Bachus już nie króluje w Zielonej Górze. Z tronu strąciła go Trójka

Młoda Trójka pokonała zielonogórskiego Bachusa. Nadal jest liderem w tabeli juniorów młodszych. – Zostały nam trzy mecze do końca ligi i chcielibyśmy utrzymać pierwsze miejsce. Zrobimy wszystko, żeby tak się stało – zapowiada Zbigniew Malaczewski, trener nowosolskich piłkarzy ręcznych

Bachus Zielona Góra – Trójka Nowa Sól 24:26 (12:12)

Trójka: Jóźwiak, Szymczyszyn (4 bramki), Zuterek (1), Naumowicz, Krawczyk, Janecki (2), Zieniewicz (5), Gornostaj (5), Nowakowski, D. Hutnik (2), Gąsior, M. Hutnik (6), Lewandowski (1), Konieczny

W pierwszej połowie nowosolanie prowadzili już czterema bramkami, ale stracili to prowadzenie i do szatni schodzili z remisem 12:12. Druga część należała jednak do nas i do dorobku dołożyliśmy kolejne trzy punkty.

Trójka w lidze juniorów młodszych radzi sobie świetnie. A praktycznie połowę zespołu tworzą młodzicy, grają z nimi też chłopaki z młodszego rocznika kategorii juniorów młodszych, czyli 2005. Zwykle nasi grają ze starszymi, silniejszymi fizycznie rywalami. Przegrali tylko jeden mecz w tej kampanii. Dwóch szczypiornistów z tego zespołu zadebiutowało już w pierwszej drużynie Trójki – Maciej Hutnik i Igor Gornostaj. W przyszłym sezonie debiutów w II lidze może być jeszcze więcej.

– Jestem tym sezonem miło zaskoczony. Wiedziałem, że drużyna idzie do przodu i że po naszej pracy to wszystko w pewnym momencie się zazębi, ale gdyby ktoś przed startem ligi powiedział mi, że będzie aż tak dobrze, to brałbym to w ciemno [uśmiech]. To młodzi chłopcy, ich forma jeszcze jest niestabilna, dużą rolę na boisku odgrywają emocje – tłumaczy trener Trójki Zbigniew Malaczewski.

I wraca do meczu z Bachusem: – Drugą część zagraliśmy już lepiej. To było zacięte spotkanie. My jako lider jesteśmy na celowniku innych drużyn, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Rywale w meczach z nami chcą mocno się postawić. Zielonogórzanie mają kilku ciekawych zawodników z rocznika 2004 i grało nam się z nimi trudno.

Trener Malaczewski podkreśla, że juniorzy młodsi dobrze funkcjonują jako zespół: – I to się przekłada później na wyniki. Do tego dopisuje nam szczęście, bo wiele naszych meczów kończy się niewielką różnicą bramek na naszą korzyść. Tylko z Żaganiem wygraliśmy wysoko.

W tym tygodniu Trójka zagra niełatwy mecz z wiceliderem ze Świebodzina. Jest ważny w kontekście układu tabeli. – Chłopaki ze Świebodzina chcą koniecznie wygrać, bo zagrają u siebie. Czekają na ten mecz, ale chcę zaznaczyć, że to jest zdrowa rywalizacja – zastrzega Zbigniew Malaczewski. – Nasza grupa dobrze, rzetelnie pracuje na treningach. Zostały nam trzy mecze do końca ligi i chcielibyśmy utrzymać pierwsze miejsce. Zrobimy wszystko, żeby tak się stało.

Trzymamy kciuki!

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content