Być razem. Fenomen Biegu do Pustego Grobu [REPORTAŻ]

„Ludzie z bardzo różnych środowisk, które nie zawsze są wobec siebie pozytywnie nastawione, biegli ramię w ramię”. Po dwóch latach wrócił Bieg do Pustego Grobu. I przypomniał, jak jest nam wszystkim potrzebny

Dwa lata z rzędu Biegu do Pustego Grobu nie było z powodu pandemicznych obostrzeń. W tym roku już wystartował. W wielkanocny poniedziałek pokazał, ile znaczy dla nowosolanek i nowosolan. Po prostu się za tą imprezą – trochę sportową, trochę metafizyczną – stęskniliśmy.

– Znowu wróciła ta wyjątkowa, przyjazna atmosfera – uśmiecha się dr Romuald Fedorczak z komitetu organizacyjnego BdPG. – Na jeden dzień w Nowej Soli zapanował pokój. Ludzie z bardzo różnych środowisk, które nie zawsze są wobec siebie pozytywnie nastawione, biegli ramię w ramię. Uczestnicy byli zadowoleni.

Bieg ukończyło 536 sportowców.

Dr. Fedorczaka pytamy, w czym tkwi magia tego biegu. – W Świętach Wielkanocnych, wyjątkowych – odpowiada. – Wierzący, ale i wątpiący upatrują w nich nadziei. I to nastraja ludzi pozytywnie. Tego jednego dnia znikają spory i wszyscy jesteśmy razem. A poza tym jest fajna trasa i znowu mieliśmy świetną pogodę. Organizacja też chyba nie była najgorsza [uśmiech].

Jarosław Chróściel, kolejny członek komitetu organizacyjnego BdPG, przyznaje, że dla organizatorów to, że impreza wreszcie się odbyła, jest wielką ulgą. – Czekaliśmy dwa lata w dużych emocjach – zaznacza. – Były próby przekładania biegu na jesień, zmieniania terminu, ale ostatecznie mogliśmy go zrobić dopiero teraz. I jesteśmy bardzo zadowoleni z tej edycji. Wszystko poukładało się tak, jak miało być. Pogoda dopisała, dopisali też ludzie.

Dwa wymiary

8. Bieg do Pustego Grobu wygrał nowosolanin Michał Fedorczak! W imprezie bierze udział od samego początku. Nie wystartował tylko w jednej edycji z powodu kontuzji.

– Zawsze przed zawodami mam takie założenia, żeby skupić się na sobie i pobiec najlepiej, jak tylko jestem w stanie. A trasa i rywale zweryfikują moją dyspozycję – mówi „Tygodnikowi Krąg” zwycięzca ósmej edycji. – Od samego początku biegu na czele wyklarowała się trzyosobowa grupa, z której następnie do piątego kilometra na prowadzeniu zostałem ja wraz z Jackiem Stadnikiem. W drugiej części dystansu udało mi się uzyskać przewagę, którą starałem się powiększać do samej mety. Zawsze chciałem stanąć na podium tych zawodów, więc wygrana bardzo cieszy, choć sam bieg kosztował mnie sporo sił.

Michał Fedorczak i Abdellatif Boulkhalf

Michał zwraca uwagę, że Bieg do Pustego Grobu stał się już nowosolską tradycją. – Wielu osobom brakowało go w ciągu ostatnich dwóch lat w tym świątecznym okresie. Mnie również – podkreśla. – Ten bieg jest wyjątkowy na tle innych imprez, bo łączy ze sobą dwa wymiary: religijny i sportowy. Z jednej strony upamiętnia bieg św. Piotra i św. Jana, z drugiej – to profesjonalnie zorganizowane zawody sportowe z atestem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i elektronicznym pomiarem czasu. Na trasie gromadzi się wielu kibiców, którzy tworzą niepowtarzalną atmosferę. To dla nich świetna okazja do odejścia od świątecznego stołu.

– Do kolejnej edycji został rok, więc jeśli ktoś chciałby na własnej skórze poczuć emocje związane ze startem, to spokojnie starczy mu czasu na przygotowania – uśmiecha się Michał Fedorczak. – Mogę zapewnić, że po biegu kolejny kawałek mazurka smakuje dużo lepiej!

