Aleksandra Leśniewska: Karate? Sport bliski sercu

– Dostałam szansę startu na największych zawodach i po prostu chciałam pokazać się z jak najlepszej strony – mówi brązowa medalistka mistrzostw świata Aleksandra LeśniewskaZielonogórskiego Klubu Karate Kyokushin, która do tego sportu wróciła po dwóch latach

Mateusz Pojnar: Miałaś dłuższą przerwę w treningach. Stęskniłaś się za karate?

Aleksandra Leśniewska: To były dwa laty przerwy. Tak naprawdę cały czas ten sport był bliski mojemu sercu, ale musiałam zrobić sobie chwilę przerwy.

Na mistrzostwach świata w Krakowie zdobyłaś brąz. Chciałaś tym turniejem coś sobie udowodnić po powrocie?

Udowodnić to zbyt dużo powiedziane. Dostałam szansę startu na największych zawodach i po prostu chciałam pokazać się z jak najlepszej strony.

Pojechałam tam z chłodną głową. Wiedziałam, że poświęciłam bardzo mało czasu na przygotowania – o tym, że startuję, dowiedziałam się 1,5 miesiąca przed zawodami. I tak naprawdę dopiero 1 października na nowo zaczęłam trenować.

Nie liczyłam na jakikolwiek duży sukces, a udało się wejść do strefy medalowej. Tutaj należą się wielkie podziękowania dla trenera Tomasza Madeja za przyjęcie mnie do grupy i przygotowanie do mistrzostw świata. I dla kolegi Krzysztofa z Nowogrodzkiej Grupy Biegowej Fiber, który zadbał o treningi biegowo-kondycyjne.

Jak zapamiętasz ten turniej – poszczególne walki, otoczkę?

Organizacyjnie zawody były naprawdę bardzo dobrze przygotowane, wszystko dopięte na ostatni guzik.

A walki? Co tu dużo mówić, były naprawdę bardzo ciężkie. Rywalki mocno wymagające, bo każdy mój pojedynek kończył się dogrywką.

Gdzie teraz będziesz startować? Jakie są twoje dalsze cele?

W tym roku został mi jeszcze puchar Polski, który odbędzie się 18 grudnia w Bydgoszczy. A co do planów na przyszły rok – czas pokaże. Na razie muszę skupić się na najbliższych zawodach [uśmiech].

Nowy cel zachowam póki co w tajemnicy. Ale jest już w mojej głowie i będę pracowała nad tym, by go osiągnąć.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content