Biesiada: Objawiają nam się biegowe talenty [ROZMOWA]

Z Ryszardem Biesiadą, trenerem biegaczy nowosolskiej Astry, rozmawiamy o minionym sezonie lekkoatletycznym i nowych nadziejach medalowych na arenie europejskiej

Mateusz Pojnar: Za nowosolskimi biegaczami długi sezon, kilkadziesiąt startów. Jak pan go podsumuje?

Ryszard Biesiada: To był długi i zarazem bardzo pracowity sezon. Starty rozpoczęliśmy od biegów przełajowych w Żaganiu. Zawodnicy wypadli tam dobrze, choć warunki były trudne, bo było zimno, spadł śnieg. Najlepiej zaprezentowała się Kamila Pogoda, która zajęła piąte miejsce, choć przez kilka miesięcy walczyła z kontuzją. Od tego momentu cały czas startowaliśmy na zawodach i mityngach ogólnopolskich.

Sześć razy biegaliśmy w Białogardzie, do którego jedzie się 400 km. Staraliśmy się tak to rozłożyć w czasie, żeby pomimo tak dalekiej trasy zawodnicy byli kondycyjnie sprawni. Wyjeżdżaliśmy bardzo wcześnie, po drodze odpoczywaliśmy, jedliśmy obiad, żeby podczas wieczornych startów w Białogardzie być w formie. Bardzo odpowiadają nam warunki tamtejszego stadionu. Doskonale się tam biega, można się sprawdzić z innymi zawodnikami z kraju.

Miniony sezon był dla nas bardzo udany. Jeszcze tak nie było, żebyśmy zdobywali tyle medali – od młodzika przez juniora do młodzieżowca. W samej rywalizacji ogólnopolskiej klasyfikacji dzieci i młodzieży wywalczyliśmy dla naszej Astry 67 punktów. Ze wszystkich zawodów przywieźliśmy kilkadziesiąt medali.

W grupie biegowej pod pana opieką jest kilkunastu zawodników w różnym wieku. Duża przyszłość przed nimi?

Mamy 15 biegaczy. Bardzo ważne są zawsze dzieci starsze, to takie nasze duże nadzieje. Wierzę w Jagodę Wawrzykowską, która startowała w finale Czwartków Lekkoatletycznych w Łodzi. Bardzo obiecujący jest Jakub Malinowski. Następnie młodziczki, które startowały w Mistrzostwach Polski w Bełchatowie, jak Lila Młynarczyk i Zosia Chorostkowska, Aleksandra Ducka – to nasze nadzieje i wielkie skarby. Zosia i Ola są rok młodsze, dlatego ich wyniki w porównaniu ze starszymi zawodniczkami z tej grupy biegowej są jeszcze nieco słabsze. Dziewczyny jednak są niezwykle waleczne. Lila i Ola osiągając bardzo dobre wyniki zostały zakwalifikowane do kadry wojewódzkiej, z czego bardzo się cieszę. W juniorach młodszych wśród chłopców Łukasz Wawrzykowski, Jakub Malinowski, którzy startowali w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży i z dziewczyn Kornelia Chruściel, która sezon przełajowy miała bardzo dobry, ale złapała kontuzję i wypadła na resztę startów. Kornelia jest twarda i już trenuje, biega i w przyszłym roku będziemy się cieszyć jej wynikami. Niestety, przy intensywności treningów biegacze łapią kontuzje, naciągnięcia, pęknięcia, skręcenia. Najbardziej boję się, że w sezonie wiosennym czy jesiennym złapią przeziębienie. W okresie przygotowawczym wyłącza to zawodników na dwa tygodnie. Dlatego nasi zawodnicy są szczepieni przeciwko grypie.

