Nie ma lepszego od bytomskiego „Skibiego” [PIŁKA NOŻNA]

Bartosz Skiba odebrał puchar za mistrzostwo okręgówki, a później, w pierwszym meczu Odry po powrocie do IV ligi, strzelił dla swojej drużyny cztery bramki z trudnym rywalem. W efekcie to był powrót udany, bytomianie zainkasowali na starcie ważne trzy punkty. Korona uległa na wyjeździe Lubuszaninowi

Odra Skrzynie Zając Bytom Odrzański – Odra Nietków 4:2 (3:0)

Bramki: Skiba 31’ (k), 44’, 45+, 83’ (k)

Bytomianie zagrali w składzie: Krajewski – Skałecki (ż), K. Konsewicz (65’ Krawczyk (82’ Chłopowiec)), Wróbel (79’ Zawojek (ż)), Skiba, Żukowski, Koppenhagen (85’ Drzewiecki), Stachurski, Chałupka, Flis (70’ Maciej Konsewicz), Kobiela

– Czy okres przygotowawczy był owocny? To się okaże – uśmiechnął się przed meczem w Studiu Odry i „Tygodnika Krąg” trener bytomian Grzegorz Tychowski. Oderka sprawdzała się w sparingach na tle mocnych zespołów. – Przygotowania oceniam bardzo dobrze – mówił Tychowski. – Ale liga nas zweryfikuje. Dzisiejszy mecz jest sprawdzianem. Doszło do nas sporo nowych zawodników i potrzebujemy czasu, żeby wszystko się zazębiło. Jestem dobrej myśli. Dziś będzie widać pierwsze efekty naszej praacy.

A okres przygotowawczy Odry Nietków? – Został przepracowany dość ciężko – mówił nam przed pierwszą kolejką Bogdan Rubacha, doświadczony piłkarz rywali, znany m.in. z występów w trzecioligowej Arce Nowa Sól. – Najważniejsze, że wszyscy przyjechaliśmy tutaj zdrowi. Po to, by wygrać.

Rozgrywający Odry Skrzynie Zając Bytom Odrzański Kacper Koppenhagen przyznał przed startem, że przygotowania dały naszym zawodnikom w kość: – Trenerzy się mocno postarali i jesteśmy dobrze przygotowani. Jestem pozytywnie nastawiony przed dzisiejszym meczem i całym sezonem. Liczę, że za 90 minut zejdziemy z boiska z uśmiechami na twarzach.

Przed spotkaniem Robert Skowron, prezes Lubuskiego Związku Piłki Nożnej, wręczył Bartoszowi Skibie, kapitanowi Odry, puchar za mistrzostwo okręgówki i awans.

A potem zaczął się mecz, w którym czego jak czego, ale emocji nie brakowało.

Kto jeśli nie on?

W pierwszych 30 minutach piłkarze beniaminka byli spięci, co pokazał błąd Przemysława Krajewskiego, który mógł wykorzystać napastnik gości. Na szczęście nadal było 0:0. Nietków, wicemistrz IV ligi z poprzedniego sezonu, miał więcej z gry, ale nie był konkretny.

Co innego zespół z Bytomia Odrzańskiego.

Kto jeśli nie Skiba, doświadczony, świetny piłkarz, miał dać sygnał do ataku? W 31. „Skibi” został sfaulowany w polu karnym. Sędzia odgwizdał faul, a jedenastkę wykorzystał sam poszkodowany.

Skiba strzelił w tej połowie jeszcze dwukrotnie – w 44. minucie i w doliczonym czasie.

Schodziliśmy do szatni pewni swego. Za chwilę okaże się, że zbyt pewni.

Trudne chwile

Bo na drugą połowę wyszliśmy senni. To wykorzystali przyjezdni. Najpierw w 46. minucie pierwszego gola dla Nietkowa zdobył Jarosław Mućka. Cztery minuty później Patryk Trzmiel oddał strzał życia i nasza przewaga stopniała do tylko jednej bramki.

