Trenując u „Maka”. Młodzi głodni sukcesu [REPORTAŻ]

– Chcę robić to dalej, a w przyszłości utrzymywać z kickboxingu. Chcę też, żeby z pasji przerodziło się to w pracę, w zawód. Marzy mi się bycie kilkukrotnym, a nawet kilkunastokrotnym Mistrzem Świata – mówi Michał Gołębiowski, 17-latek, który trenuje pod okiem Mistrza Tomasza Makowskiego. On i jego kolega – 15-letni Adrian Tomala – mają papiery na dobrych fighterów

Z Michałem Gołębiowskim i Adrianem Tomalą spotkałem się na treningu w Maku Gym w Nowym Miasteczku. Wcześniej rozmawiam z Tomaszem Makowskim, czempionem K-1 i muaythai, trenerem zawodników. „Maku” jest zadowolony z postępów młodych wilków. Obaj są po debiutach w prestiżowej organizacji MFC, obaj zawalczą w Zielonej Górze we wrześniu podczas MFC 14. Gołębiowski to Wicemistrz Świata ISKA i Mistrz Polski. Tomala ma na koncie również wicemistrzostwo prestiżowej ISKA i Międzynarodowe Mistrzostwo Polski, które wywalczył w Żarach.

Staram się zorganizować im jak najlepszą przyszłość. Ale nie ma co ukrywać, że 95 procent zależy tak naprawdę od nich – mówi o przyszłości swoich podopiecznych Makowski. – Na dzisiaj mogę powiedzieć tak: to są bardzo pracowite chłopaki, na każdym treningu są, co trening też mają podnoszoną poprzeczkę. Wymagam od nich bardzo dużo, mimo swojego młodego wieku nie mają żadnej taryfy ulgowej. Wręcz przeciwnie – czasami pracują nawet ponad plan. Ważne jest to, że oni chcą. Wygrywają z dobrymi przeciwnikami. Walczą też na MFC, ale nie robię czegoś takiego, że daję im np. specjalnie dobieranych, łatwych przeciwników, żeby wygrali. Na początku wybierałem im rywali na podobnym poziomie, teraz mają ich coraz lepszych.

Choć Tomala i Gołębiowski mają po kilkanaście lat, pokazali już klasę na ważnych imprezach. Przykład? Właśnie Mistrzostwa Świata ISKA na Ukrainie. Obaj zdobyli srebro w swoich kategoriach. Michał Gołębiowski otwarcie przed imprezą powiedział rodzicom, że wróci z medalem. – Młodym zdarzają się przegrane, ale już bardzo rzadko i z najlepszymi na świecie – zaznacza „Maku”.

Początki

17-letni Gołębiowski tak naprawdę od początku chciał trenować kickboxing, ale miał w domu takie założenie, żeby najpierw zacząć od karate. Dostał od rodziców zielone światło w wieku 15 lat. – Karate trenowałem rok, namówiłem w końcu mamę, żebym zaczął przygodę z kickboxingiem. Rodzice napisali do Tomasza Makowskiego, przyjechałem na pierwsze indywidualne zajęcia i trener powiedział, że mogę u niego trenować. Było bardzo ciężko na tym pierwszym treningu, ale miło go wspominam. Nie zniechęciłem się. To raczej było tak, że dostrzegłem, ile robię błędów, co muszę wyeliminować, żeby było lepiej. Przede wszystkim chodziło mi o poziom sportowy, to zdecydowało o trenowaniu właśnie tutaj – możliwość najlepszego rozwoju. A mi bardzo na rozwoju zależy, żeby w sporcie mieć w przyszłości coś konkretnego. Tak jak coś konkretnego ma trener. To jest fajne, bo robi się to, co się lubi i ma się z tego wymierne korzyści – podkreśla zawodnik Maku Gym.

Adrian Tomala swoją przygodę z kickboxingiem zaczął w wieku 11 lat. Wcześniej trenował w SKF Boksing Zielona Góra, później przeniósł się do „Maka”. Dlaczego? – Chciałem czegoś więcej, dlatego przyszedłem do Tomasza Makowskiego. Chciałem po prostu stać się lepszym fighterem. Mój tata zna się z Tomkiem i zaproponował, żebym zaczął trenować w Maku Gym. I tak trenuję do teraz. Atmosfera i uwaga, jaką trener nam poświęca – to też jest bardzo ważne – zaznacza Tomala.

– Jak to jest szkolić się pod okiem takiego Mistrza?

Adrian Tomala: – Podoba mi się to, że mogę trenować u tak utytułowanego zawodnika. Treningi są mocne, to mi pasuje. Mogę się tym poszczycić, że nie trenuję jak jakiś turysta, ale jak zawodowiec.

Michał Gołębiowski: – Naprawdę fajnie (śmiech). Przede wszystkim to jest zaszczyt – mieć zajęcia z tak utalentowaną osobą. Trener jest otwarty, kiedy mamy problem, możemy śmiało go o coś zapytać, porozmawiać z nim. Jest bardzo wyrozumiały. Jak coś nas boli, układa nam inny trening, żeby zniwelować ten ból, żebyśmy potem mogli dać z siebie sto procent.

Obaj muszą łączyć ciężkie treningi ze szkołą, ale nie narzekają. Michał uczy się w „Elektryku” w mundurówce. W szkole słucha na lekcjach, później przychodzi do domu, odrabia zadania domowe, uczy się i jedzie na trening. Nie ma problemów z nauką. Adrian mieszka w Drzonkowie, na dojazdy do Nowego Miasteczka na trening i z powrotem poświęca dobrze ponad godzinę. – Jakoś sobie radzę z nauką i treningami – uśmiecha się Tomala.

Jak wyglądają treningi kickboxingu? By tak rzec – są różnorodne. Często chłopaki rozpoczynają od skakanki – trzy rundy po trzy minuty, potem walka z cieniem, dwie-trzy minuty przerwy na włożenie ochraniaczy, rękawic i sprzętu. Po tym młodzież robi technikę, siłówkę albo sparingi.

– Teraz trener przykłada dużą wagę, jeśli chodzi o technikę, żeby widać było jej progres w walce – podkreśla Gołębiowski.

– A co jest najmniej przyjemną rzeczą na treningach? Bieganie?

– Ja np. lubię biegać. Szczerze? Nie mam pojęcia, czego najbardziej nie lubię. Wszystko mi się podoba. Najmniej przyjemne są kontuzje. Zdarzała mi się rozbita okostna na nogach, obicia na kolanach i łokciach, mocniejsze siniaki – odpowiada Michał Gołębiowski.

Adrian Tomala nie narzeka na razie na kontuzje: – Z jakichś urazów do tej pory szybko się wylizywałem, wracałem do zdrowia i na salę treningową. Dochodzę do siebie szybko.

Obu pytam o ich atuty i słabości w ringu. Co do atutów, odpowiadają szybko. Nad słabościami muszą się zastanowić. – Atutem na pewno są u mnie nogi. Kontroluję wszystko psychicznie, nie jestem wybuchowy. Może miałem jedną taką walkę – pierwszą na Ukrainie, gdzie byłem bardziej spięty, ale potem weszła korekta i było lepiej. Do tego jestem wytrzymały kondycyjnie. Minusy? Staram się wszystko na bieżąco eliminować – zarzeka się starszy z dwójki.

– Jak wychodzę do walki, czuję się pewny siebie. To atut. Zawsze chcę zrobić swoje i jestem wytrzymały – podkreśla młodszy.

ŻEBY PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content