Wojna polsko-polska. Czy jest szansa na pokój? [REPORTAŻ]

Wiec wyborczy Andrzeja Dudy jak w soczewce ukazał to, jak Polacy są podzieleni. – Od pięciu lat obserwujemy w Polsce taktykę polaryzacji polskiego społeczeństwa, celowo uruchomioną w kampaniach 2015 r. przez Prawo i Sprawiedliwość. Tyle że pięć lat temu miała ona jeszcze łagodny przebieg i formę. A w tej chwili ta gra na podział Polaków, która miała przynieść obozowi władzy dominację na wzór węgierski, przybrała kształt wojny kulturowej – ocenia prof. Lech Szczegóła, socjolog z Uniwersytetu Zielonogórskiego

Na długo przed rozpoczęciem spotkania z prezydentem licznie gromadzili się zarówno zwolennicy urzędującego prezydenta i rządu PiS, jak również wyborcy Rafała Trzaskowskiego, który – przypomnijmy – w pierwszej turze wyborów w Nowej Soli pokonał Andrzeja Dudę. Tych pierwszych należy liczyć w setkach, drugich – wydaje się – było co najmniej dwa razy mniej.

Wśród oponentów Dudy byli nie tylko mieszkańcy Nowej Soli, ale także członkowie Komitetu Obrony Demokracji z Zielonej Góry i przedstawiciele środowisk LGBT. Przynieśli ze sobą plakaty z wizerunkiem Trzaskowskiego, a także tęczowe flagi, gwizdki, wuwuzele i liczne transparenty z hasłami bijącymi w prezydenta. Wśród nich „Duda obrońca pedofila”, „Duda przed Trybunał”, „Będziesz siedział”, „Cykor” i słowa piosenki Ryszarda Rynkowskiego „Szczęśliwej drogi już czas”.

Na placu parafii pw. św. Antoniego było mnóstwo ludzi. Podskórnie wyczuwalne było to, że dojdzie do potyczek, w których nikt nie będzie przebierał w słowach.

I wszystko to działo się obok plebanii. Nad jej wejściowymi drzwiami jest napis „Pokój i dobro”.

Zanim kandydat PiS wszedł na wiecową scenę, jego sympatycy skandowali jego nazwisko. Oponenci dopowiadali swoją końcówkę: „won z Nowej Soli”.

Andrzej Duda był w naszym mieście pięć lat temu. Wtedy też trwała kampania prezydencka, ale tamto spotkanie nie miało takiej temperatury, jak to czwartkowe.

O czym są te wybory według Andrzeja Dudy?

Tym razem Duda zaczął od wspomnień rządów poprzedników. Mówił o Polsce, w której „rządził Donald Tusk i jego kamraci z PO”.

– Polsce, w której zabierano ludziom pieniądze z OFE, podnoszono podatki. Polsce, w której pieniądze były inwestowane właściwie wyłącznie w wielkie miasta i to miało promieniować na zewnątrz, a reszta Polski stawała się prowincją. Te wybory będą o tym, czy ma wrócić polityka niszczenia Polski, polityka zwijania naszego państwa. Polityka wyprzedaży, polityka, w której nic się nie opłacało – nie opłacało się m.in. ratować polskich stoczni. W 2015 r., wybierając mnie na prezydenta, powiedzieliście „nie” tamtej polityce, jednoznaczne „nie” polityce PO, której wiceprzewodniczący Trzaskowski dziś ubiega się o urząd prezydenta Polski, podczas gdy nie potrafi nawet zadbać o Warszawę – grzmiał Duda.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

One thought on “Wojna polsko-polska. Czy jest szansa na pokój? [REPORTAŻ]

  • 14 lipca 2020 at 16:55
    Permalink

    Czyżby Pan profesor przyjechał do Polski w 2015? Jego wypowiedź świadczy, że przegapił początek dzielenia Polaków w 2005. To ekipa PO zaczęła stygmatyzować PiS i jego wyborców – mohery, dorzynanie watahy, patroszenie kaczek, zimny Lech itp. Podobnie jak dzieje się to obecnie – niezliczone autorytety podkreślają, że Andrzej Duda wygrał głosami tej niewykształconej, a więc w domyśle gorszej części Polaków, tej bardziej podatnej na manipulację. Dobranie eksperta i jego wypowiedzi sugeruje czytelnikowi, że przed 2015 żadnego podziału nie było. Uważam, że jest to trochę nierzetelne.
    Pozdrawiam.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media