Pierwsza dwudziestka (źródło: super-sport.com.pl)

Trzecie miejsce w ósmej edycji zajął Abdellatif Boulkhalf z Klubu Biegowego Wikon. Na Facebooku tak podsumował swój start: „Walka ze sobą toczyła się od początku, wiedziałem, że muszę poprawić swój czas i pokonać mojego starego siebie. Zająłem trzecie miejsce z czasem 34:19, więc chyba mogę powiedzieć, że to moje nowe ja. Zawsze będę zaszczycony biegnąc wraz z członkami Klubu Biegowego Wikon. Dziękuję wszystkim za wszystko”.

Jakub Wawrzykowski z Astry Nowa Sól otarł się o podium, dobiegł do mety jako czwarty. Ze startu jest zadowolony. – Oceniam go bardzo dobrze – mówi nam. – Nabiegałem 34:25 i to jest mój drugi wynik w życiu. Samą imprezę też oceniam bardzo dobrze – fajna atmosfera, dużo kibiców na trasie i niesamowity doping, organizacja dopięta na ostatni guzik. Też ciekawy pakiet startowy, czyli plecak, do tego ładny medal z patronem biegu. Później pyszny posiłek.

Jakub Wawrzykowski (fot. Jarek Chróściel)

Jakub zaznacza, że to bieg dla wierzących i niewierzących. – Wierzącym pozwala odciąć się od trudnych spraw, które towarzyszą ludziom na co dzień i powierzyć je Bogu do rozwiązania. Można się też poddać refleksji o codziennym życiu – mówi biegacz Astry. – W Biegu do Pustego Grobu startowałem już po raz siódmy. Ominąłem tylko jedną, bodajże drugą edycję – wtedy dopingowałem biegaczy. Jaka była tegoroczna trasa? Bardzo zróżnicowana: od dwóch podbiegów pod wiadukt, po kostkę brukową i asfalt, trochę otwartej przestrzeni koło działek, gdzie może zawiać. Ale ogólnie nie była trudna, typowa dla biegu ulicznego.

Było tęskno

– To był bardzo dobry start, choć spontaniczny – uśmiecha się Wioletta Zabawska z KB Wikon, którą na trasie wspierał partner Paweł Bubel. – Zapisałam się dopiero tydzień przed imprezą. Udało mi się zająć pierwsze miejsce w powiecie nowosolskim wśród kobiet. Zaskoczeniem i miłą niespodzianką jest też trzecie miejsce w kategorii K-30. Z czasem 45:42 udało mi się dobiec jako dziewiątej na 158 kobiet. Nie udało mi się złamać 45 minut, ale ważna jest intencja, w której biegłam. I okoliczności, w których odbył się ten bieg – Święta Wielkanocne, tak istotne dla naszej kondycji duchowej. Przecież zdrowie duchowe i fizyczne jest najważniejsze. W zdrowym ciele zdrowy duch.

Wioletta Zabawska i Paweł Bubel (fot. Jarek Chróściel)

Zabawska uważa, że impreza była zorganizowana na najwyższym poziomie. – Tym bardziej że zabezpieczały ją moje dziewczyny z Klubu Mam, które też mi kibicowały – mówi. – Bieg do Pustego Grobu jest już tradycją w naszym mieście i było za nim tęskno po tej przerwie, za jego atmosferą. Każdy może w nim wziąć udział i sprawdzić, czy grób jest pusty. Przełamać słabości i uwierzyć w swoje możliwości, do czego serdecznie zachęcam.

– Dla mnie to był nie tylko pierwszy start od dłuższego czasu, ale tak naprawdę pierwsze bieganie od dłuższego czasu – mówi utytułowana Kamila Pogoda. – Jestem zaskoczona, że udało mi się pobiec poniżej 50 minut. Kiedyś to było moje tempo regeneracyjne, ale czas ucieka, a z nim moja forma. Cieszę się, że po dwóch treningach z Wikonem byłam w stanie pobiec w tych granicach czasowych.

