Spacerkiem po Czasie: Nowosolska Harcerska Górka [HISTORIA]

Dziwna sprawa z tą naszą Harcerską Górką. Nie do końca w sumie wiadomo, skąd się wzięła, do czego służyła, są tylko niepotwierdzone przypuszczenia. Jej „harcerskość” jest również dość tajemnicza

Nie da się ukryć, nasz port bez górki byłby kompletnie innym miejscem. Niby zwykły, niewiele znaczący pagórek u brzegu Odry, a jednak mający w sobie swoisty urok. Kiedy na jej szczycie stajesz późnym, sierpniowym popołudniem, patrzysz na drzewa po drugiej stronie rzeki i niebieskie niebo odbijajace się w toni, kiedy powiew wiatru twarz ci muska i zachłystujesz się zapachem Odry płynącej od prawej do lewej od tysięcy wszak lat, wtedy wiesz na pewno, że tego miejsca tutaj nie mogłoby nie być. Że to jedno z najpiękniejszych miejsc w naszym mieście.

Nowosolscy muzealnicy ustalili, że górka została usypana w latach 30. XX wieku. Ale kiedy próbują wyjaśnić cel powołania do życia tej pięknej prawie stulatki, zabezpieczają się magicznym i adekwatnym słowem „prawdopodobnie”. Prawdopodobnie służyła kamuflażowi schronu bojowego, przy rzece w ramach Pozycji Odrzańskiej powstało sporo podobnych budowli. Na ten kamuflaż dali się także złapać wyzwoliciele, którzy przyszli zza Odry i byli przekonani, że to jest gniazdo, gdzie z nożami w zębach i obwieszeni biżuterią pasów z nabojami siedzą źli Niemcy. Więc słali w górkę sążniste pozdrowienia wprost z armaty. Trafili, nie trafili, nie wiadomo, wiadomo jedynie, że to, co tam zostało, po wojnie ostatecznie wysadzono i zasypano.

fot. Robert Lipiński/Nowa Sól wczoraj

Górka pełna złych Niemców jak gniazdo szerszeni zamieniła się w górkę rekreacyjną. Trawa urosła, krzaki, posadzono dookoła troszkę drzew, wstawiono jakieś ławeczki. Można było sobie tam podczas spaceru wejść, klapnąć, widok podziwiać.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content