Flisacy świadkami cudu nad wodą

Choć to już XXIII raz, to za każdym razem Odra zachwyca uczestników Flisu Odrzańskiego widokami i malowniczymi zakolami. Kolejny raz pod dowództwem Elżbiety Marszałek do bytomskiego i nowosolskiego portu zawitali flisacy

Dla Nowej Soli Elżbieta Marszałek jest wyjątkową postacią, która ma swój udział w rozwoju nowosolskiego portu i zwróceniu się miasta w stronę rzeki. Jako rektor Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Turystycznej w Szczecinie od ponad 20 lat organizuje Flisy Odrzańskie.

Z flotyllą spotykamy się w czwartek w Bytomiu Odrzańskim, gdzie pani Ela spotkała się z burmistrzem Jackiem Sauterem. Po tym płyniemy dalej do Nowej Soli.
– Wokół flisu skupiało się wielu ludzi, stał się on siłą napędową zmian na odrzańskich brzegach. Można powiedzieć, że podczas spływów obserwowaliśmy zmiany zachodzące w kraju, jak np. upadek nowosolskich fabryk – wspomina E. Marszałek.

Mimo to flis w dalszym ciągu przybijał do portu w Nowej Soli, gdzie przystań długo świeciła pustkami.

– Początkowo było tak, że młodzież, studenci mojej szkoły płynęli rzeką, a ja jechałam samochodem, żeby zapraszać samorządowców na brzeg. Gdybym ich osobiście nie zachęcała, większość by nie przyszła. W kolejnych latach pojawiali się już sami – relacjonuje E. Marszałek.

Z czasem miasteczka wzdłuż Odry zaczęły powoli wstawać z kolan. – Dzięki prezydentowi Tyszkiewiczowi tak się stało w Nowej Soli. Zaczęłam być świadkiem cudu nad Odrą. Jestem bardzo szczęśliwa i spełniona, choć wciąż na rzece jest wiele do zrobienia – zauważa E. Marszałek.

Przypomnijmy. E. Marszałek została matką chrzestną jednego z nowosolskich statków – Zefira. – Chciałabym zorganizować na jego pokładzie jakąś prelekcję, pokazać zdjęcia, żeby zostawić na pokładzie ślad po jego matce chrzestnej – mówi z uśmiechem E. Marszałek. Szefowa flisu jest również laureatką nagrody Odrzana i jednym z najbardziej zasłużonych ludzi dla naszego miasta. Jednak nie tylko Nowa Sól jej wiele zawdzięcza.

Od samego początku wodniacy podczas spływu pobierają próbki wody tuż przed wpłynięciem do danego miasta i zaraz po jego opuszczeniu. Próbki są badane w laboratorium. Zwykle próbki pobrane za miastem miały dużo gorsze wyniki niż te pierwsze, ale od kilku lat się to zmienia.

– Sprawiły to oczyszczalnie ścieków w każdej gminie. Mieszkańcy są podłączeni do kanalizacji, znikają szamba – tłumaczy pani Marszałek.
Każdego roku flis płynie z konkretnym przesłaniem. W tym roku jest ono związane ze 100-leciem niepodległości Polski. Wodniacy spotykają się z dziećmi w każdej z odwiedzanych gmin i rozmawiają o Polsce, odzyskaniu niepodległości, patriotycznych wartościach. – Przypominamy nasz ukochany wierszyk z dzieciństwa „Kto Ty jesteś? Polak mały…”. Jestem prawnuczką powstańca styczniowego, dlatego to, co mówię, płynie z głębi serca. Czuję obowiązek przekazywać tę wiedzę dalej – mówi E. Marszałek.

W nowosolskim porcie przywitał flotyllę prezydent Wadim Tyszkiewicz. E. Marszałek wręczyła mu tradycyjny Memoriał. Wodniacy reprezentujący Gliwice, Brzeg Opolski, Ścinawę i wiele innych nadodrzańskich gmin rozstawili się w porcie prezentując flagi. – W tym roku zależy nam, żeby przypłynąć do Szczecina z herbami wszystkich gmin, przez które przepływamy. W każdym porcie pokazujemy, co mamy i dołączamy do kolekcji kolejną flagę – tłumaczy E. Marszałek.

Po części oficjalnej w porcie rozbrzmiały szanty. Następnego dnia rano flis opuszczał powiat nowosolski bogatszy o kolejne wspomnienia, rozmowy i spotkania oraz flagi Bytomia Odrzańskiego i Nowej Soli. Do Szczecina flotylla wpłynie w połowie lipca.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content