Rolnicy mają problem, regularnie zalewa im łąki

Łąki w Podbrzeziu Dolnym są zalewane. – Nie można w ogóle na nie wjechać, nawozić, zrobić cokolwiek – słyszymy od rolników. Burmistrz Paweł Jagasek radzi im, by zrzeszyli się w spółce wodnej

– Płacimy podatki, a nie możemy normalnie pracować w polu – złości się rolnik Dariusz Stanisławski. I opowiada: – Mamy łąki na Podbrzeziu Dolnym, między Słociną a Wrociszowem. Bobry zrobiły sobie tamę na rzeczce Kożuszna. Ktoś kiedyś taką tamę rozwalił, a teraz ona znowu powstała. Wały są przesiąknięte jak gąbka, leży na nich trzcina i woda wlewa się na łąki. Teraz są zalane, nie można w ogóle na nie wjechać, nawozić, zrobić cokolwiek. A przecież potrzebuję siana dla bydła. Wcześniej, jak były problemy, to przyjeżdżali z Nowej Soli z melioracji i robili porządek. Przyjeżdżała koparka, wyczyściła rów i był spokój.

Dariusz Stanisławski zgłosił problem sołtys Podbrzezia Dolnego. – Ona z kolei przekazała temat burmistrzowi Kożuchowa i tama dalej stoi tak, jak stała – rolnik rozkłada ręce. – Burmistrz kazał nam napisać pismo, ale stwierdziłem, że od tego jest pani sołtys, władza, a nie rolnik. My trochę to udrożniliśmy, ale problem się powtarza i nie będę co roku czyścił rowów. Ktoś jest za to odpowiedzialny.

– Cały rów jest zapchany – potwierdza Marcin Zalas, kolejny rolnik, i pokazuje zdjęcia. – To jest przykre, bo my jako rolnicy chcemy mieć warunki do spokojnego wykonywania swojej pracy.

Zadzwoniliśmy do burmistrza Kożuchowa Pawła Jagaska. – W tym przypadku nie chodzi nawet o sam rów Kożuszna. Ten rów jest dosyć szeroki i z nim nie ma problemu. Kłopot jest z gminnymi rowami odpływowymi – tłumaczy szef gminy.

Ale co mają zrobić rolnicy? – Starostwo powiatowe dało dofinansowanie do spółek wodnych i jeżeli rowy przebiegają między polami, to rolnicy się zrzeszają w takich spółkach, płacą określoną, niedużą składkę i zlecają takie zadanie właśnie spółce wodnej – mówi burmistrz. – Gmina Kożuchów też ogłosiła konkurs i je dofinansuje. Gdy rolnicy zgłoszą to spółce, wtedy ktoś jedzie na miejsce, czyści rowy i problem się rozwiązuje.

„Utworzenie spółki wodnej – czytamy na branżowym portalu – następuje poprzez sporządzenie pisemnej umowy pomiędzy co najmniej trzema osobami fizycznymi lub prawnymi. Założyciele uchwalają statut spółki oraz dokonują wyboru zarządu i innych organów spółki. Spółki wodne podlegają nadzorowi starosty. Starosta zatwierdza statut spółki w drodze decyzji. Spółka wodna nabywa osobowość prawną z chwilą uprawomocnienia się decyzji starosty o zatwierdzeniu statutu. Spółki wodne nie działają w celu osiągnięcia zysku, ale mogą wypracowywać zysk netto, który musi być przeznaczony na cele statutowe spółki”.

Jednocześnie burmistrz Kożuchowa zapewnia, że gmina jeszcze raz zbada ten konkretny problem z Podbrzezia Dolnego. – Jako gmina – dając dofinansowanie do spółek wodnych – zlecamy takie czyszczenie rowów właśnie naszym spółkom – mówi. – To polecałbym rolnikom, bo tutaj chodzi o ich dobro: lepiej się zrzeszyć, zapłacić ok. 50 zł składki miesięcznie i jako udziałowiec takiej spółki wodnej szybciej załatwić problem – dodaje Paweł Jagasek.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content