Słony dżem, nowy muzyczny cykl w Nowej Soli. Wróci duch Solówki?

Organizatorzy w Restauracji Pod Kotwicą chcą robić bluesowe jamy. Pierwszy już pod koniec kwietnia. – Czuliśmy, że i wśród muzyków, i wśród publiczności jest zapotrzebowanie na taką imprezę – mówi jeden z pomysłodawców Tadeusz Szechowski

Niedawno Szechowski przypomniał na Facebooku: „Blues mieszka w Polsce – śpiewał Sławek Wierzcholski i onegdaj ten gatunek muzyczny całkiem nieźle miał się w Nowej Soli. To tutaj kilkanaście lat temu odbywał się Festiwal Instrumentalistów Bluesowych Solówka, gdzie na scenie NDK mogliśmy zobaczyć czołówkę polskiego bluesa, a laureaci konkursów to dziś esencja polskiej sceny bluesowej. Nie brakowało także znakomitych gwiazd z Zachodu i zza Wielkiej Wody, takich chociażby jak: Frank Morey, Wheatbread Johnson, Steve Fister czy Phil Guy i Bruce Feiner”.

Innymi słowy: blues niegdyś unosił się w nowosolskim powietrzu. Był w DNA miasta. W okolicy powstawały lokalne zespoły: Black&Blues, Za Fcześnie Fstałem, Gedia Blues Band i inne. „Dziś na scenie pozostał tylko jeden zespół z bluesem w nazwie – Gedia Blues Band. Trwa i ma się dobrze” – podkreślił Tadeusz Szechowski.

Solówki już nie ma, ale ma wrócić jej klimat. 29 kwietnia o godz. 18.00 w Restauracji Pod Kotwicą ruszy nowy bluesowy cykl. Jamy mają się odbywać co najmniej raz w miesiącu.

– Czuliśmy, że i wśród muzyków, i wśród publiczności jest zapotrzebowanie na taką imprezę – mówi „Tygodnikowi Krąg” Tadeusz Szechowski, który nazwę Słony Dżem wymyślił z muzykiem Norbertem Fleischerem. – Dziś nie ma takiego miejsca w Nowej Soli, gdzie muzycy mogą przyjść pojamować, dlatego próbujemy je stworzyć właśnie w Kotwicy. Zobaczymy, ilu będzie chętnych, w którą stronę to pójdzie, bo my planujemy bluesowe przedsięwzięcie, a może ono stanie się jednak bardziej jazzowe? W końcu jest u nas Big Band, są muzycy grający na instrumentach dętych. Mam nadzieję, że to wszystko się uda. Wczoraj pewien człowiek powiedział mi, że dawno nie grał, ale specjalnie na to wydarzenie przygotuje sobie jeden z utworów Nalepy.

Będzie można przyjść, posłuchać muzyki, pointegrować się towarzysko. W atmosferze przyjaźni. Powspominać dawne bluesowe czasy. I rozpocząć ich nowy rozdział.

Pierwsze spotkanie w ramach Słonego Dżemu upłynie pod znakiem muzyki wspomnianego Tadeusza Nalepy. – Już dziś zapraszamy muzyków i słuchaczy na tę imprezę – podkreśla Szechowski. – Być może wśród przyjaciół z Ukrainy są również muzycy, którzy grają bluesa. Ich także zapraszamy. Na początek posłuchamy Gedia Blues Band, a potem niech poniesie nas duch Nalepy, Watersa i Johna Lee.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content