Ten budżet ma wprowadzić Konotop w XXI wiek

W piątek 30 grudnia, tuż przed Sylwestrem, radni gminy Kolsko głosowali nad budżetem na 2017 r.

Dochody gminy kształtują się na poziomie 16 mln 250 tys. zł w tym bieżące to 13 mln 663 tys. zł, i majątkowe 2 mln 587 tys. zł. Planowane wydatki to blisko 17 mln 420 tys. zł, w tym bieżące 13 mln 157 tys. zł i majątkowe ok. 4 mln 263 tys. zł. Uchwała budżetowa uzyskała pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej. – Od wielu lat jestem radnym i z takimi emocjami, jak przy tym budżecie, wcześniej nie miałem do czynienia. To świadczy o dużej świadomości radnych, ich zainteresowaniu i pracy na rzecz gminy. Przed gminą trudne i wymagające inwestycje, a co najważniejsze wykraczające poza kadencję obecnej rady – zwraca uwagę Marek Rybarczyk, przewodniczący Rady Gminy Kolsko.

Wójt Henryk Matysik zaznacza, że wielogodzinne dyskusje na temat budżetu i planowanych inwestycji pozwoliły zapoznać radnych ze szczegółami. Największym wyzwaniem jest budowa kanalizacji dla Konotopu i Jesionki.  Gmina stara się na ten cel o 2 mln unijnego dofinansowania.

– Przed nami ostatni moment, żeby spróbować skanalizować Konotop. To chwila kiedy trzeba precyzyjnie mierzyć pesymizm z optymizmem. Dziękuję radnym za wszystkie głosy w tej sprawie. Razem z panią skarbnik jesteśmy świadomi, że trzymamy w ręku kierownicę, którą ten samochód, jakim jest gmina, ma dojechać do celu – mówi wójt Matysik. Dodaje, że jest optymistycznie nastawiony do realizacji założonych w budżecie zadań. – Zrobiliśmy większy plan, niż początkowo zakładaliśmy, ale wszystko mamy oparte o liczby i fakty. W przypadku, gdyby zakładana subwencja rządowa była niższa, w najgorszym razie, będziemy ograniczać wydatki – zaznacza H. Matysik. Przyznaje, że gmina będzie bacznie obserwować sytuację w szkołach, bo dla tak niewielkiego samorządu każde pieniądze mają przełożenie na całość. – Staramy się o dofinansowanie na kanalizację. Startujemy w wielkim wyścigu. Samorządowcy nie chwalą się swoimi projektami, utrzymują to w tajemnicy, bo każdy chce być na mecie pierwszy. My też nikomu nic nie zdradzamy, wiemy jednak, że mamy dobre wskaźniki, a tym samym bardzo duże szanse – uchyla rąbka tajemnicy wójt Matysik. Zapewnia, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że gmina może dostać te pieniądze.

Ostatecznie radni 13 głosami za, i przy jednym wstrzymującym się przyjęli budżet na 2017 r. Najbardziej cieszą się radni Konotopu, których mieszkańcy mają szansę na epokową inwestycję.

– Rozmawiałam na ten temat z mieszkańcami i za każdym razem słyszałam, jakie to ważne. Przedstawiłam im sytuację, że to duże pieniądze i będzie ciężko, trzeba będzie oszczędzać, ale oni mimo to bardzo chcą – mówi radna Elżbieta Szymczak. Przyznaje, że teraz najważniejsze to otrzymać dofinansowanie, bo bez tego się nie uda. – Jeżeli rozpoczniemy, to jestem przekonany, że małymi krokami dotrzemy do celu – podkreśla radny Sławomir Bajon. Radna Szymczyk opowiada, że spotkała osobę, która w Konotopie kupiła dom i w trakcie rozmowy nie mogła wyjść z podziwu, że miejscowość nie ma kanalizacji.

– Wręcz dopytywała, jak my tak możemy funkcjonować – wspomina E. Szymczak. Zwraca też uwagę, że po starannym przeliczeniu kanalizacja jest nawet tańsza od beczkowozu. Ulrich Eckhard dodatkowo podnosi temat wzrostu wartości nieruchomości w przypadku, kiedy są wszystkie media. – Zawsze bardziej widać piękne chodniki, czy nową drogę. Nie da się jednak tego wykonać nie mając w ziemi wszystkich mediów. Jestem przekonany, że małymi krokami dojdziemy do celu – uważa U. Eckard.

S. Bajon podkreśla, że choć wójt Matysik jest doświadczonym samorządowce,m to duch w nim młody i na pewno uda się zrealizować zakładane cele. Mieszkańcy Konotopu mają nadzieję, że pierwsza łopata pod kanalizację zostanie wbita pod koniec roku lub na początku następnego.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content