Jak bytomianie „hasiok” w czynie społecznym remontują

Chcą zrobić dywan na drugim boisku Odry. Trwa jego remont, jednocześnie to dobra lekcja społeczeństwa obywatelskiego. Ludzie związani z klubem rewitalizację boiska chcą przeprowadzić w jak największym stopniu własnymi siłami. – Powiedziałbym, że robimy boisko w czynie społecznym – mówi Piotr Michalewicz, wiceprezes Odry. A burmistrz Jacek Sauter pęka z dumy, że ma takich społeczników

Remont drugiej płyty na stadionie zaczął się dwa tygodnie temu. Odrze marzy się, żeby zakończyć tę inwestycję w połowie rundy jesiennej. Wsparcia udzieliła gmina. Na zraszacze i okablowanie dała 25 tys. zł. Całość pochłonie najmniej 75-80 tys. – Jeśli uda się to zrobić za taką kwotę, to będzie chyba najtaniej zrobiona płyta boiska w Polsce – podkreśla Piotr Michalewicz, wiceprezes Odry. – Ale jak to przy remontach bywa, może się to zakręcić wokół 100 tys. A gdybyśmy wynajęli firmę specjalizującą się w tego typu inwestycjach, wyniosłoby to ponad 200 tys.

Nie ma kosztów robocizny – wynajmu koparek itd., bo społecznicy radzą sobie sami. Kable do oświetlenia przeceniła jedna z firm, rury dostali od sponsora, cztery wywrotki piasku też przyjęli za darmo. Lokalni przedsiębiorcy czy rolnicy użyczają sprzętu, nikt nie odmawia pomocy. Piłkochwyty być może załatwi jeden z zawodników z drużyny.

Wiele rzeczy organizują sami. Pomagają ludzie związani z klubem, kibice chodzący na mecze.

– Wiemy i wiedzieliśmy od początku, że bez pomocy ludzi dobrej woli sobie nie poradzimy – przyznaje Michalewicz.

Klub zmienił politykę transferową – nie będzie wielkich gwiazd lokalnej piłki, które Odra zapowiadała jeszcze w czerwcu. Zarząd skupił się na poprawie infrastruktury. W efekcie ma powstać świetna, nowoczesna płyta. Dywan.

– Dużą rolę odgrywa prezes Antoni Bernat, który zna się na rzeczy. W naszym duecie jest tak, że pan Antoni jest czasem od czarnej roboty, a ja od spraw finansowych czy takich, które bardziej widać na zewnątrz – uśmiecha się Michalewicz i dodaje: – Powiedziałbym, że robimy boisko w czynie społecznym. Przy budżecie, jaki ma Odra, remont boiska pochłonąłby cały roczny budżet. Musielibyśmy chyba zamknąć klub na rok, żeby to jakoś ogarnąć. Szukamy sponsorów, którzy mogliby w przyszłości wykupić nazwę tego boiska treningowego albo wynająć powierzchnię reklamową. Poszukujemy też firm, które mogłyby nam pomóc w zakresie piasku albo oświetlenia, taka pomoc jest mile widziana.

Tysiąc ton piasku

Jak idą prace? – Na pewno będziemy chcieli jeszcze w tym roku posiać trawę. Nasz popularny „hasiok”, bo tak mówimy w Bytomiu o drugim boisku, gruntownie zaoraliśmy – zrobiliśmy tzw. bronowanie aktywne, żeby wyciągnąć spod spodu wszystkie mikroelementy – tłumaczy wiceprezes Odry. – Później położyliśmy rury w celu nawodnienia tej płyty, bo chcemy, żeby była automatycznie zraszana. Będzie na niej 10-12 zraszaczy. Robimy to wszystko metodą gospodarczą, żeby ciąć koszty, ale bardzo profesjonalnie. Znaleźliśmy bardzo fajną holenderską trawę, która ma długi korzeń, ale żeby móc ją zastosować, musimy mieć idealne podłoże. Dlatego musieliśmy znaleźć piasek o grubości 0,2-0,6 mm, całkowicie płukany, żeby trawa mogła się przez niego przedostać. Po to, żeby głęboko się zakorzeniła.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *