Dziś wyrok w sprawie wójt Izabeli B. Czy zostanie skazana i pożegna się ze stanowiskiem?

W czwartek wyrok w sprawie „niewyparzonej mordy”. Prokurator Damian Gałek w mowie końcowej podkreślał: – W zasadzie bez żadnego istotnego powodu padły konkretne słowa pod adresem konkretnej radnej. Sformułowania odanimalne, odzwierzęce. Porównujące osobę do zwierzęcia

Wójt gminy wiejskiej Izabela B. powiedziała do radnej Moniki Ostrowskiej podczas komisji wspólnej w ramach rady gminy Nowa Sól: „Nie drzyj się kobieto na mnie, bo mam dosyć twojej niewyparzonej mordy” i „ma pani niewyparzoną mordę”. Sprawa trafiła do sądu. Jest coraz bliżej finiszu.

We wtorek 17 maja były mowy końcowe. Mec. Łukasz Miller, pełnomocnik Ostrowskiej, wniósł o uznanie B. winną. – Czyn, który został popełniony, ma głęboko większe znaczenie, niż mogłoby to wynikać z okoliczności i aktu oskarżenia – podkreślał. I dodał, że ta sprawa zwraca uwagę na problem jakości debaty publicznej w Polsce i na to, jak ma wyglądać sprawowanie władzy. – Czy można dopuścić do sytuacji, w której dochodzi do mowy nienawiści? – zapytał retorycznie w swojej mowie końcowej. – Czy można w taki sposób odnosić się do rywala politycznego? Czy można tak eksponować swoje stwierdzenia? Po prostu wykonywać władzę?

– Przed jaką przyszłością stoją ludzie poddani takiej władzy? – pytał Miller. I kontynuował: – Czy dopuścimy do sytuacji, że państwo prawa będzie kierowane w taki sposób? Przy użyciu takich metod?

Mecenas Miller przypominał, że w historii miliony ludzi w Polsce walczyło o wartości. Jedną z nich jest szacunek dla drugiego człowieka. – Jeżeli ktoś nastaje na ten ustalony porządek normatywny i uważa, że ma legitymację do tego, by te zasady podważyć, w moim odczuciu powinien ponieść odpowiedzialność, w tym wypadku karną – podkreślał.

Łukasz Miller wnioskował o rok ograniczenia wolności dla Izabeli B. – Popieram stanowisko swojego pełnomocnika – zaznaczyła radna Ostrowska.

Słowne statystyki

Obrońca Izabeli B. Łukasz Cieślak swoją mowę końcową zaczął specyficznie: – Dorosły człowiek statystycznie średnio wypowiada dziennie około 5 tys. słów. Niektórzy z racji zawodu – prawnicy, politycy – sporo więcej. Naukowcy szacują, że w skali życia człowiek wypowiada setki milionów słów. Po upływie 2,5 roku od tego zdarzenia, po wypowiedzeniu statystycznie przez każdego z nas 4 mln słów więcej, przyszło nam dziś ocenić zaledwie kilka z nich.

Według Cieślaka sprawę B. można oceniać dwojako: – Albo skupimy się tylko i wyłącznie na opinii biegłych z dziedziny lingwistyki i wspomożemy ją zeznaniami pokrzywdzonej z postępowania przygotowawczego i sądowego, albo w drugi sposób, w którym sąd poza tymi dowodami popatrzy na szerszy kontekst sytuacyjny. Na jakość języka i debaty politycznej w dzisiejszej Polsce, wszystkie inne pośrednie dowody. I dopiero mając tak szeroki ogląd, podejmie stanowisko. Obrona skłania się ku tej drugiej opcji.

Mec. Cieślak stwierdził, że Ostrowska i B. „walczą ze sobą już od roku 2014 i wyborów samorządowych”. Przypominał, że rywalizowały o urząd wójta w wyborach w 2018. I subiektywnie ocenił: – Pani Ostrowska została wybrana do rady gminy i spozycjonowała się w niej jako najbardziej aktywny krytykant sposobu postępowania pani wójt. W opozycji totalnej do wszystkiego, co robi wójt i radni, którzy są w zgodzie z jej pomysłem na prowadzenie polityki samorządowej w gminie. Stąd tego typu zachowania, jak np. nasyłanie szeregu służb na gminę i panią wójt z inicjatywy pani radnej Moniki Ostrowskiej. W samym 2019 r. wystąpień, interpelacji, które zmuszały urząd do reakcji, było 89.

Jednocześnie obrońca B. przyznał, że to było zgodne z prawem. Nazwał to jednak „nadużywaniem prawa”. – Destabilizowało prace urzędu – wyraził opinię. Według niego to „negatywnie wpływało na dalsze relacje obu pań”.

Później stwierdził: – Okoliczności, które wyjaśniała pani wójt w części niejawnej, absolutnie uzasadniają pewnego rodzaju częściowe usprawiedliwienie.

