Odra poza pucharem Polski

Lider zielonogórskiej okręgówki zakończył swoją przygodę po porażce z niepokonaną wiosną na trzecioligowych boiskach Wartą Gorzów

Środowe (20 kwietnia) spotkanie między Odrą Bytom Odrzański, która w tej rundzie także jest niepokonana, a Wartą Gorzów, która kosi kolejnych rywali w lidze i jeszcze meczu nie przegrała, zapowiadało się na wielkie piłkarskie święto. Ba, to gospodarze – mimo siły boiskowej rywala – zapowiadali, że w pucharze chcą iść dalej. – Wygramy 2:1 – uśmiechnął się przed meczem Tomasz Wróbel, skrzydłowy Odry.

Niestety, boisko dość szybko zweryfikowało te słowa, bo przy przyjęciu piłki poślizgnął się Dawid Cieśla i to był początek akcji bramkowej dla Warty. Po trzech minutach było 0:1.

Czego by nie mówić, ten gol podciął skrzydła bytomianom, którzy próbowali atakować, ale to nie przyniosło bramki. Przynajmniej nie w pierwszej połowie, w której dwukrotnie trafili zawodnicy Warty i schodzili na przerwę z zadowolonymi minami.

W drugiej połowie Odra ruszyła jeszcze mocniej, a jej ataki naprawdę mogły się podobać. Odra konstruowała akcje, Warta wyprowadzała skuteczne kontry – tak można opisać mecz, który finalnie zakończył się zwycięstwem gości 5:2. Bramkę dla nas zdobył Bartosz Skiba, a drugi gol wpadł po trafieniu samobójczym jednego z obrońców gości.

Nasza redakcja wspólnie z klubową telewizją przygotowała studio meczowe, w którym przed, w przerwie i po meczu rozmawialiśmy z głównymi aktorami tego spotkania.

Jak mecz wyglądał oczami bramkarzy obu ekip? – Podeszliśmy do rywala z szacunkiem. Wiedzieliśmy, jak ta drużyna wygląda wiosną. Boisko małe, więc można było zakładać, że to Odrze będzie się łatwiej bronić. Ale okazało się, że to ona starała się prowadzić grę. Brakowało jej skuteczności, która u nas była na dobrym poziomie – mówił Piotr Bukowski, bramkarz Warty.

– Jak oceniasz Odrę? – pytaliśmy go po meczu.

– Widać jakość u piłkarzy, którzy mieli plan na ten mecz. Trzeba podkreślić, że chłopaki włożyli kawał serducha i pokazali się z dobrej strony – odpowiedział Bukowski.

Erik Ristok, golkiper Odry: – Uważam, że wynik nie oddaje naszej gry. Nie zasłużyliśmy na taki rezultat. Rywal wykorzystał swoje sytuacje, po naszej stronie piłka nie chciała wpaść. Dlatego dziś musimy przełknąć gorycz porażki.

– Czego brakuje wam do Warty? – dopytywaliśmy Ristoka.

– Większego wyrafinowania na boisku. Przyjechał zespół z III ligi i to obnażył – odpowiedział.

Warcie gratulujemy awansu, a Odrze – mimo porażki – dobrego, otwartego meczu. No i życzymy tego wyrafinowania i większego wyrachowania w graniu ligę wyżej już w przyszłym sezonie.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content