Żyję Nową Solą i tym, co się tutaj dzieje

Priorytetem dla niego od zawsze jest prewencja, docenił policyjne patrole rowerowe, a Nowa Sól jest mu bliższa niż inne miasta – w rozmowie z nami nadkomisarz Robert Siemion mówi o czekających na niego nowych zadaniach na stanowisku pełniącego obowiązki zastępcy komendanta powiatowego policji.

Monika Owczarek: Od połowy stycznia pełni pan obowiązki zastępcy komendanta powiatowego nowosolskiej policji. Wcześniej był pan szefem prewencji. Czy przybyło obowiązków?

Robert Siemion: Przede wszystkim dbam o służbę prewencyjną i służbę ruchu drogowego. Sprawuję nadzór bezpośredni nad komisariatem policji w Kożuchowie. Przybyło mi obowiązków i drugie tyle odpowiedzialności. Teraz sobie uświadamiam, że nie tyle służbowe obowiązki, co stresuje mnie ten wywiad (śmiech).

Jak kształtowała się pana służba w policji, gdzie pan zaczynał?

Służbę w policji rozpocząłem w samodzielnych pododdziałach prewencji w Zielonej Górze. Służyłem w nich siedem lat, a odchodziłem jako dowódca drużyny. Skierowano mnie do komisariatu w Sławie na stanowisko kierownika referatu prewencji. Bardzo dobrze wspominam ten czas i pracę w tej gminie. Niestety byłem w Sławie krótko, bo zaledwie dwa i pół roku. Dzięki wsparciu komendanta Bronisława Szylki zostałem skierowany na kurs oficerski do Wyższej Szkoły Policyjnej w Szczytnie. Następnie zostałem powołany na stanowisko zastępcy naczelnika prewencji w Nowej Soli. Po pięciu latach zostałem naczelnikiem prewencji. Nowosolska prewencja jest mi bliska właściwie od pierwszych lat pracy w policji. Służąc w samodzielnych oddziałach prewencji przyjeżdżaliśmy tutaj choćby zabezpieczać mecze. Jednak teraz to jest zupełnie inne miasto.

Pod jakim względem inne?

Pamiętam, że jak patrolowaliśmy miasto w oddziałach prewencji, powiedzmy 15 lat temu, często z okien dało się słyszeć rzucane pod naszym adresem wyzwiska. Na mieście, zwłaszcza w nocy, zdarzały się zaczepki. Od lat już tego nie ma. Nowa Sól przeszła pozytywną metamorfozę. Miasto jest bezpieczne i spokojne. Z roku na rok maleje przestępczość. Niestety, wciąż dochodzi do przestępstw. Jednak kradzież z włamaniem, na przykład do sklepu, zdarza się niezwykle rzadko i jest na szczęście zdarzeniem wyjątkowym. Zależy nam, żeby z każdym rokiem mieszkańcy żyli coraz bezpieczniej. Dlatego będzie nas często widać na nowosolskich ulicach.

Co jest dla pana priorytetem podczas pełnienia obowiązków zastępcy komendanta i czy czuje pan różnicę między stanowiskiem naczelnika?

Muszę przyznać, że czuję wielką odpowiedzialność. Już jako naczelnik musiałem na wiele zadań patrzeć ogólnie, a teraz jeszcze szerzej na komendę. Staram się dostrzegać problemy, które do tej pory nie były bezpośrednio na mojej głowie. Mówię choćby o obowiązkach administracyjnych, dokumentach. Z mieszkańcami miałem kontakt już jako naczelnik prewencji, to się nie zmieniło. Wcześniej zastępcą powiatowym był mój obecny szef Grzegorz Karpiński. Moim zadaniem jest go wspierać i uzupełniać.
Prewencja jest dla nas bardzo ważna. Dlatego pracujemy z dziećmi wpajając im dobre nawyki od najmłodszych lat. Ważne są patrole rowerowe. Muszę przyznać, że początkowo sceptycznie do tego podchodziłem. Zastanawiałem się, jak to w praktyce będzie wyglądało. Przekonałem się, że są zdecydowanie bardziej mobilne niż piesze i sprawniej docierają w miejskie zakamarki niż policyjny samochód. Ważne też, żeby mieszkańcy w powiecie mieli dostęp do dzielnicowych. Dlatego dołożony został drugi dzielnicowy dla miejscowości gminy Kożuchów.
Praca na stanowisku pełniącego obowiązki zastępcy komendanta jest dla mnie wielkim wyzwaniem. Cieszę się, że pracuję w Nowej Soli, mieście które znam i bardzo lubię. Wprawdzie mieszkam w Zielonej Górze, ale bardziej mnie interesuje to, co się dzieje tutaj. Tam, o Zieloną Górę, ma kto dbać, dla mnie ważna jest Nowa Sól. Wierzę też, że mogę liczyć na wsparcie fachowców pracujących w nowosolskiej komendzie.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content