ścisk finansowy, a za zaoszczędzone 300 tys. zł możemy np. zadaszyć dodatkowo dwa orliki. Balon, który będzie budowała Akademia Piłkarska Falubaz, jest pewnie z górnej półki. Ja troszeczkę się orientowałem w tej kwestii i powiem tak: od 100 tys. zł można już czegoś szukać. Piłkarze nie wymagają, żeby warunki były nie wiadomo jakie: wystarczy pięć stopni Celsjusza w środku, nawet się lepiej gra, chodzi tylko o ochronę przed deszczem i wiatrem. Gdyby się udało 300 tys. przełożyć na dwa balony, to zniknąłby problem piłkarzy. Zabierając ich z hal, dajemy miejsce innym sportowcom, którym te hale są bardziej potrzebne. Siatkarze, piłkarze ręczni czy koszykarze muszą przecież trenować na sali – mówi Wilant.

Według niego jeden z balonów mógłby powstać np. na sztucznej na stadionie i mogłaby korzystać z niego szkoła nr 8. Tyle że Akademia Piłkarska Falubaz podpisała już umowę z miastem i balon powstanie w tym roku na orliku na os. Konstytucji – będą mogły z niego korzystać m.in. SP 8 czy przedszkola nr 11 i 12, a wieczorem również mieszkańcy i grupy zorganizowane.

Poza tym – dwa balony za 300 tys.? To w ogóle możliwe?

Koszt to ok. milion złotych”

Na komisji w mieście był też Damian Stopa z APF. Tłumaczy: – Koszt budowy balonu to ok. milion złotych, mam tutaj na myśli balon, który ma atesty i certyfikaty i spełnia wszelkie wymogi – bardzo ważny jest tutaj np. aspekt bezpieczeństwa przy tego typu inwestycjach. W związku z planowaną przez nas w przyszłości budową kolejnego tego typu obiektu w Lubuskiem wynegocjowaliśmy z firmą niższą cenę zakupu balonu, ale to i tak koszt powyżej 500 tys. zł.

Do tego – jak zaznacza Stopa – dochodzą koszty utrzymania obiektu: – On musi być cały czas podgrzewany, cały czas musi być tłoczone do niego powietrze.

Prezes APF mówi, że „pomysł zadaszenia boiska ze sztuczną nawierzchnią jest bardzo dobry, ale wtedy, kiedy ma to ręce i nogi”. – Jeżeli Nowa Sól nie ma hali widowiskowej w pełnym tego słowa znaczeniu, to my jako klub jesteśmy jak najbardziej za taką inwestycją w mieście – ucina Damian Stopa.

Problemy z godzinami

– Na pewno taki przykryty orlik rozwiązałby u nas problem, podobnie zresztą jak hala, bo jak inne kluby przeniosą się z treningami np. z Botanicznej na nową salę, to wtedy będzie więcej miejsca dla nas – przyznaje Krzysztof Rojek, prezes Arki Nowa Sól i dodaje: – Wtedy piłkarze na tym skorzystają. Tym najmłodszym grupom musieliśmy w tym sezonie obciąć treningi do dwóch razy w tygodniu, bo na teraz nie ma czasu na więcej. Na 13 wszystkich grup Arki dwie trenują w Nowym Miasteczku – to są chłopcy dojeżdżający do nas stamtąd. Tak samo w Otyniu. I musieliśmy postanowić, żeby tam trenowali zimą, bo to nam pozwoliło rozwiązać problem z ok. 80 dzieci. Dalej tygodniowo brakuje nam jakichś pięciu godzin. Juniorzy starsi i seniorzy w ogóle nie mają teraz zajęć w hali. Potrzebuję 39 godzin tygodniowo, żeby wszystkim zapewnić treningi. Na teraz brakuje ok. 16-17 godzin w tygodniu, żeby każdy miał zajęcia po trzy razy w tygodniu, czyli tak jak powinno być. Na teraz absolutnie nie ma takiej możliwości. Jak APF wybuduje balon, do tego powstanie ta hala – to na pewno w jakimś stopniu rozwiąże problem.

Radosław Abramczyk z siatkarskiego Aresa Nowa Sól mówi o pomyśle Wilanta wprost: – To mrzonka. Hala bardzo by się przydała.

I marzy: – Fajnie byłoby w przyszłości, gdyby np. grała w niej I liga mężczyzn i II liga kobiet w siatkówkę. Moglibyśmy robić zdecydowanie większe turnieje, otwierają się nowe perspektywy, gdyby taki obiekt powstał. Żeby „Elektryk” przystosować do większego grania, teraz trzeba wszystko przestawiać – trybuny, chodniki itd. My trenujemy przy św. Barbary, na „Elektryku”, w SP 2 i w „Ogólniaku” – w aż czterech halach. Z moją grupą musimy trenować w dwóch miejscach, nie mamy takiej stałej bazy i musimy cały czas nosić sprzęt ze sobą. Gdyby hala powstała, nie musielibyśmy się tułać.

Rafał Nowak z kolarskiego UKS Peleton również widzi potrzebę budowy hali. – Takich obiektów nigdy za dużo. Tak naprawdę my też korzystamy jako kolarze z sal gimnastycznych i żeby znaleźć jakąś wolną godzinę na którejś z hal w Nowej Soli i ułożyć to tak, jak każdy by chciał – z tym zawsze jest problem. My mamy takie udogodnienie, że jesteśmy klubem przy SP 2 i mamy dostęp do ich hali. Inni takiego przywileju nie mają. A już w ogóle dla takich dyscyplin, jak siatkówka czy piłka ręczna, hala jest bardzo potrzebna. Również dla piłkarzy w okresie zimowym. Jak hala powstanie, wtedy w okresie zimowym zwolnią się inne sale dla dyscyplin nie stricte halowych – mówi Nowak.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media