Kibice byli w szoku. Piłkarze zresztą też.

Odra Nietków poczuła krew i nadal atakowała, a wśród bytomian brakowało piłkarza, który uspokoiłby sytuację na boisku, wyciszył emocje. Nasza gra była szarpana.

Gdy wydawało się, że do końca będziemy drżeć o wynik, kluczowy błąd popełnił obrońca Nietkowa – sfaulował w polu karnym Oskara Skałeckiego. Tak, tak – do piłki podszedł Skiba i pokonał po raz czwarty Karola Kubasiewicza.

A więc 4:2. W odrzańskich derbach górą beniaminek z Bytomia Odrzańskiego.

Gratulacje dla zespołu”

Szalony był to mecz, nie zapomnimy go nigdy.

– Dla nas to wymarzony początek, jeśli chodzi o zdobycz punktową. A dla mnie wymarzony z powodu skuteczności strzeleckiej – mówił nam po meczu „Skibi”. – Ale druga połowa jak najbardziej do zapomnienia. Pierwsza była pod nasze dyktando, w pełni ją kontrolowaliśmy. Mimo że mówiliśmy sobie w przerwie, że Nietków ruszy, bo nie ma nic do stracenia, to nie ustrzegliśmy się prostych błędów, które goście wykorzystali. Musiało trochę potrwać, zanim – mówiąc kolokwialnie – odkręciliśmy się. Najważniejsze są pierwsze trzy punkty.

Kapitan Nietkowa Łukasz Kaczorowski: – Ten mecz miał dwa oblicza. Pierwsza połowa to nasze indywidualne błędy i trzy prezenty dla gospodarzy. Drugą zaczęliśmy świetnie, mamy 3:1, potem sytuację na 3:2 – nie strzelamy, ale wykorzystujemy kolejną i rzeczywiście doprowadzamy do tego stanu. Totalnie się otworzyliśmy i dobił nas głupi błąd w obronie.

Trener Tychowski również przyznaje, że to był mecz pełen emocji. – Źle weszliśmy w drugą połowę i zaczęła się duża nerwówka – podkreśla. – Szkoda, bo mieliśmy wszystko pod kontrolą. Wyszliśmy z tego cało i to jest najważniejsze. Gratulacje dla zespołu, bo wiem, jak ciężki okres przygotowawczy ma jeszcze w nogach.

1:4

Korona Kożuchów mecz w Drezdenku zaczęła w składzie: Cieśla – Volk, Grochowski, Rudnicki, Poterała, Lewicki, Janik, Buganik, Bakhruman, Włodarczyk i Dopierała.

Nasi przegrali z Lubuszaninem 1:4. W 42. minucie wyrównał Maciej Grochowski i wlał nadzieję w serca kibiców, ale później strzelał już tylko Lubuszanin.

„W drugiej połowie nie wykorzystaliśmy swoich okazji, a zespół gospodarzy bezwzględnie wykorzystał nasze błędy – napisali po spotkaniu kożuchowscy piłkarze. – Nie spuszczamy głowy i dalej ciężko pracujemy, bo już w sobotę mamy świetną okazję do zrehabilitowania się – gramy u siebie. I z takim wsparciem kibiców na pewno będzie dobrze!”.

W drugiej kolejce Korona zagra ze Spójnią, zaś Odra pojedzie na mecz z Lechią II.

1. kolejka IV ligi:

Słubice – Dąb 2:1

Lubuszanin – Korona 4:1

Spójnia – Lechia II 4:0

Syrena – Żagań 3:2

Lubsko – Promień 1:5

Iłowa – Świebodzin 0:3

Skwierzyna – Ilanka 4:3

Celuloza – Meprozet 1:1

IDZIEMY NA MECZ!

IV liga

sobota

Korona – Spójnia 17.00

okręgówka

sobota

Dozamet – Górzyn 17.00

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content