Zatrzymania po szarpaninie z policją. Czy jej reakcja była adekwatna do sytuacji?

– Moim zdaniem funckjonariusze postąpili nieadekwatnie do sytuacji. Normalnych, prostych obywateli, którzy bronią swojej wioski, nie powinno traktować się jak kryminalistów – mówi sołtyska Bobrownik Weronika Poryszko. Policja, która podczas protestu zatrzymała dwie osoby, odpiera zarzuty. Specjalnie dla „Tygodnika Krąg” zdarzenie ocenia Dariusz Loranty, były policjant, pierwszy w historii stołecznej policji koordynator negocjacji i dowódca zespołu negocjatorów policyjnych

W sobotę wcześnie rano, kiedy do wsi wjechał kolejny tir jadący na rekultywowane wysypisko, mieszkańcy Bobrownik po raz kolejny zablokowali drogę we wsi [o samym proteście piszemy na str 6]. Na drodze pojawiły się także trzy radiowozy policyjne. – W piątek wieczorem zadzwonił do mnie zastępca komedanta nowosolskiej policji, który poinformował, że zgromadzenia są nielegalne i ludzie nie mogą stać i blokować przejazdu tirów. I że jestem odpowiedzialna za to, co dzieje się we wsi – opowiada sołtyska Bobrownik Weronika Poryszko.

Mieszkańcy nie chcieli przepuścić tira, dlatego doszło do szarpaniny z policjantami, w wyniku której zostały zatrzymane dwie osoby: 42- i 50-latek. Ich zachowanie już zostało podciągnięte pod konkretne paragrafy kodeksu karnego. Obaj usłyszałeli zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej, wymuszenia odstąpienia od czynności urzędowych. Oprócz tego 42-latek usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariusza publicznego.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media