Echa interwencji w Przyborowie. Policja nie ma sobie nic do zarzucenia

– Użyte środki przymusu bezpośredniego były adekwatne do zaistniałej sytuacji – odpowiada nowosolska policja po naszej publikacji o zajściu w Przyborowie. Kobieta, która widziała tę interwencję, jest innego zdania: – Niepotrzebny pokaz siły. Temu powalonemu mężczyźnie naprawdę mogła stać się krzywda

Dwa tygodnie temu opisaliśmy policyjną interwencję po meczu w Przyborowie. Przypomnijmy tę historię.

Kilka minut po końcowym gwizdku jeden z kibiców miejscowej Pogoni odpalił racę. Trzech umundurowanych policjantów zatrzymało pierwszego mężczyznę i doprowadziło go do radiowozu. Kibice, działacze i zawodnicy zgromadzili się pod budynkiem, gdzie są szatnie. W tym samym czasie pięciu policjantów prowadziło kolejnych dwóch mężczyzn.

Jak napisaliśmy w poprzednim tekście, na nagraniu, do którego dotarliśmy, widać, jak jeden z mężczyzn pyta któregoś z funkcjonariuszy: „po co mnie szarpiesz?”, po czym – tak to wygląda na filmiku – nieporadnie próbuje im się wyrwać. Później ten mężczyzna powiedział „Tygodnikowi Krąg”, że nie próbował uciec, tylko chciał poprawić ułożenie swojej ręki, bo wcześniej miewał już problemy z barkiem.

W tym momencie jeden z policjantów chwycił go za nogi, a reszta pomogła powalić go na ziemię.

Funkcjonariusze na nim klęknęli. Postronni ludzie zwracali uwagę, że są zbyt brutalni.

– Widziałam praktycznie całą tę interwencję, bo stałam obok – mówiła nam dwa tygodnie temu młoda kibicka. – Zostało odpalone coś na trawie – nie do końca wiem co – i właśnie wtedy podbiegło kilku policjantów i rzucili się na tego mężczyznę. Nie widziałam, żeby w żaden sposób był agresywny lub stawiał opór. To mnie mocno przytłoczyło, bo powalili go na ziemię i klęknęli na nim. Wiem, że w Stanach Zjednoczonych była afera, gdy po podobnej interwencji policji zginął George Floyd. Ktoś zaczął krzyczeć, że łamią temu mężczyźnie ręce, bo rzeczywiście jeden z policjantów mocno wykręcał je do tyłu.

Według kibicki to był „niepotrzebny pokaz siły” ze strony policji.

– Ja krzyknąłem: „co wy, kur…a, robicie”. I za to mnie zwinęli – mówił nam kolejny, ostatni już doprowadzony do radiowozu chłopak, który chce zachować anonimowość.

Na filmiku widać duże emocje. Słychać, jak inni mężczyźni krzyczą „co wy odpier…?” czy „pisiory je…”. Ale policjanci doprowadzili do radiowozu właśnie tego chłopaka. – Za to, że w miejscu publicznym użyłem wulgaryzmu. Dobrze, użyłem, ale czy to zobowiązuje policję do takiej interwencji wobec mnie? – pytał na naszych łamach młody kibic.

I dodał: – My wcześniej, nie zastanawiając się długo, z kilkoma osobami podbiegliśmy do policjantów, bo chcieliśmy im zwrócić uwagę, by nie dusili tak kolanami tego mężczyznę na ziemi. Jak się widzi takie sytuacje, to nie można stać biernie z boku i nie reagować. Dlatego właśnie krzyknąłem to „co wy, ku…a, robicie”. Mało się słyszy w ostatnim czasie o brutalności policji?

Materiały łatwopalne…

W sprawie interwencji w Przyborowie wysłaliśmy pytania do Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli.

Po meczu zostały użyte środki pirotechniczne (świece dymne i petardy), które jako materiały łatwopalne stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla osób znajdujących się na obiekcie sportowym” – stwierdza policja.

W odpowiedzi czytamy dalej: „Policja nie zatrzymała żadnych osób. Cztery osoby zostały doprowadzone do radiowozu w celu potwierdzenia ich tożsamości i odebrania oświadczeń do wniosków o ukaranie. Trzem mężczyznom zarzuca się używanie substancji łatwopalnych, tj. art. 82 par. 1 pkt 5 kodeksu wykroczeń oraz art. 65a KW, a także art. 141 KW. Jednemu mężczyźnie postawiono zarzut utrudniania przeprowadzania interwencji poprzez niestosowanie się do poleceń i używanie słów nieprzyzwoitych, tj. czyny z art. 65a i 141 KW. Wymienieni mężczyźni po zakończeniu niezbędnych czynności trwających kilkanaście minut zostali zwolnieni”.

Policja odpisała nam też, że „jest zobowiązana interweniować w przypadku wszelkich naruszeń prawa, a takim było m.in. odpalenie środków pirotechnicznych”.

Czynny i bierny opór”

Policjanci nie mają też sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o powalenie jednego z mężczyzn na ziemię i przyklęknięcie na nim. „Początkowo wobec mężczyzny interweniowało dwóch policjantów, jednak gdy ten stał się agresywny i stawiał czynny oraz bierny opór, wyrywając się i szarpiąc, trzech funkcjonariuszy dołączyło do interwencji. Użyto środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej oraz kajdanek. Użyte środki przymusu bezpośredniego były adekwatne do zaistniałej sytuacji” – twierdzą funkcjonariusze.

Przytaczamy w całości kolejne pytanie, które wysłaliśmy policji.

TK”: „Jeden z mężczyzn – ostatni zatrzymany i doprowadzony do radiowozu – twierdzi, że policja zatrzymała go tylko dlatego, że krzyknął »co wy robicie, kur…?«. Jednocześnie na nagraniu, które mamy, ktoś inny krzyczy do policjantów »je… pisiory« albo »co wy odpier…« i nikt z policjantów tych ludzi nie zatrzymuje. Czy użycie wulgaryzmu jest wystarczającym powodem, by policjanci podbiegli do człowieka i szarpiąc go za kurtkę doprowadzili do radiowozu?”.

Nowosolska policja odpowiada tylko na część tego pytania: „Jednemu mężczyźnie zarzucono utrudnianie przeprowadzania interwencji poprzez niestosowanie się do poleceń i używanie słów nieprzyzwoitych, tj. czyny z art. 65a i 141 KW”.

Zapytaliśmy też, dlaczego jeden z tajniaków przeszkadzał naszemu dziennikarzowi, gdy ten robił zdjęcia podczas interwencji w Przyborowie. Plecami zasłaniał mu obiektyw aparatu.

Policja: „Żadna z osób przebywających na stadionie nie przedstawiła się, że jest dziennikarzem i nie okazała legitymacji prasowej, dlatego trudno się odnieść do zadanego pytania. Potwierdzamy, że w zabezpieczeniu meczu w Przyborowie brali udział również funkcjonariusze operacyjni. Niewykluczone, że z uwagi na dynamiczną sytuację mogło dojść do utrudnienia robienia zdjęć, jednakże na pewno nikt nie robił tego celowo”.

Tyle że nasz dziennikarz podczas zajścia zwracał uwagę policjantom, że jest dziennikarzem, a wcześniej – jeszcze przed meczem, gdy funkcjonariusze wpuszczali kibiców na boisko – przedstawiał im swoją legitymację prasową.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content