Tragiczny wypadek w Gedii – śledztwo wciąż trwa

W zakładzie Gedia doszło do tragicznego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. 19 marca, po godzinie 2 w nocy, 53-letni pracownik z Siedliska poniósł śmierć na skutek poważnych obrażeń odniesionych podczas wypadku w miejscu pracy. Jak informuje prokurator Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, przyczyną zgonu były rozległe urazy czaszkowo-mózgowe.

Szczegóły wypadku – stół pod prasą nie zatrzymał się

Mężczyzna obsługiwał specjalistyczną lawetę – stół, który wjeżdża pod prasę ważącą kilkadziesiąt ton, służący do przenoszenia ciężkich przyrządów. Zgodnie z procedurami, stół powinien się zatrzymać po wjeździe pod prasę, jednak tego wieczora nie zareagował. Jak relacjonowali świadkowie, laweta przejechała na drugą stronę prasy i przycisnęła głowę pracownika do drugiego stołu tego samego typu.

Współpracownicy błyskawicznie podjęli próbę ratunku. Za pomocą dwóch wózków widłowych rozsunęli stoły i wydostali poszkodowanego, który został okryty kocem. Niestety, obrażenia okazały się na tyle poważne, że nie udało się uratować życia mężczyzny.

Postępowanie i kontrola Państwowej Inspekcji Pracy

Od momentu tragedii minęły ponad trzy i pół miesiąca. Państwowa Inspekcja Pracy już przygotowała wnioski pokontrolne, jednak nie mogą one zostać udostępnione publicznie. Inspektor Jerzy Łaboński wyjaśnia, że nadal oczekują na stanowisko firmy Gedia wobec przedstawionych zaleceń. Dodatkowo trwa spór pomiędzy zakładem a producentem maszyny, co komplikuje dalsze działania.

Śledztwo prokuratorskie – eksperymenty i analiza przyczyn

Prokuratura wciąż prowadzi dochodzenie. Przeprowadzono eksperyment procesowy z udziałem maszyny, przy której doszło do wypadku. W trakcie badań nie stwierdzono uszkodzeń mechanicznych urządzenia. Podczas pierwszych prób stół reagował poprawnie na komendy pilotów i zatrzymywał się zgodnie z oczekiwaniami.

Jednak w trzeciej próbie, gdy zasymulowano utratę sygnału Wi-Fi między stołem a maszyną, stół nadal ruszył mimo braku komunikacji. Dalsze testy wykazały, że nawet po odłączeniu przewodu sterującego stół kontynuował ruch i doprowadził do kolizji z drugim stołem, nie reagując na piloty ani czujniki.

CZYTAJ DALEJ  Wrociszów: Pijany kierowca spowodował kolizję tuż przed przejściem dla pieszych

Co było przyczyną wypadku? Prokuratura czeka na ostateczne ustalenia

Aktualnie prokuratura analizuje dokumentację z Państwowej Inspekcji Pracy oraz zeznania świadków. Dopiero po dokładnym rozpatrzeniu wszystkich materiałów będzie możliwe wskazanie, czy do tragedii doszło na skutek awarii maszyny, błędu ludzkiego, czy współdziałania obu tych czynników.

– Na tym etapie nie wykluczamy żadnej możliwości. Bezpieczeństwo w miejscu pracy to priorytet, dlatego czekamy na wyniki analiz, które pomogą wyjaśnić okoliczności tego nieszczęśliwego zdarzenia – podkreśla prokurator Ewa Antonowicz.

Sprawa nadal jest otwarta i wymaga cierpliwości oraz rzetelnych ustaleń, by wyciągnąć odpowiednie wnioski i zapobiec podobnym tragediom w przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia przeglądania i zapewnić prawidłowe funkcjonowanie strony. Korzystając dalej z tej strony, potwierdzasz i akceptujesz używanie plików cookie.

Akceptuj wszystkie Akceptuj tylko wymagane