Kamila Pogoda z koleżanką Julią Sobczak

Jednocześnie Kamila przyznaje, że do biegania, którym olśniewała, nie wróci: – Po pierwsze, nie mogę ze względów zdrowotnych. A po drugie – nie chcę. Mimo wielu sukcesów i pięknych chwil ta droga jest niesamowicie stresująca i wymagająca, a człowiek nie jest maszyną. Zamierzam się tym bawić. Już zapomniałam, ile frajdy mi to sprawiało, gdy zaczynałam trenować, bo w ostatnich latach tylko goniłam za wynikiem.

Nowosolanka nie chce zdradzać celu, dla którego pobiegła. – Zrobiłam to dla jednej z najważniejszych osób w moim życiu – ucina. – I za namową mec. Mariusza Ratajczaka i przyjaciół z Wikonu, którzy chcąc nie chcąc sprzedali mi motywacyjnego kopa do powrotu do jakiegokolwiek sportu. Sama impreza była niesamowita: kibice na całej trasie, wszyscy uśmiechnięci, doping. Każdy powinien przeżyć coś takiego. To są piękne, niesamowite emocje. No i poczucie braci biegowej, którego mi bardzo brakowało.

Ewa Żaczkiewicz z Nowosolskiej Grupy Biegowej swój start ocenia na cztery z plusem. Życiówki nie zrobiła, ale to był jej najlepszy czas od trzech lat, kiedy urodziła synka. – Jestem zadowolona, bo małymi krokami wracam do formy.

Żaczkiewicz zaznacza, że nie wyobraża sobie już świąt bez Biegu do Pustego Grobu: – Wpisał się w coroczny rytuał. Tym bardziej się stęskniłam, że dwa lata go nie było, a ja nie startowałam trzy – w moim wypadku dochodzi jeszcze okres ciąży. Fenomenem tego biegu jest właśnie atmosfera: ludzie odchodzą od świątecznego stołu, by przyjść na trasę, pokibicować nam z całymi rodzinami. Biją brawa, wykrzykują miłe słowa. To nam dodaje powera. Jeżeli zdrowie pozwoli i nie będzie innych przeciwwskazań, nie wyobrażam sobie Wielkanocy bez tego biegu. I myślę, że jak ktoś spróbuje i raz się przebiegnie, to już z nami zostanie. Tak jak ja i setki osób, które co roku biegną sprawdzić, czy grób jest pusty i Chrystus prawdziwie zmartwychwstał.

Ewa Żaczkiewicz (fot. Jarek Chróściel)

– Jestem w tym biegu jakaś magia – przyznaje Ewa Żaczkiewicz. – Przyjdźcie za rok i przebiegnijcie się, a nie będziecie żałowali.

Dzielny Kuba, waleczny Marcin

Podczas ósmej edycji szczególnie poruszająca była akcja załogi Masa Team. Pobiegli razem z chorym Kubą Krysiakiem i jego mamą Anną.

Dla Kuby, dzielnego wojownika, to było ważne. Dla jego rodziców również.

Kuba razem z załogą Masa Team (fot. Jarek Chróściel)

Ważne było też dla Arkadiusza Gallewicza z Masa Team, do niedawna świetnego piłkarza: – Chciałem podziękować Mariuszowi [Pojnarowi], że zaprosił mnie do tego biegu i mogłem być uczestnikiem tego wydarzenia. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony atmosferą BdPG, bo wcześniej nie brałem udziału w takiej imprezie biegowej, chyba że w szkolnych latach. Kibice, których nie brakowało na całej trasie, zachowywali się świetnie, nagradzali nas brawami, wspierali. To było miłe. Zadawałem sobie pytanie, jak Kuba zniesie ten bieg, ale wyszło super. To silny chłopak. Nam chodziło o to, żeby rodzice i Kuba mieli z tego dużą satysfakcję. I można było zauważyć u nich tę radość. Bardzo fajna przygoda. Jeśli tylko będą takie inicjatywy w przyszłości i będę mógł wziąć w nich udział – piszę się na to.

Ze swoją chorą córką Wiką pobiegł też mec. Mariusz Ratajczak. Kibice również pięknie ich dopingowali.

