Pamiętają o tragedii na przejeździe kolejowym

– To największa tragedia w powojennej historii Bytomia – mówił podczas obchodów rocznicy wypadku żołnierzy na przejeździe kolejowym burmistrz Jacek Sauter

– To było straszne. Do dziś została zadra – mówiła w „Tygodniku Krąg” w listopadzie ub. roku Teresa Wadycka, mama Jarosława, żołnierza, który 4 czerwca 1988 r. zginął w katastrofie na przejeździe kolejowym. Razem z nim odeszło wtedy jego dziewięciu kolegów.

Rezerwiści, ich przyjaciele, nie zapomnieli. Za nami 34. już rocznica tych wydarzeń. Uroczystość poprzedziła msza święta, później rodziny zmarłych, rezerwiści i goście pojechali na przejazd w Bytomiu.

– Przybyliśmy tutaj po to, by utrwalić pamięć o naszych żołnierzach, którzy tu zginęli – podkreślał st. chor. Ryszard Stępniewski. – Tak jak powiedział wcześniej ksiądz, nikt nigdy nie myślał o tym, że jadąc do pracy wykonywać obowiązki służbowe, do domów powrócą w trumnach. Objęliśmy patronat nad tym obeliskiem, chcemy zawsze czcić ich pamięć, przybywać tutaj co roku albo nawet kilka razy w roku, żeby pamięć o nich nie zginęła.

Stępniewski podziękował burmistrzowi Bytomia Odrzańskiego Jackowi Sauterowi za opiekę nad miejscem pamięci.

– Myślę, że pamięć o nich nie zginie – mówił st. chor. sztab. Ryszard Baszak. Był szefem kompanii, w której pracowali tragicznie zmarli żołnierze. Ich pamięć została uczczona minutą ciszy.

– Spotykamy się w miejscu największej tragedii w powojennej historii Bytomia Odrzańskiego – zwracał uwagę burmistrz Sauter. – Poczułem radość, że was widzę, bo to, że są tu koledzy tych wspaniałych ludzi – rezerwiści z jednostki – daje mi od pewnego czasu pewność, że pamięć będzie trwała. To, że pamięta rodzina, jest normalną rzeczą, bo to jest od serca. Ta tragedia będzie w waszym życiu już zawsze. Natomiast jeśli pamiętają koledzy, bardzo dobrze to o nich świadczy. Przez tyle lat oddają hołd, spotykają się. Ważna jest ta ludzka solidarność wojskowych.

– Chcę, żebyście wiedzieli, że my też pamiętamy, że nadal bardzo to przeżywamy – zaznaczył Sauter.

– Chciałbym serdecznie podziękować rodzinom poległych, rezerwistom i wszystkim przybyłym za to, że mogliśmy się tu po raz kolejny spotkać i uczcić pamięć naszych kolegów – mówił rezerwista Janusz Kozłowski, jeden z organizatorów uroczystości.

Ich wizyta w Bytomiu Odrzańskim była też okazją do wręczenia drobnej pamiątki Mai Michockiej, mieszkance Bycza. Przypomnijmy: rodzice dziewczynki zebrali 2 mln zł i malutka mogła leczyć swoje serce w Stanach Zjednoczonych. Pomogli też m.in. rezerwiści z JW 3001. Teraz dali jej również pamiątkową koszulkę i czapeczkę. – Gdy tylko zobaczyliśmy dramatyczny apel rodziców Majeczki, nie mogliśmy postąpić inaczej, jak tylko włączyć się do akcji, przekazując na licytację czapkę i koszulkę – wspomina Janusz Kozłowski.

Maja nie mogła osobiście być na uroczystościach na przejeździe kolejowym, dlatego małe prezenty od rezerwistów przekazał jej autor tego tekstu.

Łukasz Gała

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content