Magia serie B (zdjęcia)

Kiedy ostatnio byłeś kibicu na meczu, podczas którego w pół godziny padają cztery bramki? Kiedy widziałeś ostatnio, jak zespół po pierwszej połowie jest w lesie, a w drugiej odsłonie wraca do gry w wielkim stylu? Jeśli szukasz we wspomnieniach, kiedy taka sytuacja miała miejsce i znaleźć nie możesz, powiem tak: żałuj, że w niedzielę nie byłeś w Kiełczu.

Wyniki kolejki i tabela:

Modrzew Modrzyca – Cuprum Czciradz  0-5
Korona II Wschowa – LKP Stypułów 0-3 (wo)
Amator II Bobrowniki – Pogoń Wschowa 2-2
Thrash Attack Lipiny – Sparta Sława  1-1
Topola Łupice – Zorza Nowe Żabno  1-5

1.     LKP Stypułów    33    45-15
2.     Zorza Nowe Żabno    25    40-21
3.     Błękitni Wierzbnica    25    32-22
4.     Pogoń Wschowa    24    34-17
5.     Modrzew Modrzyca    22    25-24
6.     Cuprum Czciradz    20    32-28
7.     Thrash Attack Lipiny    14    17-24
8.     Sparta Sława    13    26-24
9.     Amator II Bobrowniki    10    17-35
10.     Polonia Kiełcz    9    25-45
11.     Topola Łupice    6    16-35
12.     Korona II Wschowa    8    14-33

Polonia KiełczBłękitni Wierzbnica 4:5 (3:1)

Każdy rozsądnie podchodzący do realiów futbolu kibic w niedzielę był przekonany, że Błękitni będą w tym meczu dominować. Że po prostu w Polonię wjadą jak dzik w zagajnik. Polonia także wydawała się to potwierdzać, choćby na papierze, bo uzbierali się w dwunastu.

Jesienią przecież mecz pomiędzy tymi zespołami zakończył się miażdżącym 8:2 dla Błękitnych, gospodarze niedzielnego meczu do tej pory wygrali zaledwie dwa mecze w tym sezonie, wszystkie atuty miały świadczyć za tym, że faworytem jest zespół z Wierzbnicy.

Ale w klasie B nie zgadza się nic. Klasa B żyje swoim życiem, w którym nie ma żadnych reguł. Tu liczy się dyspozycja dnia, nieco szczęścia, plus boiskowy scenariusz, który rządzi się swoimi prawami.

Przyznam szczerze: kiedy sędzia Darek Kawszyn przed pierwszym gwizdkiem dokonał losowania, kto na której połowie będzie grał, pomyślałem: skoro siedzę za bramką, na którą będzie atakować Polonia Kiełcz, za dużo zdjęć nie napstrykam, bo więcej będzie się działo po drugiej stronie boiska. W wielkim byłem błędzie.

Zaczął w 12. minucie Leszek Andrzejewski, wykorzystał rzut karny i 1:0 prowadzili gospodarze. Karny to karny, zdarza się – myślisz sobie, ale w 25. minucie było już 2:0, do siatki trafił głową Krzysiek Lorenz. Szok, bo wydawało się, że ten mecz będzie raczej przebiegał pod dyktando gości.
W 29. minucie mamy bramkę kontaktową, po rzucie wolnym głową piłkę skierował do siatki Tomek Skrężyna. Ale sześć minut później było już 3:1, w 35. minucie po kontrze w sytuacji sam na sam nie pomylił się Mateusz Mojak. Tak zakończyła się ta połowa.

Ale druga połowa pokazała magię tej klasy rozgrywkowej. Na 3:2 zmniejsza dystans Piotrek Żmudziński, a za chwilę jest 3:3 po kolejnym trafieniu Skrężyny. Na 4:3 trafiają gospodarze, ale za chwilę jest 4:4 po trafieniu Kuby Czujwida.

Polonia straciła nieco rezon, zaczęło brakować sił, ale wydawało się, że w tym meczu nic się już nie zmieni. Niemożliwe w klasie B jest jednak jak najbardziej prawdopodobne. Doliczony czas gry, trafienie na wagę trzech punktów dla Błękitnych Wierzbnica odnotowuje Żmudziński. I choć pierwsza połowa kompletnie nie zwiastowała takiego obrotu sprawy, ostateczni punkty z Kiełcza pojechały do Wierzbnicy.
Marek Grzelka

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content