– Dla wszystkich jasne jest – mówił mec. Cieślak – że przy wyroku skazującym nastąpi wygaszenie mandatu pani wójt. I w gminie będą musiały być wybory uzupełniające.

Według niego jest realna opcja, że wtedy w wyborach wystartowałaby Monika Ostrowska. I wymienił kolejną konsekwencję ewentualnego skazania wójt B.: – Będzie eliminowało nie tylko z możliwości sprawowania mandatu, ale póki kara się nie zatrze, również z możliwości ubiegania się o jakąkolwiek funkcję na przyszłość.

Obrońca wójt wniósł o jej uniewinnienie lub umorzenie sprawy ze względu na znikomą szkodliwość społeczną.

B. we wtorkowy poranek zjawiła się w sądzie, co do tej pory nie było regułą. – Kilka miesięcy temu powiedziałam, że te słowa nie powinny paść – przyznała. Później dodała: – Nie wytrzymałam, wybuchłam i przepraszałam. Te słowa nie powinny paść i jeszcze raz przyznaję się do błędu.

Tak mówiła o radnych gminy, którą rządzi: – Używają innego języka, tym bardziej że to są radni z gminy wiejskiej, ludzie o różnym statusie społecznym, wykształcenia.

Próba spluskwienia”

– W zasadzie bez żadnego istotnego powodu padają konkretne słowa pod adresem konkretnej radnej. Sformułowania odanimalne, odzwierzęce. Porównujące osobę do zwierzęcia – zaznaczył prokurator Damian Gałek. – Przyznam szczerze, że dla mnie do dziś to zachowanie jest kompletnie niezrozumiałe.

Niektórzy świadkowie twierdzili, że nie słyszeli słów, które wypowiedziała Izabela B. – Jak pozostali radni i przewodniczący mogli nie słyszeć tego rodzaju wypowiedzi? – pytał retorycznie prokurator. – Wypowiedzi, która pada głośno, precyzyjnie.

– Jestem przekonany – kontynuował – że wszyscy uczestnicy tego zdarzenia to słyszeli. Ta wypowiedź padła w taki sposób, żeby była usłyszana i zrozumiana przez wszystkich uczestników zgromadzenia. Nagle ci uczestnicy zachorowali na niesłuch i dla mnie jako oskarżyciela posiłkowego i obywatela tego kraju to jest ogromny wstyd. Bo w tym zgromadzeniu nie było ani jednej osoby, która zachowała się godnie i nie zwróciła uwagi, że ta wypowiedź powinna być zaprotokołowana, bo to było zachowanie bezprawne. Wójt miała świadomość, że protokół z tych obrad nie będzie zawierał tej wypowiedzi.

Prok. Gałek podkreślił, że na posiedzeniu komisji „wydarzyły się rzeczy karygodne”: – Możemy zwalać wszystko na rzekomy konflikt, ale ta wypowiedź nie powinna paść.

A padła. Według niego w sposób zaplanowany, z premedytacją. Gałek przypomniał też pryncypia, że każdy radny ma prawo do składania interpelacji, pytań czy wniosków. I że taka postawa oznacza, że dobrze wypełnia się mandat radnego. Uderzył pięścią w stół i zaznaczył: – A obowiązkiem każdego organu w tym kraju jest udzielanie odpowiedzi. Każdego urzędnika.

– Język nienawiści jest powszechny. Ale im bardziej jest powszechny, tym bardziej obowiązkiem władzy i wymiaru sprawiedliwości jest zwracanie uwagi na jego karygodność – mówił prok. Gałek. – Język nienawiści jest podstawą zachowań dyskryminacyjnych. Najpierw się tworzy język nienawiści, później porównania odanimalne: do zwierząt, insektów, a potem następują zachowania dyskryminacyjne. Urzędnicy nie mogą sobie pozwalać na coś takiego. Jeżeli zgodzimy się na to, kultura polityczna w kraju przestanie istnieć. A już kuleje.

Prokurator zwrócił uwagę, że opinia biegłego jest bezdyskusyjna. I dodał: – Należy się powoływać na autorytety. Prof. Łętowska w ub. roku zdefiniowała tego rodzaju wypowiedzi jako „próby spluskwienia” innych osób. Tutaj mamy do czynienia z takim zachowaniem: z próbą znieważenia funkcjonariusza publicznego, ale też przedstawienia radnej w środowisku jako mniej wartej, „nie przejmujemy się nią, robimy swoje”.

– Prosiłbym, żeby na wyrok w tej sprawie nie patrzeć przez pryzmat przyszłości i wpływu na politykę – apelował. – Mówimy o znieważeniu konkretnego funkcjonariusza przez konkretnego funkcjonariusza.

Prokurator wnioskuje o skazanie B., ukaranie ją grzywną 10 tys. zł i pokrycie kosztów postępowania.

Wyrok w tej sprawie zapadnie w czwartek 26 maja. Każda ze stron będzie miała możliwość odwołania.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content