Uśmiech i Odra. Andrzej Dela wraca z rejsami galarem

Wracają „Rejsy za jeden uśmiech” Andrzeja Deli. Wycieczki galarem zawsze cieszyły się popularnością wśród mieszkańców. – Zbliża się jesień, a ona najpełniej ukazuje piękno Odry i okolicy – zwraca uwagę społecznik

– Woda jest już dopuszczona do użytku w celach turystycznych – mówi odrzański społecznik Andrzej Dela, który od 15 lat organizuje wycieczki galarem. – Poziom Odry jest na tyle wysoki, że można pływać. Nasz statek Laguna również już pływał. Zapraszam na wspólną wycieczkę, nikomu nie odmówię. Nie jest tak, że katastrofy ekologicznej nie było i nic się nie stało. Należy o niej pamiętać. Trudno się pogodzić z tym, co się wydarzyło, ale chciałbym, żeby ludzie na nowo odzyskali zaufanie do rzeki. Zbliża się jesień, a ona najpełniej ukazuje piękno Odry i okolicy.

Dela miał trzy tygodnie przerwy od „Rejsów za jeden uśmiech”. Rzeką płynęła śmierć, na całym biegu wędkarze wyłowili tony śniętych ryb. Sytuacja w Nowej Soli i okolicy była trochę lepsza. Miłośnik Odry będzie chciał również wytłumaczyć uczestnikom wycieczki, dlaczego tak było.

– Gdy to wszystko się zaczęło, podjąłem decyzję, że nie będę pływał z ludźmi. Zrobiłem to jeszcze przed zakazem – wspomina społecznik. Ale w tych dramatycznych dniach galar się przydał – Andrzej Dela patrolował sytuację razem z wędkarzami.

Dela przyznaje, że brakowało mu już rejsów z turystami. – Na początku obawiałem się, że już nigdy nie wypłynę – podkreśla. – Zacząłem jednak przyglądać się Odrze i widziałem z dnia na dzień poprawę w kontekście czystości wody. Przy brzegach widać dno na 50-70 cm. Tak czy siak rzeka na pewno jeszcze długo będzie musiała się leczyć z tych ran, wyczyścić. Nadal krwawi.

Jak dziś wygląda sytuacja na naszym odcinku rzeki? – Jestem w tej sprawie optymistą, ale tych ton ryb już nikt nam nie odda – mówi Andrzej Dela. – Jeśli chodzi o ptaki, orlik przeniósł się na łąki i do lasów. Kanie odleciały, podobnie jak bociany. Czaple siwe potrzebują dziennie 300-500 g posiłku. Żywią się rybami, ale potrafią też łapać owady.

„Rejsy za jeden uśmiech” będą odbywały się we wtorki i czwartki w godz 10.00-13.00 (najlepiej, gdyby w tych godzinach zgłaszały się grupy zorganizowane, np. uczniowie szkół z nauczycielami) i ewentualnie 16.00-18.00. Galar znajdziecie oczywiście na nowosolskiej przystani. Z wycieczki będzie można skorzystać do końca września, a jak dopisze pogoda, popływamy także w październiku.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content