Nie ma już czasu. Trwa zbiórka dla chorej Mai. Potrzeba 2 mln zł

2-latka ma poważną wadę serca. Lekarze podkreślają, że natychmiast musi przejść operację. Potrzeba 2 mln zł. Brakuje jeszcze ponad 1,3 mln. – Musi się udać! Majusia na nas liczy – podkreśla jej mama

Kiedy Maja Michocka skończyła sześć miesięcy, zaczęły się problemy. Nagle przestała jeść i pić. Rodzice pojechali z nią do szpitala w Nowej Soli. Przeszła echo serca. Okazało się, że ma poważną wadę i natychmiast musi przejść operację. W tydzień dostała termin w Łodzi.

– To był już czas koronawirusa, więc tylko ja byłam przy Mai – opowiadała na naszych łamach Angelika Pawlak, mama dziewczynki. – W ciągu tygodnia wyszliśmy do domu, ale po miesiącu okazało się, że z serduszkiem znowu coś się dzieje. Jej zastawka nie wytrzymuje i lekarze muszą jej wszczepić sztuczną.

Zastawka miała wytrzymać od pięciu do 10 lat, a wytrzymała miesiąc. Maja przeszła kolejną operację. Podczas szczegółowych badań wyszło, że serce Mai pracowało niezgodnie z właściwym rytmem dla dziecka w jej wieku, dlatego lekarze wszczepili jej rozrusznik.

I tak naprawdę dopiero wtedy, jak opowiadają rodzice, dodatkowo lekarze zdiagnozowali u ich córeczki trombofilię. Objawia się u niej tym, że w sercu tworzą się ogromne zakrzepy. Mimo że była na bardzo wysokich dawkach leków przeciwzakrzepowych, zastawka i tak robiła się czarna od krzepnącej krwi.

Maja miała operacyjnie „łataną” przegrodę serca, bo urodziła się z dużym ubytkiem. – Jej serce z każdym dniem się rozrywa – mówiła nam pani Angelika. – Jest w nim takie ciśnienie krwi, że ona nie może swobodnie przepływać i napiera na zastawkę. Była próba cewnikowania serca, ale nie powiodła się. Lekarz, który miał to zrobić, powiedział, że serce jest w tak złym stanie, że on tego nie ruszy, żeby tego nie pogorszyć. Usłyszałam od lekarzy, że Maja ma dwa miesiące życia…

Metody leczenia w Polsce już się wyczerpały. Dlatego rodzice Mai szukają pomocy za oceanem. W pomoc dziewczynce zaangażowało się wielu ludzi dobrej woli. Były świąteczne kiermasze charytatywne, na Facebooku powstała też grupa „Razem po zdrowe serce Mai – licytujemy i serduszko ratujemy”.

Zbiórkę na portalu Siepomaga.pl założyła Fundacja Espero – Nadzieja dla Dzieci, której dziewczynka jest podopieczną. Póki co na jej koncie jest 660 tys. zł [stan na godz. 10.00 w poniedziałek]. Potrzeba jeszcze ok. 1,3 mln.

W niedzielny wieczór mama Mai napisała na FB: „Jeszcze ponad 300 tys. i będziemy mieć pierwszy milion! Pełna mobilizacja, czasu coraz mniej! Musimy razem zdziałać jeszcze wiele! Musi się udać! Majusia na nas liczy”.

***

Tak możesz pomóc dziewczynce:

zbiórka dla Mai trwa na portalu Siepomaga.pl,

pieniądze są zbierane także na portalu Dobryklik.pl,

można również wziąć udział w licytacjach na Facebooku, nazwa grupy: „Razem po zdrowe serce Mai – licytujemy i serduszko ratujemy”. Fanty są przeróżne.

Mariusz Pojnar

Mateusz Pojnar

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content