Tratwy przetarły szlak

– Ściągaliśmy na siebie kontrole wojska. Żołnierze nie mogli uwierzyć, że chodzi tylko o pływanie, a nie o nielegalne przekraczanie granicy. Na którymś z kolejnych spływów podejrzewano nas z kolei o przemycanie papierosów w beczkach – wspomina Krzysztof Gąsior, jeden z twórców wypraw Odra Adventure, od których początków mija właśnie 20 lat

Jest rok 1999. Centrum życia kulturalnego i towarzyskiego nowosolan mieści się w Kawiarni Teatralnej przy ulicy Kościuszki, czyli tam, gdzie dziś znajdziemy siedzibę teatru Terminus a Quo. W Teatralnej spotykają się m.in. artyści, lokalni politycy, dziennikarze. Któregoś długiego wieczoru, gdy rozmowy i snute opowieści zaczynały coraz niebezpieczniej zmierzać w rejony tych z gatunku niesłychanych, Krzysztof Gąsior, właściciel lokalu, którego jednym z zainteresowań było żeglarstwo, rzuca pomysł zbudowania sceny koncertowej w kształcie tratwy. Kolega Jarosław Stefaniak nie sprowadza go na ziemię, a właściwie należałoby powiedzieć – na ląd. Wręcz przeciwnie. Mówi: robimy to, pomogę w budowie, ale pod jednym warunkiem – tratwa musi mieć swoją historię, dlatego popłyniemy nią do Szczecina…

Dalszą cześć artykułu przeczytasz w e-wydaniu „TK”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *