Pojedziemy ścieżką z Zatonia do Nowej Soli. Umowa podpisana

W środę 15 czerwca w parku Książęcym w Zatoniu podpisano umowę na budowę ścieżki rowerowej z Nowej Soli przez Otyń do Zielonej Góry-Zatonia. Liderem projektu jest powiat nowosolski, do inwestycji solidarnie dorzucą się inne samorządy Lubuskiego Trójmiasta. – Drużynowo dobrnęliśmy do końca, dziękuję za determinację. Podpisujemy umowę na długo oczekiwaną inwestycję rowerową – mówiła Iwona Brzozowska, starosta powiatu nowosolskiego

Samorządowcy spotkali się w Cafe Orangerie, w samym sercu odnowionego zielonogórskiego parku. Starosta Iwona Brzozowska, prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki i Nowej Soli Jacek Milewski, Sylwia Wojtasik, członkini zarządu powiatu nowosolskiego i Jakub Głuchowski, dyrektor oddziału firmy Strabag, mieli do przekazania dobre wiadomości. Planowana inwestycja rozwiązuje problem, który spędzał sen z powiek miłośnikom jazdy na dwóch kółkach. Trzeba mieć anielską cierpliwość i sporo odwagi, aby próbować przejechać rowerem odcinek z Nowej Soli przez Otyń do Zielonej Góry-Zatonia. Na przeszkodzie stoi stara trójka w Niedoradzu, gdzie nie brakuje ciężarówek i manewrowanie między pojazdami nie należy do łatwych i bezpiecznych. Tym bardziej, jeśli za towarzyszy podróży ma się dzieci lub młodzież. Na szczęście już wkrótce taki obrazek przejdzie do historii.

Determinacja się opłaciła

Iwona Brzozowska podziękowała za wsparcie i udział finansowy w projekcie pozostałym partnerom. – Drużynowo dobrnęliśmy do końca, dziękuję za determinację. Podpisujemy umowę na długo oczekiwaną inwestycję – ścieżkę rowerową Otyń-Zatonie – mówiła Brzozowska. – W tej drużynowej grze pomogła nam Beata Kulczycka, radna Sejmiku województwa lubuskiego, której bardzo za to dziękuję. Marzenia się spełniają, ale oprócz nich zawsze potrzebujemy planów, rozmów i pieniędzy, które udało nam się pozyskać z rządowego Programu Inwestycji Strategicznych. Bardzo serdecznie dziękuję panu wojewodzie Władysławowi Dajczakowi, przedstawicielowi rządu w terenie. Program jest realizowany przez promesę Banku Gospodarstwa Krajowego – wyjaśniła starosta. – Dziękuję też moim pracownikom, w szczególności Katarzynie Dziendziurze, naczelnik Wydziału Inwestycji, Funduszy Pomocowych i Promocji, za to, że przygotowała projekt i się nim opiekuje. Wiesławowi Staruchowi, kierownikowi Powiatowego Zarządu Dróg. Teraz przed nimi najwięcej pracy. Bardzo się cieszę, że tę inwestycję zrealizuje znana i rzetelna firma Strabag – zakończyła Iwona Brzozowska.

Satysfakcji nie ukrywała Barbara Wróblewska, burmistrz Otynia. – Mieszkańcy gminy bardzo się cieszą, że blisko siedem kilometrów trasy pobiegnie przez gminę Otyń. Bardzo dziękuję pani staroście, panom prezydentom i firmie, która wygrała przetarg na realizację inwestycji – życzę jej powodzenia i jak najszybszej realizacji zadania. Aż się nie chce wierzyć, że ta inwestycja dojdzie do skutku – mówiła burmistrz, która dodatkowo podziękowała  naczelniczce Dzieńdziurze za projekt, kierownikowi Staruchowi i radnej  Kulczyckiej.

„Rzucali kłody pod nogi”

Jacek Milewski, prezydent Nowej Soli, przekonywał, że w samorządzie liczy się partnerstwo, konsekwencja i wspólne dążenie do celu. Jego zdaniem budowa ścieżki dobrze pokazuje właśnie te samorządowe cechy. – Startując do tego zadania ok. 2,5 roku temu wydawało nam się, że ta ścieżka musi powstać szybko, w końcu potencjał obu powiatów – zielonogórskiego i nowosolskiego – jest bardzo duży – przekonywał prezydent Milewski, który stwierdził, że „niestety nie wszyscy w Lubuskiem tak myśleli”. – Wbrew osobom trzymającym kciuki za niepowodzenie i rzucającym kłody pod nogi, wspólnie z naszym powiatem, miastem Zielona Góra i gminą Otyń wybudujemy ścieżkę rowerową z Nowej Soli przez Otyń do Zatonia. Powstanie spójny, ponad 200-kilometrowy system trójmiejskich ścieżek. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu: pani staroście Iwonie Brzozowskiej, pani burmistrz Barbarze Wróblewskiej, panu prezydentowi Januszowi Kubickiemu, nowosolskiej radnej województwa Beacie Kulczyckiej, panu wojewodzie Władysławowi Dajczakowi i naszym współpracownikom pracującym przy tym projekcie. To jest bardzo dobry dzień dla lubuskich rowerzystów – podkreślił prezydent.

