Mieszkańcy grzmią: Mamy XXI wiek, a 10-tysięczne miasto jest bez transportu

Mieszkańcy Kożuchowa i okolicznych wsi narzekają na brak transportu do Zielonej Góry w weekendy. – Wszedł nowy przewoźnik – PKS Gorzów. Pojeździ przez wakacje i gmina wystosuje do niego pismo z pytaniem, czy nie mógłby rozszerzyć swojej oferty właśnie o kursy do Zielonej Góry w soboty i niedziele – deklaruje burmistrz Paweł Jagasek

W mejlu dotyczącym weekendowego transportu do Zielonej Góry, który przyszedł do naszej redakcji, czytamy: „Piszemy w imieniu wielu mieszkańców Kożuchowa. (…) Są zlikwidowane busy z miejscowości Kożuchów do Zielonej Góry i z powrotem. Teraz w niedzielę jeździ tylko jeden bus…”.

Dalej mieszkańcy pytają: „Czym będą dojeżdżać ludzie do szkół, pracy, lekarza itd.? Miasto ma 10 tys. ludności i zostaje odcięte od świata. Dlaczego nikt się tym tematem nie zajmie?”. Kożuchowianie i mieszkańcy okolicznych wsi rozkładają ręce i apelują: „Prosimy pomóc nam w tej sprawie”.

W kolejnym mejlu czytamy: „W niedzielę jest tylko jeden busik ok. 17.50. Jeździ w dodatku przez Nową Sól, a nie przez wioski (…). Mamy XXI wiek, a 10-tysięczne miasto jest bez transportu…”.

Wojewoda odsyła do funduszu

Jedna z mieszkanek napisała w tej sprawie list do wojewody Władysława Dajczaka.

I? – W odpowiedzi na przesłaną wiadomość e-mail uprzejmie informuję, że zgodnie z art. 7 ust. 4 pkt 1 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym (…) określone w ustawie zadania organizatora publicznego transportu zbiorowego w przypadku gminy wykonuje wójt, burmistrz lub prezydent miasta”.

Dalej służby wojewody przypominają, że w lipcu 2019 r. weszła w życie „ustawa o funduszu rozwoju przewozów autobusów o charakterze użyteczności publicznej”. „Ustawa ta – czytamy w piśmie – dała możliwość organizatorom publicznego transportu zbiorowego, w tym gminom, ubiegania się o dopłatę z funduszu do deficytowych linii komunikacyjnych. Do końca 2021 r. maksymalna kwota dopłaty do 1 wozokilometra wynosi 3 zł”.

Urząd wojewódzki pisze, że 31 maja wojewoda ogłosił uzupełniający nabór wniosków do funduszu. Można je było składać do połowy czerwca.

„Rozumiejąc Państwa trudną sytuację pragnę poinformować, że Wojewoda Lubuski nie posiada narzędzi prawnych do działania w przedstawionej sprawie, ponieważ nie jest organizatorem publicznego transportu zbiorowego na terenie gminy, nie ma też wpływu na otwieranie i zamykanie na jej terenie połączeń komunikacyjnych – odbija piłeczkę wojewoda. – Mając jednak na uwadze ciągle rosnące potrzeby finansowe gmin w zakresie utrzymania linii komunikacyjnych, wielokrotnie zachęcał do korzystania z dopłat, które oferuje fundusz rozwoju przewozów autobusowych. Jednak złożenie wniosku o objęcie dopłatą leży po stronie organizatora publicznego transportu zbiorowego”.

Co na to burmistrz?

Szef gminy Kożuchów Paweł Jagasek zna problem związany z weekendowym transportem do Zielonej Góry. Przewija się od dawna.

– Teraz wszedł nowy przewoźnik – PKS Gorzów. Pojeździ przez wakacje i gmina wystosuje do niego pismo z pytaniem, czy nie mógłby rozszerzyć swojej oferty właśnie o kursy do Zielonej Góry w soboty i niedziele – mówi burmistrz Jagasek. – Ale prawda jest taka, że nieliczne osoby jeżdżą nimi w weekendy. Jeśli przewoźnik ma puścić do Zielonej Góry autobus z jedną osobą, to po prostu mu się to nie opłaca. I koło się zamyka. W tygodniu nie mamy takiego problemu, bo bardzo dużo uczniów jeździ do zielonogórskich szkół, inni mieszkańcy do pracy. Wtedy autobus jest obłożony. W weekend przewoźnicy rezygnują z kursów, bo dziś prawie każdy ma samochód i to jest dla nich nieopłacalne.

A czy burmistrz Kożuchowa wysłał wniosek do autobusowego funduszu? – Nie – odpowiada. – My jako gmina moglibyśmy ubiegać się o takie dofinansowanie stricte na terenie gminy, czyli np. na dojazd z Kożuchowa do którejś z naszych wsi. Inny przypadek nie leży w zakresie naszych obowiązków, bo to tak jakby Nowa Sól miała dokładać się do kursów swoich mieszkańców do Zielonej Góry – nie ma takiej możliwości.

To dlaczego służby wojewody w tej konkretnej sprawie odsyłają gminę do funduszu? – Pan wojewoda musiałby mi wskazać przepisy prawa, na podstawie których gmina ma dokładać się do takich kursów. Niestety jest tak, że nawet jak gmina w tej konkretnej sprawie dostałaby dopłatę z funduszu, to i tak musiałaby dołożyć resztę ze swojej kasy. A gdybyśmy dołożyli pieniądze z budżetu dla kilku osób, to zaraz bylibyśmy posądzeni o niegospodarność i nadużycia finansowe – mówi burmistrz Kożuchowa.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content