Trener Reimann chciał odejść, ale Dozamet nie wyraził zgody

„Tygodnik Krąg” dowiedział się nieoficjalnie, że Mateusz Reimann chciał zrezygnować z posady po meczu z Kunicami, ale działacze KSD się nie zgodzili. – Nie będę się na ten temat wypowiadał, ale trener Reimann zostaje z nami – ucina prezes Daniel Sienkiewicz

Potwierdziliśmy w trzech źródłach, że sytuacja związana z – jak to określają nasi rozmówcy – podaniem się trenera Reimanna do dymisji miała miejsce po meczu z Unią Żary Kunice, który 23 kwietnia w Nowej Soli przegraliśmy 0:1.

By potwierdzić nasze informacje oficjalnie, zapytaliśmy o tę sprawę prezesa Dozametu Nowa Sól Daniela Sienkiewicza. Nie zaprzeczył. Odpowiedział tak: – Nie będę się na ten temat wypowiadał, ale trener Reimann zostaje z nami. Mogę tylko tyle powiedzieć.

Mateusz Reimann trenerem Dozametu został w lipcu ubiegłego roku. Przygodę z piłką zaczynał w LSPM Zielona Góra. Potem trafił do Fadomu Nowogród Bobrzański, gdzie grał w IV lidze. Zielonogórską Lechię reprezentował pięć sezonów, był jej kapitanem w III lidze. Reimann wylądował w końcu w Pogoni Szczecin, ale wrócił do Lechii. Grał jeszcze w Czerwieńsku czy Świebodzinie.

Później zaczął pracę trenera. Współpracował z Mirosławem Zelisko w Lechii, następnie samodzielnie pracował z Piastem Czerwieńsk w okręgówce i IV lidze.

– Dostałem od zarządu propozycję i zgodziłem się – mówił nam o swoim zatrudnieniu w Dozamecie w lipcu 2021 r. – Dla mnie to duże wyzwanie. Mam nadzieję, że dla chłopaków też, że gra dla Nowej Soli będzie dla nich wielką dumą. Ważny jest projekt, to, że chcemy wyjść z lubuskiego marazmu, gdzie kluby funkcjonują, jak funkcjonują. Mam nadzieję, że to się stanie naszym celem i ten cel osiągniemy.

Ale Dozametowi idzie w tym sezonie okręgówki mizernie. Po 23 kolejkach ma 32 punkty i zajmuje 10. miejsce w tabeli.

E-WYDANIE TYGODNIK KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content