Bytomianka z sukcesem w konkursie piękności

BYTOM ODRZAŃSKI – Zależało mi, żeby startować w wyborach Miss Ziemi Lubuskiej, ponieważ urodziłam się w tym województwie i bardzo chciałam reprezentować rodzinne strony – mówi Weronika Ławrowska. Start okazał się sukcesem, bo po gali finałowej decyzją jury awansowała do ćwierćfinału konkursu Miss Polski

Mariusz Pojnar: Zacznę od sentymentalnego powrotu do dzieciństwa. Czy będąc małą dziewczynką, marzyłaś o udziale w konkursach piękności?
Weronika Ławrowska: Tak, ale to wydawało się niemożliwym do spełnienia marzeniem.
Pod koniec liceum zaczęłam prowadzić zdrowszy tryb życia, regularnie ćwiczyć, interesować się tym, co jem i takim sposobem przez niecałe dwa lata zgubiłam około 7 kg. Na pierwszym roku studiów nawiązałam współpracę z agencją modelek SPP Models.
Jak to było z tymi konkretnymi wyborami? Ktoś cię namówił do startu?
Byłam głodna nowych doświadczeń i postanowiłam wystartować w Miss Dolnego Śląska. Stwierdziłam, że mimo iż jestem nieśmiała, jest to konkurs, w którym mogę tylko i wyłącznie zyskać: nowe doświadczenie, nowych przyjaciół i przeżyć wspaniałą przygodę. Takie wyjście ze swojej strefy komfortu było warte, ponieważ zakwalifikowałam się to do top10 Miss Dolnego Śląska. W tym roku bardzo mi zależało, żeby startować w Miss Ziemi Lubuskiej, ponieważ urodziłam się w tym województwie i bardzo chciałam reprezentować rodzinne strony. Wiedziałam, że taki konkurs to wspaniała przygoda i bardzo chciałam ją przeżyć po raz kolejny.


Jak w takich konkursach piękności wyglądają relacje między dziewczynami, bo słyszy się, że nie bardzo współpracują, a raczej mocno rywalizują. Jak to wygląda w twojej ocenie?
Wbrew pozorom z dziewczynami bardzo dużo sobie pomagałyśmy. Są to otwarte, miłe i ambitne kobiety. Dodam, że z dziewczynami z Dolnego Śląska do tej pory mam dobry kontakt i aktualnie planujemy wspólne wakacje. W tym roku poznałam wiele wartościowych osób, a rywalizacja była zdrowa.
Czy dziewczynie z małej miejscowości jest trudniej zaistnieć w tego typu konkursie?
Myślę, że dziewczyny z mniejszych miejscowości chętniej podejmują się trudniejszych wyzwań, w przeciwieństwie do tych z dużych miast, które już są przyzwyczajone do pewnego schematu życia w takim otoczeniu. Jedynym wyzwaniem jest dać się zauważyć: do tego konieczne jest pokazanie się w środowisku, na którym nam zależy: w agencji modelek, gdy celem jest zostać modelką/ na konkursie miss, gdy chce się być miss. Nie jest to łatwe, ale sukces jest dla tych, którzy wychodzą poza swoje strefy komfortu.
Co szczególnie zapadnie w pamięć z wyborów Miss Ziemi Lubuskiej 2021? Czego się nauczyłaś?
Najbardziej zapadła mi w pamięć lekcja chodzenia na szpilkach z panią Anną Bubnowską, która była bardzo charyzmatyczna i wymagająca, ale dzięki temu każda z dziewczyn miała szansę dopracować chodzenie do perfekcji. Miło wspominam również ostatnie finałowe wyjście w złotej sukni Eli Piorun, która projektuje również stroje dla pierwszej damy, Agaty Dudy.
Poprzez udział w konkursie nabrałam większej pewności siebie. Przyjaźnie to najważniejszy powód, dla którego warto wystartować w konkursie. Nie ma nic piękniejszego niż poznanie kogoś z podobnymi ambicjami i wspólne wspieranie się w osiąganiu celu.
Nauczyłam się, że nic nie dzieje się dwa razy: nawet jeśli startowałam w poprzednim roku w tego typu konkursie, kolejny rok to zupełnie inne doświadczenie. W tym roku konkurs bardzo się rozwinął pod względem organizacyjnym i cieszę się, że miałam okazje tego doświadczyć.
Ostatecznie fakt jest taki, że awansowałaś do ćwierćfinału wyborów Miss Polski.


Co prawda nie zdobyłam tytułu miss internautów, bo zabrakło dosłownie kilku głosów, ale do top 10 i dalszego etapu konkursu Miss Polski dostałam się poprzez głosy jury.
Przekonałam się, że powiedzenie „strach ma wielkie oczy” jest prawdziwe. Bałam się informować o moim udziale w konkursie, ponieważ spodziewałam się krytyki. Byłam pewna, że gdy robi się coś innego niż reszta, ludzie to hejtują. Mój strach okazał się niepotrzebny, ponieważ im bardziej upowszechniałam informacje o moim udziale w Miss, tym grono wspierających mnie osób rosło. Nie spodziewałam się tak pozytywnego odbioru, ale to tylko dowód, że w naszym otoczeniu jest więcej dobrych ludzi niż myślimy. Jestem szczęśliwa, wzruszona i wdzięczna za tak ogromne wsparcie.


Czy ze światem modelingu wiążesz swoją przyszłość? Jakie masz marzenia?
Modeling to moje hobby. Widzę, że jestem w tym dobra, a ludzie, z którymi pracuję, utwierdzają mnie w tym. Odkąd pamiętam interesowałam się sztuką, a będąc na planie zdjęciowym, czuję się jej częścią. Kiedy jestem kreatywna i przyczyniam się do powstania pięknych zdjęć, jestem szczęśliwsza. Zdecydowanie chciałabym pracować w modelingu jak najdłużej, jednak nie jest to jedyny zawód, w jakim chciałabym się doskonalić. Obecnie jestem na etapie przygotowywania się do zawodu położnej: jest to coś pięknego, gdy można być częścią najszczęśliwszej chwili w czyimś życiu.

***

W dniu zamknięcia tego numeru TK ogłoszono wyniki finalistek ćwierćfinału Miss Polski 2021. Do półfinału awansowały trzy Lubuszanki. W tym gronie niestety nie ma Weroniki Ławrowskiej. Trzymamy kciuki za sukces w kolejnych startach! (dop. red.)

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content