Monika jest w środku onkologicznego piekła. Możesz jej pomóc. Odbędą się akcje charytatywne

„Rak to trudny przeciwnik, ale nie silniejszy niż wola matki, która bardzo chce żyć! Szansą jest lek, niestety nierefundowany   – od niego zależy wszystko. Dziś z całego serca proszę – pomóż mi!” – apeluje o pomoc Monika Naumowicz, dla której mieszkańcy powiatu już poruszyli niebo i ziemię, żeby uzbierać na drogie leczenie. Możesz się do nich przyłączyć

„Mam na imię Monika. Mam 40 lat i chciałabym opowiedzieć ci moją historię. Żyję z ręką śmierci nie ramieniu. Wykorzystałam wszystkie możliwe metody leczenia raka. Została ostatnia – nierefundowanym lekiem, który jeszcze może uratować moje życie” – pisze w internecie Monika Naumowicz,  mama 9-letniego chłopca. Monika ma też złośliwy nowotwór, który wkroczył do jej życia zupełnie niespodziewanie. Teraz dla niej ruszyła wielka kampania pomocowa, która w zamiarze ma przynieść kwotę ok. 1,5 mln zł.

W grudniu 2016 roku zdiagnozowano u Moniki Naumowicz złośliwy nowotwór piersi. Wtedy przeszła pierwszą operację. Z początkiem stycznia 2017 roku rozpoczęła cykl chemii, później radioterapię i leczenie. Niestety, w 2018 roku choroba wróciła. Znowu chemie, operacja – całkowite usunięcie piersi i leczenie pooperacyjne. Ale rak znowu powrócił.

„Najbardziej boję się zostawić mojego synka”

„Pięć lat choroby, około 50 podań chemioterapii, sześć operacji i z roku na rok kończące się alternatywy. Przerażenie, chaos w głowie i rozpaczliwe poszukiwanie ratunku. Znów znalazłam się w samym środku onkologicznego piekła, z którego zostało ostatnie wyjście. Przeszłam wszystkie możliwe linie leczenia. Kiedy w 2020 roku okazało się, że mam przerzuty do płuc, nie było już dla mnie leku refundowanego. Za całe leczenie przez osiem miesięcy płaciliśmy w całości sami. Przerzuty w płucach zniknęły, ale radość, że to koniec walki z chorobą, nie trwała długo…” – czytamy we wpisie Moniki.

W tej chwili ma wznowę w bliźnie, guz jest już na całej jej długości. Na skórze pojawiły się rany otwarte. Możliwości leczenia się skończyły. Jej organizm uodpornił się na każdą możliwą chemię. Jedynym ratunkiem jest lek, który można sprowadzać z USA.  Wykazuje się dużą skutecznością w kuracji potrójnie ujemnego raka piersi. Niestety, nie jest refundowany.

„Lekarz zaplanował mi trzy miesiące kuracji, później operację i kolejne trzy miesiące leczenia.  Koszt takiej 6-miesięcznej kuracji lekiem wynosi około 1 800 000 zł. Część tej kwoty opłaciliśmy z naszych oszczędności życia, które przeznaczone były na wymarzone mieszkanie. Na dalsze leczenie nie mamy już środków, a wiem, że to moja szansa na wygraną z rakiem” – czytamy we wpisie Moniki, która przez pięć lat walki nauczyła się, że zdrowe życie jest najważniejsze. „Modlę się o ratunek. „Najbardziej boję się zostawić mojego synka… Chciałabym go wychować, nauczyć, jak być dobrym i kochającym człowiekiem. Obserwować, jak dorasta, przeżywa najważniejsze chwile, pokazać świat. Pęka mi serce na myśl, że mogę go opuścić. To jest milion razy gorsze niż cierpienie w chorobie” – emocjonalnie pisze mieszkanka Nowej Soli.

Ciasto, fota i morsowanie

By ją wspomóc, powstała nieformalna i zarazem bardzo szeroka grupa ludzi, która chce walczyć o dobro Moniki.
I tak już w najbliższą sobotę 18 grudnia o godz. 9:00 do ostatniego okruszka odbędzie się wydarzenie organizowane przez  Agnieszkę Zazulak-Kokot i Nowosolską Paczkę. A będzie to kiermasz ciast.  

– O tej smutnej i poruszającej historii Moniki dowiedziałam się od mojej siostry. Stwierdziłam, że nie mogę obok tego przejść obojętnie i zainicjowałam kiermasz ciast. M.in. dzięki Małgorzacie Pitrowskiej-Osuch tych ciast na ten moment pozyskaliśmy już sporo, dlatego z tego miejsca apeluję do tych, którzy będą chcieli je kupić. Przyjdźcie, wrzućcie do puszki i pomóżcie Monice – mówi Zazulak-Kokot.

Kawiarenka będzie na parkingu przy Brico Marche.

Drugi kiermasz ciast odbędzie się w czwartek 23 grudnia przed sklepem Monika na os. Konstytucji 3 Maja 13. Tu organizatorami są rodzina, najbliżsi i przyjaciele Moniki Naumowciz.

Ale to nie wszystko.

Już w najbliższą niedzielę 19 grudnia o godz. 14.00 na kożuchowskich Gliniankach odbędzie się morsowanie z celem charytatywnym. Do lodowatej wody wejdą chętni do pomocy. Będzie też kiermasz ciast.

Także w niedzielę 19 grudnia w godz. 12.00–15.00 na Placu Wyzwolenia w Nowej Soli odbędzie się charytatywna akcja fotograficzna, którą mieszkańcom proponuje  Jarosław Werwicki, czyli Fota z Drona, któremu pomaga Beata Cegiełka. – Dla każdego, kto polubi Fotę z Drona, piękna fotka z Mikołajem. Zapraszamy wszystkich, bez względu na wiek. Podczas akcji będzie można pomóc chorej Monice – informuje Werwicki.

„Proszę, pomóż mi!”

Wesprzeć leczenie można też dołączając do licytacji na „Bazarku cudów dla Moniki”. Znajdziecie go na Facebooku.
Pomóc można TUTAJ, poprzez portal Siepomaga.pl, wpłacając datki na leczenie. Do zebrania grubo ponad 1,3 mln zł.

Monika Naumowicz: „Rak to trudny przeciwnik, ale nie silniejszy niż wola matki, która bardzo chce żyć! Szansą jest lek, niestety nierefundowany – od niego zależy wszystko. Chcę walczyć dla siebie i swojej rodziny. Chcę stawić temu czoła i wygrać życie. Dziś z całego serca proszę – pomóż mi!”.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content