Śpiąca Królewna walczyła o każdy oddech. Teraz Pola walczy o zdrowie

„Nie mogliśmy jej nawet dotknąć. Stan był ciężki, krytyczny. Baliśmy się, czy sobie poradzi i przeżyje. Ale Pola pokazała ogromną wolę życia. Zaczęła samodzielnie oddychać, a potem mogliśmy ją wreszcie przytulić”. Paulina i Krzysztof Chorążykowie walczą o zdrowie swojego dziecka. I proszą o wsparcie

Pola jest wcześniakiem. Urodziła się 25 września, miesiąc przed planowanym terminem. Potrzebna była cesarka. Zaraz po urodzeniu dziewczynka wymagała resuscytacji.

– W wyniku powikłań okołoporodowych, odklejenia łożyska, córka po urodzeniu trafiła do inkubatora, a w krytycznym momencie pod respirator – wspomina Krzysztof Chorążyk, tata Poli. – Nie potrafiła jeszcze samodzielnie oddychać. Rozpoznali u niej wrodzone zapalenie płuc. Ze względu na niedotlenienie w lewej półkuli mózgu stworzyły się liczne torbiele, które z biegiem czasu się rozprzestrzeniły. Przez pewien okres mózg nie dostawał odpowiedniej ilości tlenu i konsekwencją był udar. Przez agresywną antybiotykoterapię, brak samodzielnego oddechu i inne powikłania Pola mogła opuścić inkubator dopiero po około dwóch tygodniach.

Neonatolożka szybko podjęła decyzję: od pierwszych dni trzeba wprowadzić rehabilitację metodą Vojty. – Polega na ucisku odpowiednich punktów na ciele tak, by pobudzić układ nerwowy do działania. Żeby odpowiedzialność za poszczególne funkcje, czyli mowę, poruszanie się, funkcje poznawcze, przerzucić na te fragmenty mózgu, które nie zostały uszkodzone i przejmą zadania – mówi Paulina Chorążyk, mama dziewczynki. – Rodzic pracuje z dzieckiem w domu cztery razy dziennie. Na początku roku córka miała zrobiony rezonans i potwierdził, że lewa półkula mózgu jest w większości zajęta przez torbiele. Na samoistną regenerację nie ma niestety szans. Prawa strona ciała wykazuje cechy udarowe: rączka jest przykurczona, a piąstka zaciśnięta.

Kołysanka i Kot Prot

Nie wiadomo na dziś, czy Pola będzie się prawidłowo rozwijać. W przyszłości możliwa jest padaczka i zaburzenia mowy.

– Lekarze zgodnie twierdzą, że w tym momencie najważniejsza jest intensywna rehabilitacja – podkreśla Krzysztof. – Mózg małego dziecka jest plastyczny i istnieje szansa, że jego sprawna część przejmie funkcje obszarów, które zostały uszkodzone.

Rodzice opowiadają, że mimo rehabilitacji, która jest dla niej męcząca, Pola jest uśmiechniętym, pogodnym dzieckiem. – Uwielbia spacery i jazdę samochodem – uśmiecha się Paulina. – To ułatwia nam codzienne życie, bo dużo czasu spędzamy w trasie, jadąc do specjalistów czy na rehabilitację. Pola bardzo lubi też spać, w szpitalu nazwano ją Śpiącą Królewną [uśmiech].

Dziewczynka uwielbia słuchać muzyki. Wieczorem zasypia wtedy, gdy mama lub tata zaśpiewają jej ulubioną kołysankę.

A jej ukochaną zabawką jest Kot Prot.

Dlaczego my?”

Jaka była pierwsza reakcja rodziców, gdy dowiedzieli się o problemach córki ze zdrowiem?

Paulina: – W głowie cały czas pojawiało się pytanie: dlaczego nas to spotyka? Cała ciąża przebiegała prawidłowo, wręcz książkowo. I nagle jesteśmy w szpitalu, a Pola po urodzeniu leży w inkubatorze, wokół niej jest mnóstwo sprzętu, który utrzymuje ją przy życiu. Nie było łatwo na to wszystko patrzeć.

Krzysztof: – Nie mogliśmy jej nawet dotknąć. Stan był ciężki, krytyczny. Baliśmy się o to, czy sobie poradzi i przeżyje. Ale Pola pokazała wszystkim, jak ogromną ma siłę i wolę istnienia. Zaczęła samodzielnie oddychać, a potem mogliśmy ją wreszcie przytulić.

Pozdrawiamy z miłości”

Pola ma rehabilitację w ośrodku dwa razy w tygodniu, co jest absolutnym minimum. Jeżeli rodzice zbiorą potrzebne pieniądze – zwiększą ilość zajęć. Chcą też pojechać na turnus rehabilitacyjny. Tam dziewczynka mogłaby codziennie korzystać z usług profesjonalistów.

– Zrobimy wszystko, żeby nasza mała córeczka rozwijała się prawidłowo – zaznacza Paulina Chorążyk. – Każdy jej uśmiech dodaje nam sił i pozwala wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Każdy, choćby najmniejszy kroczek do przodu podczas rehabilitacji daje nam szczęście i radość.

Rodzice założyli zbiórkę na portalu Siepomaga.pl, na leczenie dziewczynki można też przeznaczyć jeden procent podatku.

Paulina i Krzysztof przyznają, że odzew rodziny, znajomych, ale i obcych osób był niesamowity. – Wiele osób udostępniało nasz post na Facebooku, dodawało nam otuchy. Pytali też, czy mogą wśród rodziny czy w pracy rozdać ulotki i plakaty dotyczące zbiórki – mówi tata Poli. – Nasza córka od pierwszych sekund życia walczyła o każdy oddech. To wojowniczka i mimo że jest malutka, pokazała już wielką siłę. Jako rodzice staramy się zrobić wszystko, by jej pomóc w walce o zdrowie.

W tę pomoc zaangażowali się m.in. facebookowicze. Paulina mówi, że Pola opanowała Facebooka. „Ja przekażę i mąż. Pozdrawiamy z miłości” – napisała jedna z internautek, która przeznaczy na leczenie dziecka swój jeden procent podatku.

Zaangażowała się też cała rodzina Poli, m.in. Marek, jej wujek. – Pamiętam, że dostałem telefon od kogoś z najbliższej rodziny. Dzisiaj nie pamiętam już nawet od kogo. Dla mnie to był szok, że z Polą dzieje się coś złego – wspomina brat Krzysztofa. – Ale trzeba było zacisnąć zęby i wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Z czasem Śpiąca Królewna pokazała swój mocny charakter. Staram się pomagać Pauli i Krzyśkowi na tyle, na ile to tylko możliwe. Napisałem do wielu znajomych i firm z prośbą o publikację informacji o jednym procencie, bo rehabilitacja jest bardzo kosztowna. Uruchomiłem wszelkie kontakty i dostaliśmy wiele wspracia. Cały czas rozdajemy ulotki i plakaty, które dzięki uprzejmości ludzi lądują u nich w pracy i zachęcają do pomocy.

– Znajomy trener personalny chce też zorganizować trening charytatywny – mówi Paulina. – Takie małe, a zarazem wielkie gesty są naszym motorem napędowym. Za całą pomoc, za odruch serca bardzo serdecznie wszystkim dziękujemy. Kochamy naszą małą Polusię i będziemy cały czas walczyć, żeby była szczęśliwym dzieckiem.

***

Poli możesz pomóc:

– przekazując jej jeden procent podatku. Numer KRS: 0000396361, cel szczegółowy: 0178962 Pola,

wpłacając pieniądze na stronie Siepomaga.pl.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content