Trójka przegoniła demony. Marzyła o tym rewanżu

Listopad 2021: nowosolanie prowadzą w Lesznie 10 bramkami, ale gubią przewagę i przegrywają z Realem-Astromal. Kwiecień 2022: w drugiej połowie Leszno prowadzi już czterema bramkami, lecz Trójka wraca do gry i pewnie pokonuje gości. Po niespełna pięciu miesiącach wzięliśmy rewanż po porażce trudnej do przełknięcia

Trójka Nowa Sól – Real-Astromal Leszno 23:20 (12:10)

Trójka: Rapiejko, Florczak (2 bramki), Kokot (1), Stelmasik, Bortnowski, Orliński (3), Kowalski (3), Jaskółka (1), G. Lisiewicz, Sz. Lisiewicz (2), Paszkiewicz (3), Hajnysz (7), Brychcy (1), Karp, Buda, Dymkowski

Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana. Raz prowadzenie obejmowała Trójka, raz Leszno. Do szatni schodziliśmy przy dwubramkowej przewadze, która w serca kibiców wlała nadzieję, że przed nimi radosny sobotni wieczór.

Ale w drugiej części musiał być dreszczowiec, bo przecież nie można wygrać „na spokojnie”. Trójka po przerwie wyszła na boisko senna, Real był bardziej skoncentrowany. W 45. minucie przegrywaliśmy już 13:17…

Potem przyszło odrodzenie! W cztery minuty rzuciliśmy cztery bramki i był remis. W drugiej połowie cuda w bramce wyczyniał Grzegorz „Sigal” Lisiewicz, który postanowił sobie sprawić prezent już dzień przed swoimi urodzinami. Grzesiu, najlepszego!

W decydującym fragmencie meczu dobra dyspozycja Lisiewicza w bramce i skuteczność naszych szczypiornistów w ofensywie – m.in. Marcina Hajnysza, który tego dnia rzucił siedem bramek – sprawiły, że to Trójka zainkasowała bardzo ważne trzy punkty!

Nowa Sól – Leszno 23:20.

Trener Alan Raczkowiak podkreśla, że jego zespół w Nowej Soli może wygrać z każdym. I to pokazał w sobotę. – Spodziewałem się, że to będzie mecz walki i tak było – mówił na gorąco po spotkaniu. – Leszno w obronie jest dobrym zespołem. Musieliśmy się mocno natrudzić, żeby zdobyć bramki – rzuty z drugiej linii totalnie nam nie wchodziły, ich bramkarz miał dobre wyczucie. Dlatego musieliśmy szukać rzutów z pierwszej linii. One były z naszej strony, ale przy okazji robiliśmy sporo błędów technicznych, gdy chcieliśmy do tych rzutów dojść. Kluczem u nas była obrona, straciliśmy tylko 20 bramek. Jestem pod wrażeniem naszej gry.

Ważne w sobotnim meczu było to, że Trójka przetrwała swój kryzys w drugiej połowie. – Najbardziej się boję, gdy wysoko prowadzimy – żartuje Raczkowiak. – Cieszymy się, że tak dobrze zagraliśmy w obronie, dodatkowo „Sigal” dołożył od siebie i mamy trzy punkty.

Maciej Orliński, kapitan Trójki: – Wygraliśmy i to jest najważniejsze. Fajnie weszliśmy w ten mecz, później był mały przestój i sinusoida, jak to u nas [uśmiech]. Mieliśmy do przerwy dwubramkową przewagę i powiedzieliśmy sobie, że nie możemy przegrać kolejnego spotkania na własne życzenie. Zwyciężyliśmy w głowach, bo pamiętaliśmy, że w Lesznie prowadziliśmy już 10 bramkami, ale koniec końców przegraliśmy. To w nas siedziało, mocno przeżyliśmy ten mecz. Chcieliśmy wziąć rewanż i udało się. Graliśmy do końca z sercem. Jestem dumny z naszego zespołu.

Brawo, Trójka! Najbliższy mecz zagramy po Wielkanocy z Kościanem.

18. kolejka I ligi:

Kościan – Oborniki Śląskie 35:36

Kąty Wrocławskie – Grodków 28:29

Świebodzin – Gorzyce Wielkie 38:27

Poznań – Zielona Góra 30:30 <2:4>

Legnica – Świdnica 30:26

1. Oborniki Śląskie1845
2. Kąty Wrocławskie1839
3. Poznań1839
4. Świebodzin1733
5. Zielona Góra1731
6. Grodków1727
7. Leszno1824
8. Gorzyce Wielkie1720
9. Świdnica1819
10. Kościan1818
11. Nowa Sól1817
12. Legnica186

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content