Perłą wśród naszych juniorów jest Kamila Pogoda, zawodniczka kadry narodowej. W tej chwili Kamila studiuje prawo na pierwszym roku i godzi to z przygotowaniami do Mistrzostw Europy w biegach przełajowych, które odbędą się 9 grudnia w Holandii. W najbliższym czasie wyjeżdża na obóz treningowy do Jakuszyc, gdzie przez dwa tygodnie będzie się przygotowywać. Wcześniej, w połowie listopada weźmie udział w ogólnopolskich eliminacjach w Namysłowie. Kamila to bardzo mądra dziewczyna, potrafi sobie radzić z nauką, ma doskonałe wyniki. Wierzę, że i tym razem sobie poradzi. Występ w Holandii na europejskich zawodach to prestiż, Kamila będzie mogła skonfrontować swoje umiejętności z innymi zawodniczkami. Przy dobrym występie na Mistrzostwach Europy otworzy jej się droga do innych europejskich startów. Kamila ma za sobą bardzo dobry sezon. Została Mistrzynią Polski w biegu na 5000 i na 3000 m. Duże osiągnięcia w biegach z przeszkodami ma za sobą Tymoteusz Marciniak. W grupie młodzieżowców jest bardzo zdolny 20-letni Patryk Ciecierski, który w tym roku po raz pierwszy biega w młodzieżowcach, a mimo to, rywalizując z 23-latkami, zajmuje wysokie pozycje. Z kolei Jakub Wawrzykowski doskonale radzi sobie także w biegach ulicznych. Bardzo zaangażowany zawodnik, wytrwały i pracowity. Najstarszy z naszych zawodników – Adam Marysiak – startuje z sukcesami w Mistrzostwach Polski.

Jak wyglądają zajęcia treningowe naszych biegaczy?

Trenujemy sześć razy w tygodniu. Wolna jest niedziela, choć zawodnicy lubią też wtedy pobiegać. Czasami umawiamy się na dłuższe wybieganie na 18 km. Trenujemy zawsze w lesie. Mamy przygotowane pętle pod różne dystanse – 5-, 10-, 15-, a nawet 20-kilometrowe. Doskonale znamy swoje trasy, wiemy, którędy biegamy. Nasza grupa nie jest liczna, bo trudno sobie wyobrazić, żeby była większa. Biegamy na stadionie i w lesie, każdego trzeba mieć na oku, sprawdzać, mierzyć czas. Tylko w takiej grupie jestem w stanie każdego dopilnować.

Myśli pan, że wyjdzie spod pana ręki wielki mistrz, który wystąpi na Igrzyskach Olimpjskich?

Ciągle szukamy takich talentów, jak Radek Popławski, który był 12. na igrzyskach w Atenach w biegu z przeszkodami. Byli też inni medaliści, jak Tomasz Błaszczykiewicz podczas Mistrzostw Europy Juniorów.

Bardzo pan lubi biegi z przeszkodami. Zawodnicy mówią, że zachęca ich pan do przestawienia się na przeszkody.

Tak, biegi przez płotki zawsze były moim oczkiem w głowie. Wymagają umiejętności technicznych, skupienia i perfekcji. We wszystkim potrzeba bardzo wiele pracy. Dzień bez treningu to dzień stracony, moi podopieczni uczą się dyscypliny i każdy zdaje sobie sprawę, że bez treningu nie będzie wyników. Dlatego bardzo dziękuję rodzicom tych zawodników, którzy uczestniczą w wyjazdach na zawody i zgrupowania. Ich pomoc jest nieoceniona. Są na trybunach, kibicują. To wielka rzecz. Zdaję sobie sprawę, że nie mają pożytku ze swoich dzieci, które tylko się uczą i biegają (śmiech).

Widziałem na Facebooku, że ma pan kolejnego podopiecznego, o którym nic pan tutaj nie powiedział. Mam na myśli wiceprezydenta Jacka Milewskiego.

(śmiech) A tak, mam takiego superseniora, który poprosił, żeby go rozruszać. Nasz senior robi wielkie postępy. Początki były bardzo trudne, ale teraz mamy za sobą 35. trening i robi sześć kilometrów ciągiem w czasie 52:22. Jesteśmy w ferworze przygotowań do Biegu do Pustego Grobu i wierzę, że to się uda. Mogę tylko powiedzieć, że to nie ten chłopak, co wcześniej – jest o wiele sprawniejszy, mniej dyszy (śmiech).

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content