My o chlebie, a wójt Bojko o niebie

Z kłamstwem jest tak, że powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Myśli pani, że z manipulacją jest podobnie? Odpowiadam Izabeli Bojko, wójt gminy wiejskiej

Ponad tydzień temu napisaliśmy, że tuż przed wyborami gminę wiejską Nowa Sól zalała gazetka informacyjna „Nasze Wieści”. W środku była ulotka Roberta Palucha, kandydata do Senatu. Potwierdziliśmy to w kilku sołectwach, łącznie u blisko 10 osób.

Zanim tekst ukazał się w gazecie, przed ciszą wyborczą opublikowaliśmy go na naszej stronie internetowej. W komentarzach na Facebooku ulotki w środku biuletynu potwierdzali kolejni mieszkańcy gminy. Pisownia oryginalna: „Jakby tego było mało ulotki roznosi pracownica gminy w godzinach pracy (…) opłacana z gminnych jak się domyślam pieniędzy (…) Czy kumoterstwo, bezprawie kiedyś się skończą? Nie, jeśli ktoś nie zareaguje…”.

Wójt Izabela Bojko w sprawie artykułu wydała oświadczenie. „Obwinianie mnie, że w skrzynkach pocztowych oprócz biuletynu znajdują się ulotki wyborcze, odbieram jako kolejny atak i manipulację ze strony tygodnika ,,Krąg” , a przede wszystkim jako wyraz braku zdrowego rozsądku” – napisała wójt.

Kto panią o to obwinił? Kto panią zaatakował? Kto zmanipulował? Napisaliśmy tylko o tym, że promuje pani swojego – w sensie ścisłym – kandydata do Senatu, wrzucając do gminnego biuletynu jego ulotkę. Nie pisaliśmy o tym, że w skrzynkach są ulotki wyborcze różnych kandydatów, tylko o tym, że jedna, konkretna, z kciukiem uniesionym w górę, jest w środku gminnej gazetki.

Dalej w oświadczeniu pyta pani: „Gdzie mają trafiać materiały wyborcze kandydatów w trakcie kampanii jak nie do skrzynek pocztowych, które są do tego celu przeznaczone? W mojej skrzynce również znajdował się biuletyn gminny, reklamy Tyszkiewicza oraz reklamy pozostałych kandydatów i nie widzę w tym nic gorszącego. Jest to chyba normalna sytuacja w trakcie kampanii wyborczej!”.

Cóż, my o chlebie, a pani o niebie. Nie podejrzewam, że nie rozumie pani różnicy. Raczej pod płaszczykiem niezrozumienia tematu, poprzez dezinformację na gminnym Facebooku próbuje pani zasiać u kogoś wątpliwości.

Robert Paluch w ostatnim wywiadzie dla „Tygodnika Regionalna” idzie dalej. Mówi, że „nigdy nikt nie wkładał ich [ulotek] do gazety”. Do gazety nie, do biuletynu „Nasze Wieści” – tak.

Tak à propos tego wywiadu. Robert Paluch mówi w nim, że: „Są obszary w niektórych gminach, w których wygrałem i z Tyszkiewiczem, i z Balcerzakiem, np. Jasień i Tuplice”.

Sprawdziłem to w danych Państwowej Komisji Wyborczej. W dwóch komisjach obwodowych, w których głosowali mieszkańcy gminy Tuplice, Paluch uzyskał łącznie 342 głosy (odpowiednio 266 i 76), Klaudiusz Balcerzak 302 (odpowiednio 225 i 77), a Wadim Tyszkiewicz 483 (394 i 89). Matematyka pokazuje, że z Tyszkiewiczem Paluch przegrał, w jednym obwodzie był lepszy od Balcerzaka, ale w drugim lokalu wyborczym uległ o głos.

To jak to jest? Paluch wygrał, przegrał czy zremisował? A może przegrał, ale wygrał? Czy sam nie posługuje się, delikatnie mówiąc, manipulacją?

Pani ulubione słowo, którego pani nadużywa – „manipulacja” – w oświadczeniu oczywiście też musiało paść: „Rozpowszechnianie błędnych informacji, że jakaś ulotka znalazła się między kartkami gazety, to wyłącznie przejaw manipulacji mającej na celu wywołanie niechęci do mojej osoby. Ponadto uważam, że zarzut ze strony „Tygodnika Krąg” dotyczący wskazywania przeze mnie osób, na które warto oddać głos, jest zwykłą hipokryzją, szczególnie w sytuacji, kiedy ta gazeta umieszcza na jednej ze stron wzór karty do głosowania z postawionym krzyżykiem przy nazwisku Wadima Tyszkiewicza. Ten obrazek chyba mówi sam za siebie”.

Wyjaśniamy: manipulacją w tym oświadczeniu jest pomijanie faktu, że zamieszczona karta do głosowania była elementem wykupionej przez Komitet Wyborczy Wyborców Wadim Tyszkiewicz na normalnych zasadach reklamy wyborczej. Wystarczy przeczytać komunikat tam zawarty, że to jest treść sfinansowana przez komitet. Prościej: po prostu „wadimowcy” kupili reklamę wyborczą. Nic więcej.

Reklamowali się u nas różni kandydaci z różnych obozów politycznych i każdy w swojej reklamie zamieszczał to, co uważał za stosowne, a redakcja nie ma z treścią reklam nic wspólnego. Tymczasem ulotki kandydata Palucha na chyba tylko jemu znanych zasadach trafiły do biuletynu gminy.

„Ponadto kolportażem ulotki Roberta Palucha zajmował się pracownik urzędu gminy w godzinach pracy urzędu. Bardzo wyraźnie widać go na monitoringu” – to kolejny komentarz pod pani oświadczeniem. To jak to jest z tą manipulacją? Ktoś kiedyś powiedział, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Myśli pani, że z manipulacją jest podobnie?

PS. Pomogę pani wójt i podpowiem jej kilka synonimów słowa „manipulacja”. Proszę zapamiętać tak na przyszłość: bałamuctwo, bezczelność, blaga, bujda na resorach, cygaństwo, dezinformacja.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *