Co dalej w sprawie śmierci w oczyszczalni?

– Z tego, co wiem, inspektor znalazł pewne nieprawidłowości – mówi o raporcie w sprawie lubięcińskiej tragedii Jerzy Łaboński, okręgowy inspektor pracy. Zgodnie z przepisami siedem dni na odniesienie się do jego treści ma pracodawca zmarłych, czyli szefowa gminy wiejskiej Izabela Bojko. Po tym okresie inspektorzy zdecydują, jakie w tej sprawie podjąć konkretne środki prawne

Przypomnijmy, do tragedii doszło 21 lipca w oczyszczalni w Lubięcinie. Podczas czynności służbowych zginęło dwóch mężczyzn. Trzeciego udało się uratować. Wszyscy podtruli się wysokim stężeniem oparów siarkowodorowych.

Cała trójka mężczyzn była pracownikami gminy wiejskiej Nowa Sól. Ich bezpośrednim przełożonym był Przemysław Ficner, kierownik referatu gospodarczego, nad którym w gminie jest tylko wójt Izabela Bojko. Sprawę badała Państwowa Inspekcja Pracy, której ustalenia ukierunkują postępowanie prowadzone przez nowosolską prokuraturę.

Protokół kontrolera PIP był już gotowy trochę wcześniej, ale w związku z planowanym urlopem wójt Izabeli Bojko, który zakończył się w piątek, miał zostać przedstawiony w gminie dopiero wczoraj, tj. w poniedziałek 24 października.

Jak tłumaczy Jerzy Łaboński, okręgowy inspektor pracy, „obowiązkiem inspektora przed podpisaniem protokołu jest przedstawienie go pracodawcy”, który od tego momentu ma siedem dni na analizę i wniesienie ewentualnych zastrzeżeń do wniosków końcowych. – Procedura jest taka, że inspektor sporządza protokół na podstawie tego, co ustalił podczas kontroli. Wpisuje do niego wszystkie niezgodności z przepisami, wszelkie uchybienia czy niedociągnięcia. Pracodawca ma prawo wnieść zastrzeżenia do tego protokołu, ale to kończy procedurę – nie ma dalszego przerzucania się pismami. Inspektor albo przyjmuje te wyjaśnienia, albo je odrzuca. Jeżeli przyjmuje, to ewentualnie uzupełnia o to protokół i go podpisuje – tłumaczył nam przed zamknięciem tego numeru gazety szef okręgowej PIP.

I dopiero to będzie podstawą do tego, żeby ewentualnie wobec pracodawcy podjąć konkretne środki prawne.

– Czy w tej sprawie doszło do uchybień? Jeśli tak, do jak poważnych? – zapytałem w okręgowej inspekcji pracy.

– Z tego, co wiem, inspektor znalazł pewne nieprawidłowości – odpowiada inspektor Łaboński. – Wygląda na to, że pracodawca nie do końca właściwie zareagował na sytuację, która się wydarzyła. Jeśli doszło do zapchania kraty i trzeba było ją w jakiś sposób udrożnić, to powinna być na to procedura, w jaki sposób i jakimi siłami to powinno być wykonane. Wygląda na to, że nie do końca to było uregulowane. Ale póki nie ma podpisanego protokołu, nie chciałbym wyrokować – dodaje inspektor Łaboński.

Podpisany protokół ma być dostępny dla opinii publicznej w ciągu siedmiu dni od przedstawienia go wójt Izabeli Bojko.

Przypomnijmy, że nowosolska prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci i narażenia pracowników na bezpośrednią utratę życia lub zdrowia. Za to grozi do 5 lat więzienia. Ostateczny raport inspekcji pracy ukierunkuje dalsze działania śledczych w tej sprawie.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content