Warto także podkreślić, że nagrodę specjalną za uczestnictwo w Biegu do Pustego Grobu dostał Marcin Biernacki. Jego historię opisywaliśmy już w „TK”. Marcin ma dziecięce porażenie mózgowe, ale na co dzień uprawia sport i osiąga sukcesy. Zagrał m.in. w charytatywnym 17. Turnieju Mikołajkowym im. Radka Druciaka, który organizuje nasza redakcja. Wziął w nim udział, bo chciał wtedy pomóc innym niepełnosprawnym sportowcom.

Marcin Biernacki (fot. Jarek Chróściel)

Marcin pokazuje, że niemożliwe nie istnieje. Piękne to przesłanie w kontekście Świąt Wielkanocnych. Niemożliwe nie istnieje.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

Podziękowania

Organizatorzy ósmej edycji wielkanocnego Biegu do Pustego Grobu składają serdeczne podziękowania instytucjom, sponsorom, sympatykom, dobrodziejom, kibicom biegu za okazaną pomoc i wsparcie w jego organizacji. Dzięki Wam impreza mogła się odbyć, ciesząc się dużym zainteresowaniem biegaczy i nowosolan. Jeszcze raz ogromnie dziękujemy, nisko się kłaniamy i pozdrawiamy!

– Starostwo Powiatowe w Nowej Soli,

– Urząd Miasta w Nowej Soli,

– Szkoła Podstawowa nr 1 w Nowej Soli,

– MOSiR Nowa Sól,

– Komenda Powiatowa Policji w Nowej Soli,

– Komenda Powiatowa Policji w Zielonej Górze,

– Straż Miejska w Nowej Soli,

– Gminne Centrum Kultury w Otyniu,

– Okręgowa Izba Lekarska w Zielonej Górze,

– Katolicka Szkoła Podstawowa w Nowej Soli,

– Marek Bielicz,

– parafia pw. WNMP w Nowej Soli,

– Adam Kot,

– Zbigniew Białowąs,

– CKZiU „Elektryk” w Nowej Soli,

– ZSP 2 „Nitki” w Nowej Soli,

– OSP Mirocin Górny,

– OSP Otyń,

– MALPOL – Marcin Walasek,

– TransMed,

– Rachem Rafał Łusiewicz,

– Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego Dana-Bud,

– Kancelaria Adwokacka Mariusz Ratajczak,

– Wikon

– Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Stanisław Kołek,

– Gedia Poland,

– Pierogarnia Mikuliszyn Damian,

– Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Robert Rosłon,

– MetalDach Paweł Dorobisz,

– Sklep Wszystko Dla Dziecka,

– Sklep TRIKOM,

– Matex,

– Spółka KA4,

– TOMS,

– Serafińscy Biuro Projektów,

– Nadleśnictwo Nowa Sól,

– Paweł Juckiewicz,

– Małgorzata Białowąs,

– Andrzej Szymański,

– Alicja Szałno,

– Jarek Chróściel

– Piotr Dziug

– Joanna i Andrzej Wichmanowie,

– Piotr Szyszko,

– Lesław Urbanowski,

– Rafał Stachowiak,

– Adam Hryniewiecki,

– Krzysztof Racino,

– Zbigniew Gabryelewicz,

– Drukarnia Graf,

– ArsMedica Bis Nowa Sól,

– Gabinet Zdrowia i Urody EMPHIS Ewelina Mandzyn,

– Małgorzata Zawadzka-Wróbel – gabinet masażu,

– Gabinet Zdrowia i Urody Karolina Poprawa,

– Salon Karoliny Kojtych,

– Piekarnia Rogal,

– Klub Mam,

– Nowosolska Paczka,

– Mieczysław Dylak,

– Andrzej Dela,

– Marek Marzec,

– Jan Dąbrowski,

– Andrzej Wrzeszcz,

– Paweł Grygorowicz,

– Restauracja Kotwica,

– Trattoria Pizzeria u Profesora,

– Restauracja Fiesta i Sjesta,

– Restauracja LOCAL,

– cała rzesza wolontariuszy, ludzi dobrej woli, kibiców biegu.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content