Ślimacze statuetki

Wywołana do odpowiedzi Kulczycka wspominała o trudnościach w zdobyciu funduszy na inwestycję. – W Lubuskiem nie było bardziej krętej ścieżki rowerowej niż ta, choć formalnie jest prosta – przemawiała do wyobraźni radna. – Ona potwornie się ślimaczyła – podkreśliła i wręczyła trzy statuetki właśnie przedstawiające ślimaka: – To zwierzę to mały bohater, który pomagał nam wychodzić pieniądze na tę inwestycję. Ten ślimak przewinął się w urzędzie marszałkowskim i urzędzie wojewódzkim. Najczęściej takie statuetki wręcza się na koniec dziękując za coś, a ja mam wyjątkową okazję wręczyć ją w połowie drogi z takim przesłaniem, aby się darzyło, a nie ślimaczyło.

Ślimacze statuetki wykonane w Gminnym Centrum Kultury w Otyniu otrzymali prezydent Janusz Kubicki, Wiesław Staruch i Jakub Głuchowski z firmy Strabag.

„Lubuskie Trójmiasto nie jest martwe!”

Prezydent Janusz Kubicki do Zatonia przyjechał w rowerowej koszulce „Kręć dla Zielonej Góry”, która nawiązuje do uczestnictwa miasta w konkursie o Rowerową Stolicę Polski.

– Wielokrotnie przyjeżdżałem na rowerze do Zatonia i miałem okazję się przekonać, że tu urywała się trasa rowerowa prowadząca do Nowej Soli – mówił prezydent. – A dobrze wiem, jak pięknie wygląda most w Stanach i ścieżka rowerowa „Kolej na rower”. Dzięki brakującemu kawałkowi trasy przez gminę Otyń dojedziemy do tych atrakcji po odpoczynku w pięknym parku Książęcym w Zatoniu. Obecny fragment przez ruchliwą drogę w Niedoradzu jest bardzo niebezpieczny. Cieszę się, że kilka samorządów będzie współfinansować budowę ścieżki. Świadczy to o tym, że Lubuskie Trójmiasto nie jest martwe. Jestem przekonany, że wiele osób będzie korzystało z tej ścieżki – podkreślał Janusz Kubicki.

I dodał: – Aby się o tym przekonać, wystarczy po południu przyjechać do Zatonia, zwłaszcza w sobotę i niedzielę. Głównie dlatego, że ścieżka z Zielonej Góry jest bardzo bezpieczna. A, że paliwo teraz drogie, to i rowerzystów będzie więcej.

Prezydent Zielonej Góry obdarował pozostałych samorządowców rowerową koszulką i bidonami.

Zadanie będzie kosztować ok. 20 mln zł.

– Nowosolanie i zielonogórzanie od dawna chcieli korzystać z sąsiednich systemów dróg dla rowerów, ale wiele osób zniechęcał brak trasy łączącej oba miasta oraz duży ruch pędzących samochodów na jezdni –  komentuje Robert Górski, szef Stowarzyszenia Rowerem do Przodu, i dodaje: – Sam z dziećmi i rowerem wsiadałem do pociągu, aby dojechać do Nowej Soli i skorzystać tam z rowerostrady „Kolej na rower”. Budowa łącznika rozwiąże ten problem.

Samorządy złożyły się na ścieżkę

Nie ma co ukrywać, pozyskanie pieniędzy na to zadanie to była wspinaczka pod wysoką górę. Powiat nowosolski, lider projektu, dostał jednak 11 mln 700 tys. zł na około 11 km ścieżki, która poprawi bezpieczeństwo rowerzystów. O wkład własny zadbały zainteresowane samorządy: miasto Zielona Góra – 2 mln zł, miasto Nowa Sól – 1 mln zł, gmina Otyń – 700 tys. zł i powiat nowosolski – 300 tys. zł. Po przetargu wyszło, że ścieżka będzie aż o 7 mln zł droższa. Partnerzy postanowili dołożyć się do zadania. W porozumieniu uwzględniono m.in. takie czynniki jak liczba mieszkańców z danego samorządu, którzy potencjalnie skorzystają z trasy łączącej ścieżkę „Kolej na rower” z siecią ścieżek zielonogórskich. Ostatecznie miasto Zielona Góra powiększyło swój wkład do 5,5 mln zł, Nowa Sól do 3 mln zł, gmina Otyń do 1,5 mln zł i powiat nowosolski do 1 mln zł. Te zmiany zatwierdziły w maju rady miast Zielonej Góry, Nowej Soli i Otynia oraz rada powiatu nowosolskiego.

Rafał Krzymiński

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content