Ares wygrał 9 z 10 meczów w III lidze. Chce awansować [ROZMOWA]

Ale klub to nie tylko seniorki, to też zdolne zawodniczki w innych kategoriach wiekowych. O pierwszej części siatkarskiego sezonu 2021/2022 rozmawiamy z Radosławem Abramczykiem, prezesem Aresa

Mateusz Pojnar: Zbliżamy się do końca pierwszej części rozgrywek siatkarskich. Jaka ta pierwsza runda była dla Aresa?

Radosław Abramczyk: Ogólnie rzecz biorąc – pozytywna. Młodziczki i seniorki na dużym plusie, kadetki i juniorki na mniejszym, ale też do przodu. W każdej kategorii wiekowej walczymy o medale.

Jak radzą sobie młodziczki?

Warto zaznaczyć, że mamy w rozgrywkach dwa zespoły młodziczek. Podopieczne trenera Mirosława Kasprowicza (Ares 2) zdobywają w lidze pierwsze szlify, a zespół trenera Rafała Snocha (Ares 1) walczy o medal – najlepiej złoty.

Od kilku już lat gramy w województwie największą liczbą zespołów. W sumie mamy ich pięć: dwie ekipy w młodziczkach, do tego kadetki, juniorki i seniorki.

A w jakiej formie są kadetki?

Dziewczyny stać na więcej. Po przegranej ze Zbąszynkiem wyciągnęliśmy wnioski i na pewno pograją lepiej w drugiej rundzie.

W juniorkach pewnie marzy się panu mistrzostwo województwa i start w ćwierćfinałach mistrzostw Polski?

O złoty medal w tej kategorii nie będzie łatwo. Nasz główny rywal, VII LO Zielona Góra, to mocny zespół i na razie pokonał nas 3:2. Ale pracujemy i jesteśmy dobrej myśli.

Myśli trener, że w tym roku jesteście w stanie powalczyć w którejś z kategorii o coś więcej w ogólnopolskich rozgrywkach?

Musimy tak myśleć, jeśli chcemy dostać się do półfinału mistrzostw Polski. Pracujemy. Dołączyły do nas dziewczyny z Zielonej Góry i Głogowa, jesteśmy na dobrej drodze.

Jak trener podsumuje pierwszą część seniorskich rozgrywek III ligi? Dalej poważnie myślicie o awansie w przyszłym roku?

Trudno o lepszą pierwszą rundę III ligi – w 10 meczach odnieśliśmy dziewięć zwycięstw.

Trzeba jednak pamiętać, że czeka nas na koniec ligi turniej finałowy dla czterech lubuskich zespołów.

Ta liga to siatkarski maraton: zaczęliśmy 1 października, a zakończymy go pod koniec marca! Pół roku pracy pod ciśnieniem, a na koniec musimy być wciąż najsilniejsi.

Seniorski zespół Aresa po wygranej w Zielonej Górze

Na razie atmosfera jest okej, mimo że zdarzają się kontuzje i dwie dziewczyny są poza grą. Wiele lat pracy wszystkich trenerów przynosi efekty, bo dochowaliśmy się świetnych seniorek. Warto wymienić Ewę Bereżańską, Julię Petreczko, Klaudię Budzińską, Joannę Pronin, Kasię Różycką. Julia Sobczak i Maja Krajewska leczą urazy.

Do trzecioligowego zespołu dołączyły również: Ewa Adamczak (Lubin), Monika Marczuk (Zielona Góra), Zosia Piasecka (Gostyń) i Hania Darowska, Weronika Michałowicz i Magdalena Korytowska z Głogowa. Mamy chyba dobrą opinię, skoro te zawodniczki zapukały do naszych drzwi.

Spróbujemy powalczyć w tym sezonie o awans do II ligi.

Jak układa się pana współpraca z nowym trenerem w Aresie?

Trener Andrzej Cyrankowski jest wzorem pracowitości. Prowadzi w lidze kadetki i juniorki. Grają u nas zawodniczki z jego byłego klubu UKS 13 Zielona Góra: Monika Marczuk, Nikola Chorążak, Zuzanna Fijałkowska, Oliwia Tomala i Agata Ferszt. Większość wozi na treningi do nas swoim autem.

To człowiek oddany siatkówce.

Czego życzyć klubowi na 2022 r.?

Braku kontuzji i… braku kontuzji [śmiech]. I żeby chciało się wylewać pot zawodniczkom i trenerom na zajęciach i podczas meczów.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content